1

piątek, 15 lutego 2019

Koszmar wisi w Nebrasce

 Nowy Rok przyniósł ze sobą wiele zaskakujących zmian. W wielu dziedzinach naszego życia i to zmian bardzo znaczących. Aby nie popadać w paranoję wyliczania szczegółów napiszę, że obecnie jest do czterech liter. Ze względu na zmiany układów w pracy p. nasz wyjazd przesunie się prawdopodobnie o rok jak nie o półtora. Ręce nam opadły i chęć do życia zmalała do minimalnej wartości tak aby żyć i nie umrzeć od razu. Odechciało się nam wszystkiego co napędzało spiralę zapału do pracy. Niby już byliśmy gotowi do podróży życia a raptem przed nami góra, wydawałoby się nie do przejścia. p. pił przez dwa dni a potem miał kaca przez następne trzy. Gdy wszystko wróciło do normy okazało się, że minęły czterdzieści dwa dni tak jakby to był tydzień podczas którego postanowiliśmy odpocząć od całego świata i zaszyć się pod ciepłą pierzyną oglądając programy telewizyjne. 
Jedyne co wydarzyło się podczas tego okresu to wyjazd do Denver na dwa dni bo nie byliśmy w stanie wytłumaczyć znajomemu góralowi, że nie mamy ochoty na zupełnie nic. Ciężko przekonać górala jak się na coś uprze więc ze skwaszonymi minami wsiedliśmy do auta i bez jakiegokolwiek entuzjazmu zamknęliśmy za sobą drzwi naszego domu. Droga do Denver z Chicago to istne nudy naszpikowane znanymi miejscami postoju na jedzenie i tankowanie. Ja zostałam zmuszona do spania choć nie miałam na to ochoty ale zrozumiałam zamiar męża którego nie wyraził wprost, chciał być sam. Moją niezaprzeczalną zaletą jest spanie i usypianie nawet wtedy gdy jestem wypoczęta. Zakopałam się zatem w puchową pierzynę aby usnąć już po chwili, tak to prawda zabraliśmy pierzynę z domu aby przypadkiem nie zmarznąć w samochodzie. Auto ma sprawne ogrzewanie i o marznięciu w nim nie ma mowy ale gdy zima dookoła i to wyjątkowo mroźna w tym roku to i myślenie ulega zmianie i wydaje się, że jak śnieg za oknem to i w domu powinno być zimno a w samochodzie to na sto procent. Resztki śniegu zniknęły gdzieś w Iowa i za oknem zapanowała szarość która idealnie pasowała do naszego nastroju. Wiadomo było, że nic ciekawego się nie wydarzy po drodze a i miejsce docelowe nie należy do urokliwych więc jak dwa zombie siedzieliśmy w samochodzie który jakby samoczynnie podążał do celu.
W Nebrasce jest jedno miejsce którego szczerze nienawidzimy i za każdym razem jak jedziemy na zachód jesteśmy zmuszeni do oglądania paskudnej konstrukcji bo ominąć się jej nie da. Wisi to “coś” nad autostradą i niestety jest widoczne z daleka więc nie da się zamknąć oczu na chwilkę aby tego “cosia” nie widzieć.

Każde z nas ma odmienne zdanie na temat tego obiektu ale zgadzamy się w jednym, że jest najbrzydszą rzeczą jaką widzieliśmy w życiu. Krótka dyskusja jaka wywiązuje się za każdym razem gdy mijamy to miejsce jest burzliwa i czasami bardzo agresywna. Mnie Great Platte River Road Archway Monument nie przeszkadza w życiu ale p. dostaje szału gdy widzi ohydę wiszącą nad autostradą. 
 Z bliska również bez uroku, falista blacha oraz przypadkowe dwa okienka dopełniają obrazu beznadziejności.
 Zadaje setki pytań w stylu; kto to wymyślił?, komu to potrzebne?, ile to g… kosztowało?, itd, itp. Artyści mają jakieś przesłanie które chcą przekazać zwykłemu człowiekowi ale wydaje się nam, że czasami jest ono tak głęboko ukryte, że dzieło albo arcydzieło nie przemawia do wyobraźni. Tak chyba stało się z arcy brzydkim dziełem które jest muzeum, nazwijmy je prosto Muzeum Osadnictwa w okolicach rzeki Platte. Tak na prawdę to nic ciekawego na zewnątrz i nic ciekawego wewnątrz. Ot po prostu sklep z pamiątkami w stylu magnesy na lodówkę lub kubki z napisem Nebraska. Dodatkowo kilka obrazków i oto całe muzeum. Zawsze ale to zawsze robimy tej niecodziennej budowli zdjęcie i mamy ich już pewnie więcej niż pięćdziesiąt. Również tym razem w ponurej scenerii uschniętej trawy i sinego nieba zrobiliśmy zdjęcie. Tak ponure jak nasze nastroje i o dziwo już nie było dyskusji o celowości straszenia ludzi i wpędzania ich w zły nastrój. Minęliśmy bez słowa brzydala ale grymas niezadowolenia jednak wykrzywił twarz męża.
Nigdy nie miałam zamiaru pokazywać tego miejsca ale, że w życiu nie zawsze świeci słońce więc czemu nie pokazać tej mniej urokliwej strony USA?

37 komentarzy:

  1. Borzezielony! Ale wymyślili! Nie dziw, że budzi złe emocje. Ludziom chyba coś na mózgi padło,że wybudowali takiego gargulca. Poszukałam w głowie czegoś okropnego w Polsce, ale tylko mi przychodzą do głowy słupki-potworki, czyli te kwadratowe pereelowskie domy...Brrr.
    Współczuję zmiany ważnych planów, ja myślę, że jak takie coś się zdarza, to jest dla naszego dobra i coś, co może miało złego się przydarzyć, nie wydarzy się. Takie myślenie pomaga mi, może i tobie pomoże :-) Mówię: Wszechświecie, ok, dziękuje, poczekam aż będzie idealna pora, daj znać :-) Spokojnego dnia, bo zimę macie tam faktycznie niekiepską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pająk w Gorzowie Wlkp. Straszliwość.

      Usuń
    2. Niby co się odwlecze to nie uciecze ale będę miała sił o półtora roku mniej i to mnie wkurza. Główny cel raptem wskoczył na boczne tory i okazało się, że wszystko wokół nas zaczeło kuleć.
      Takie budownictwo o jakim wspomniałaś znalazło swe miejsce również w Chicago jako slamsy i stało się wizytówką miasta gdy wjeżdżało się do niego z południa. Te polskie mimo wszystko ładniejsze bo tutejsze miały popalone okna, powywieszane szmaty zamiast szyb ale w końcu je wyburzono. Nie sądzę aby w ten sposób można postąpić w Polsce. Trzeba się przyzwyczaić do ich wątpliwego uroku.
      Pozdrawiam:)


      Usuń
    3. Agnieszka, nasze paskudztwo brzydsze od twojego pająka:)

      Usuń
  2. Eee, czepiasz sie. Znam znacznie gorsze budowle, np. taka swiatynia opaCZnosci, ktora wyglada jak wyciskarka do cytryn, a w srodku az kipi religijnym kiczem. MNie tam ten mostek, czy co to jest, sie podoba i prosze o wiecej zdjec. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po obejrzeniu zdjęć świątyni przyznaję ci rację. Jedyną jej zaletą jest to, że można ją ominąć czego niestety nie da się zrobić w Nebrasce.
      Niestety muszę cię zawieść ale zdjęć wiecej nie będzie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Pantera ma rację, trudno w Warszawie znaleźć brzydszy budynek niż ta świątynia na Wilanowie. Najbardziej przypomina rumuński bunkier.Zadziwia mnie w "architekturze tegoż muzeum" ta blacha falista. Czyżby pierwsi osadnicy przytargali ze sobą blachę falistą? Zawsze mi się zdawało, że ci pierwsi osadnicy to starannie wznosili jakieś konstrukcje z drewna i to raczej masywne.
    A do zmiany planów wymuszonej okolicznościami należy podejść filozoficznie- może tak właśnie będzie lepiej? Wszystko co nas w życiu spotyka jest po coś, tylko często nie wiemy na początku po co.
    Serdeczności;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tam nie nadaję się do życia w 21 wieku. Wizje współczesnych architeków nie przemawiają do mojej wyobraźni i w ogóle nie wiem o co chodzi. We wspomnianych budowlach brak finezji, poczucia smaku i dobrego gustu.
      Na razie jest remis 2:2 bo my głosujemy za muzeum a wy za świątynią. Zobaczymy co będzie dalej:))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Ja tez mysle ze ten most wcale nie jest najbrzydsza budowla swiata. Choc rozumiem ze czasem ma sie do kogos/czegos wielkie obrzydzenie bez specyficznych podstaw. Wolno Wam.
    Ale jesli chcesz zobaczyc naprawde wstretny budynek to spojrz na biblioteke prezydencka Clintona, tu w LR. Istna koksownia! No ale jaki pan taki kram.
    Serdecznie pozdrawiam i szerokiej drogi w Waszych podrozach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego wynika, że USA zacznie słynąć z brzydkich budowli. Jak można wystawić taki koszmarek jak ta biblioteka, ona nie przyciąga a wręcz odstrasza swoim wyglądem. Może to projektant miał w zamyśle:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Przykro mi z powodu Waszych zawirowań ... oby obróciło się na dobre, mimo przygnębienia i niechęci ...

    Co do budowli, to faktycznie wstrząsająca ... ale wszędzie można na takie koszmarki trafić. Nie mam pojęcia, co ich twórcy maja w głowach. Ale chyba niewiele. Albo jakieś skrzywienie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lidka, skrzywienie artystyczne:))) Ale co my małe żuczki o tym wiemy.
      Tylko tyle, że nam się to nie podoba.
      A zawirowania mają to do siebie, że przemijają i tego się trzymamy:)
      Uściski:)

      Usuń
  6. Paskudne to wisiadlo nad autostrada,ale co zrobic,pozostaje nadzieja ze przerdzewieje i spadnie,oby tylko nikomu na glowe.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach Ty! Wywołam Cię do tablicy a Ty wiesz gdzie, dzięki Dorka:))))
      Maga! Nie leń się tylko pisz, bo taka np. Ataner o Tobie nie zapomniała!!!

      A paskudztwo kiedyś przerdzewieje, ale na pewno nie spadnie na łepetynę nikomu za naszego życia. Niech się martwią następne pokolenia chyba to autor miał na myśli. A nie to, że przetrwa wieczność.
      Buziaki :)

      Usuń
    2. Real tak mnie pochlonal ze zaniedbalam virtual,mea culpa.
      Poprawie sie😘

      Usuń
  7. Wiesz, te boczne baszty to misę z wieżami strażniczymi z Auschwitz skojarzyły...
    A jeśli chodzi o te niby przesłanie niby artystów, to wydaje mi się, że 0yjemy w czasach z takim parciem na oryginalność, że musimy być oryginalni bo inaczej to gleba. Widzę to forsowanie na licznych blogach, silenie się na O. lub ubolewanie, że nie jest się O. Artystów zawsze było niewielu w porównaniu z resztą społeczeństwa. Niemożemy wszyscy być oryginalni artystycznie bo potem musimy artystycznie męczyć się takimi oryginalnymi dziełami jak to na zdjęciach.
    A życie czasem jest do d... Oby się polepszyło!
    Pozdrawiam,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Jest to kawał przygnębiającego obrzydliwstwa więc i takie skojarzenie może przyjść do głowy, czemu nie. Jak na razie to nikomu muzeum nie przypadło do gustu i dziwię się, że nie machnęli tam jakiegoś landszafciku z kwiatkami i motylkami:)))))
      Proponuję składkę na fundusz inicjatyw obywatelskich "JAK ROZEBRAĆ POTWORA", sponsorów zapewne nie braknie ale zakute pały nie zmienią zdania bo przecież kazali budować. Będzie straszydło straszyło i basta!
      Jestem zwykłym konsumentem sztuki, lubię ładną i skromą biżuterię oraz przedmioty użytkowe które nie krzyczą a współgrają z otoczeniem. Nie pojmuję pewnych uroków życia ale cóż, nie jestem artystką.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Też miałam skojarzenia z wieżyczkami wartowniczymi ... trzeba by tfu ...rcufff tego koszmarka prześwietlić o dwa pokolenia wstecz ;)

      Usuń
  8. A ja myslę, że takie dziwaczne konstrukcje przy szosach albo ponad nimi maja za zadanie obudzić znudzonych monotonną jazdą kierowców.Obudzić, a więc zapobiec ewentualnym wypadkom. A do tego obudzenia każdy dziwaczny projekt - a nawet im szpetniejszy, tym lepszy, albowiem obudzi on irytacje u kierowców lub też chęć dywagacji czemu "toto" ma słuzyć".
    W podobnych celach w Au przy drogach(posród wielkiej, przytłaczajacej pustki,wśród koszmaru wciaz tych samych krajobrazów) spotkac mozna drzewa obwieszone szmatami albo butami, albo dziwaczne pomniki i żelazne konstrukcje, albo szkielety starych samochodów.
    Co do odwleczenia sie Waszych planów wyjazdowych, to czas szybko zleci i na pewno wszystko sie uda. Najważniejsze, to żeby zdrowie było i tego życzę Wam z całego serca!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Tutaj niestety zamiar obudzenia kierowcy się nie powiódł bo zamiast się uśmiechać wpadamy w depresję i powtarzamy bez końca, świat jest brzydki, świat jest taki brzydki jak wiszące muzeum, ja jestem brzydka i mój mąż też ale sąsiadka jest najbrzydsza.
      Przyautostradowe dziwadła są OK bo jest o czym pogadać ale tu? Myślę, że każdy chce zapomnieć o tym co na zdjęciach i minąć to miejsce jak najszybciej więc przyciska gaz do dechy a tam w dali chłopcy radarowcy zacierają ręce i szykują kolejny bloczek mandatów. Może o tym myśleli gospodarni włodarze gminy przy zatwierdzaniu projektu. Kto wie?
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  9. Półtora roku śmignie tak, że prawie nie zauważysz. Bzikowa ma rację, może trza podejść z pokorą?
    W sprawie brzydoty budynków - wyguglaj sobie Licheń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Wracamy do normy, po wolutku znów wrócimy do kieratu ale trochę innego. Potrzebujemy trochę czasu na przestawienie się na inny sposób myślenia. Pokora to ostatnia rzecz jaką mogę się doczekać od p., jest on typem wojownika i tylko czasami ucichnie aby zaatakować ponownie.
      Jakże inne są świątynie za oceanem, skromne tak bardzo, że trudno je nazwać kościołami. Takie większe kaplice w stylu domów mieszkalnych. Zero przepychu i rozmachu tak jak i np. banki.
      Co kraj to inne dziwactwo i raptownie nie da się zerwać z historią.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. Widziałam gorsze, brzydsze budowle, nie jest tak źle... a w ogóle mam nadzieję, że już opuściła Was ta okropna, sroga zima, czego serdecznie życzę i czekam na cd... Twoich relacji wyjazdowych. Wyłazić spod pierzyny i w drogę misie polarne :)
    Pozdrowienia jeszcze tokijskie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A już myślałam, że moje straszydło jest numerem jeden na liście do natychmiastowego wyburzenia. Jednak nie brałam pod uwagę innych narodów które nie mają polotu w architekturze i wzornictwie przemysłowym.
      Zima ciągle mrozi i śniegu nie brakuje. Co spadnie to stopnieje i za chwilę znów zasypie po kostki. W wielkim sekrecie wyznam, że już planujemy wypad do Arizony i wybraliśmy opcję pieszej wędrówki do św miejsca Indian Navajo. To będzie test naszej formy fizycznej z plecakami i namiotem. Jak widzisz zima nie przeszkadza mapom i pomysłom na wakacje.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. W taką pogodę w domowym ciepełku z lampką wina albo jeszcze innego rozgrzewającego trudnku fajnie sobie zaplanować letnią wyprawę. Widoki zimowe też są świetne, jak Ci się zechce to zrób kilka zdjęc zimowych ze swoich stron i pokaż nam tę srogą zimę. Ogromnie lubię takie zdjęcia a zimowe mają w sobie jakąs magię, chociaz oczywiście rychłej wiosny Wam życzę :)

      Usuń
    3. Jak pada śnieg to siedzę w domu i guzik z fotek. Na drugi dzień jest już ciepło i śnieg topnieje szybciej niż pomyślę o zdjęciach. Zima w Chicago to przeważnie tragedia tylko w telewizji. Owszem zdarzają się zimy gdy pada zbyt wiele śniegu ale w tym roku jest go bardzo mało a -33C przeleciało w ciągu jednego dnia.
      Aby znaleźć prawdziwy biały śnieg trzeba wybrać się na prowincję i to na północ z dala od miasta.

      Usuń
  11. Są czasem potworki, ze aż żal doopę ściska i oczy zachodzą litościwie mgłą. Ale to chyba tylko XX i XXI wieku dotyczy, wcześniej jakoś cudniej, piękniej, sensowniej budowali. Czyżby ludzkość szła w niedobrą i niepiękną stronę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne skojarzenia, że wszystko co mnie otacza to brzydka tandeta. Reklamy robią wodę z mózgu ludziom i kupują kolorowe zabawki za duże pieniądze. Dotyczy to np. lodówek , samochodów czy domów.
      Nie dajmy się zwariować zwariowanym czasom.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. Noo, bez przesady, nie jest az tak zle! Ta budowla to po prostu jedna z atrakcji majacych na celu przyciagniecie uwagi turystow. Miesci sie w niej nie tylko obowiazkowy sklep z pamiatkami I bar szybkiej obslugi (a jakze!), ale takze rodzaj muzeum z wystawami przedstawiajacymi ekspansje na zachod Ameryki. Jako maniaczka historii szlaku oregonskiego zwiedzilam je dosc dokladnie I mam o nim troche lepsze zdanie. W salce kinowej obejrzalam tam bardzo ciekawy film dokumentalny na temat zdobywania zachodu, z fragmentami archiwalnych nagran I zdjeciami. Na pewno jest to jakies urozmaicenie w podrozy po nudnej I plaskiej Nebrasce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście szanuję twoje zdanie bo każdy ma prawo do swojego osądu. Dodatkowo o gustach ponoć się nie dyskutuje. Ja nie lubię a ty lubisz i wszystko gra. Oj ciężkie to były czasy tym bardziej, że w obcym kraju gdzie każda kolejna mila na zachód przynosiła wiele zaskakujacych niespodzianek i czasami niebezpiecznych spotkań z tambylcami. Muzeum to muzeum ale my tutaj użalamy się nad sobą, że jesteśmy skazani na oglądanie koszmarka architektury.
      Jeżeli nie masz jeszcze imienia jak widzę to możemy wspólnie jakieś dla ciebie wybrać. Podpowiedz na jaką literę ma się zaczynać:))))

      Usuń
  13. Atanerku obejrzyj nowy pomnik na Placu marszałka J. Piłsudskiego, w Warszawie.
    Wiesz, jak coraz szybciej czas biegnie! Zleci piorunem, ale lepiej by było gdyby leciał tam, w drodze..Pomyśl, że jeśli tak wielka przeszkoda, to widocznie nie możecie wyruszyć w drogę w tym czasie z jakiegoś innego powodu ważniejszego jeszcze. Ja w to wierzę, zawsze się sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Stoi sobie dziadzina i Lenina przypomina. Przygnębienie mnie ogarnia od patrzenia i żal d...ę ściska co wymyślają ludziska.
      Jednak to prawda, że umysł ludzki jest niepojęty i niezbadany, trudno postawić diagnozę czy to geniusz czy szaleniec zaprojektował ale kto zatwierdza takie budowle jak muzeum w Nebrasce to się nie mieści w głowie.
      Najgorsze jest to, że będzie toto straszyło przez wiele lat i następne pokolenie wyrośnie na ułomne otoczone zewsząd brzydkimi pomnikami i budynkami.
      Wolę jednak oglądać poczynania innych kultur niż dwudziestego pierwszego wieku i nie mogę się doczekać wyjazdu do Ameryki Południowej.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  14. teskno mi za podrozami, ale u nas z praca S taki problem, ze przedluza kontrakt z miesiaca na miesiac wiec niczego nie mozna planowac, co gorsza czasami musi pracowac 24/7. Tego cuda nie widzialam, ale prawda, ta czesc stanow jest alo atrakcyjna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach to życie pełne niespodzianek! Potrafi zaskoczyć nawet gdy wszystko jest tak jak chcielibyśmy. Pokręci ścieżki nawet do sklepu:) nie wspominając o tych ważniejszych sprawach jak praca czy zdrowie. Wyznawcy YOLO chyba mają rację, że korzystać z życia trzeba pełnymi garściami i nie czekać na jutro. Co dziś uda się nam wyrwać jutro może nie istnieć.
      Jako optymistka sądzę, że jednak będzie lepiej a przynajmniej nie gorzej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Zamykają Bloxa, zatem od 1 maja zapraszam na nowy blog ( na razie się uczę )
    fuscila.blogspot. com/

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie ominęła to niedogodność ale nauka to potęgi klucz więc im więcej wiesz tym lepiej. Może wpasujesz się do blogspota i go polubisz bardziej niż bloxa.
      Zyczę ci tego serdecznie i pozdrawiam:)

      Usuń
  16. nawet z takim MASZKARONEM z chęcią się czyta . Atanerku zapewne projektanci mieli jazdę i nie jest to styl jaki preferuję , ale miło oglądać ,,takie cudo" poza granicami kraju mego. macham z Podlasia - Dośka

    OdpowiedzUsuń