Zima i wagi przybywa wraz z centymetrami dodającymi się właśnie tam gdzie nie trzeba. Każde z nas wysiaduje długie wieczorne godziny przed ekranem swojego komputera.
- Jak długo tak jeszcze można. - Zapytałam któregoś wieczora.
- Nie nadążam za twoimi myślami. - Usłyszałam bardzo ładny wykręt.
- Co byś powiedział abyśmy ruszyli nasze osiem liter i pojechali do Wieśki. - Spodziewałam się spontanicznej odpowiedzi ale zostałam zupełnie zaskoczona.
- Kiedy?
- Pojutrze. Mam wolne pod koniec tygodnia i nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy wykorzystali ten wolny czas inaczej niż przez ostatnie trzy miesiące. Wrócimy w niedziele, zobaczysz będzie fajnie.
- Do Tampy jest dwadzieścia godzin jazdy, przecież usnę w połowie drogi.
- Nie przejmuj się pomogę ci. - Starałam się złagodzić niedogodności dalekiej podroży.
- W czym? W spaniu czy kierowaniu? - p. najwidoczniej nie był zachwycony moim spontanicznym pomysłem. "Sarkastyczny dziad" pomyślałam sobie ale uśmiech rozświetlił moje lica a wzrok zakochanej nastolatki zapewne poruszyłby nawet olbrzymią skałę. Okazało się, ze poruszył dobre serce p. i zgodził się na wariacki wypad.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, ze to istna harówka a nie przyjemność.
- Dziękuję ci kochanie. - Po opuszczeniu stanu Illinois przywitała nas zupełnie nieśmiała wiosna. W Indianie nie było dużej różnicy ale w Kentucky trawa jakby zieleńsza za to w Tennessee temperatura zmusiła nas do włączenia ochładzania.
- Jak długo tak jeszcze można. - Zapytałam któregoś wieczora.
- Nie nadążam za twoimi myślami. - Usłyszałam bardzo ładny wykręt.
- Co byś powiedział abyśmy ruszyli nasze osiem liter i pojechali do Wieśki. - Spodziewałam się spontanicznej odpowiedzi ale zostałam zupełnie zaskoczona.
- Kiedy?
- Pojutrze. Mam wolne pod koniec tygodnia i nic nie stoi na przeszkodzie abyśmy wykorzystali ten wolny czas inaczej niż przez ostatnie trzy miesiące. Wrócimy w niedziele, zobaczysz będzie fajnie.
- Do Tampy jest dwadzieścia godzin jazdy, przecież usnę w połowie drogi.
- Nie przejmuj się pomogę ci. - Starałam się złagodzić niedogodności dalekiej podroży.
- W czym? W spaniu czy kierowaniu? - p. najwidoczniej nie był zachwycony moim spontanicznym pomysłem. "Sarkastyczny dziad" pomyślałam sobie ale uśmiech rozświetlił moje lica a wzrok zakochanej nastolatki zapewne poruszyłby nawet olbrzymią skałę. Okazało się, ze poruszył dobre serce p. i zgodził się na wariacki wypad.
- Zdajesz sobie sprawę z tego, ze to istna harówka a nie przyjemność.
- Dziękuję ci kochanie. - Po opuszczeniu stanu Illinois przywitała nas zupełnie nieśmiała wiosna. W Indianie nie było dużej różnicy ale w Kentucky trawa jakby zieleńsza za to w Tennessee temperatura zmusiła nas do włączenia ochładzania.
- Musisz to świństwo szczelnie zapakować jak ma jeździć z nami.
- Zejdziesz ja uratować?
- O! Nie nie ma mowy nawet po ciebie nie zeszłabym do tej dziury. - Zagalopowałam się w roztaczaniu wizji dylematu ale najwidoczniej p. był za bardzo zajęty uwieziona żabą aby roztrząsać moja "bezgraniczną" miłość do niego. Pomyliłam się.
- Dla ciebie weszłabym. - Przerwałam jego potok slow zapewniających mnie o jego uczuciu. Kobiecie naprawdę niewiele potrzeba; milion euro na osobistym koncie i kilka razy dziennie zapewnienie o miłości ukochanej osoby. Poczułam się o wiele raźniej i ruszyliśmy w stronę łąki migoczącej pośród drzew i krzewów. Gdy otwarta przestrzeń była kilka kroków od nas uczucie przytłoczenia przez jeszcze śpiący las minęło.
- Gdzie? - W diabły nie wierze ale tyle nasłuchałam się o nich w młodości, ze nigdy nie wiadomo. Sa przecież na obrazach i w książkach. Ostrożności nigdy nie za wiele.
- Szły tam gdzie my szliśmy przed chwilą. Tutaj są odciski ich kopyt. - Moje oczy powędrowały za utkwionym w jednym punkcie wzrokiem p. Przed nami w mokrej gliniastej ziemi jak na dłoni odciśnięte były ślady diabelskich racic.
- Szły tam gdzie my szliśmy przed chwilą. Tutaj są odciski ich kopyt. - Moje oczy powędrowały za utkwionym w jednym punkcie wzrokiem p. Przed nami w mokrej gliniastej ziemi jak na dłoni odciśnięte były ślady diabelskich racic.
![]() |
Dzięki uprzejmości pana Edwina Krauze |
wiosenna wspaniała podróż , ja niestety jak na razie ja wyczekuję
OdpowiedzUsuńU nas w Chicago tez oczekujemy wiosny z ustesknieniem. Dzis jeszcze sypnelo sniegiem :(
Usuńoi ile musze sie od Ciebie uczyc, nasze podroze sa nudne i prawie bezzdjeciowe; ostatnio prowadzilam cala droge do Nowego Orleanu i mialam dosyc, teraz szukam znizek na jakies weekendowe getaway samolotem :) artdeco
OdpowiedzUsuńNo Art! Wielki szacun - przejechac 12 godzin trasy to nie jeden zawodowy kierowca wysiadby w przedbiegach:)
UsuńWierze, ze wyszukasz cos fajnego.
Biedne diabły... każdy się ich boi :)))))))))))
OdpowiedzUsuńBo diably sa po to zeby sie ich bac, a anioly po to zeby je kochac:)))))
UsuńPozdrawia cie serdecznie diablica z piekla rodem:)
Piekna mialas wycieczke w poszukiwaniu wiosny. Ja ciagle nie wierze, ze ta zima tak minie bez grama sniegu... Wszystko jeszcze moze sie zdarzyc, nawet w kwietniu;)
OdpowiedzUsuńStar, prosze cie nie kracz, bo jeszcze moze nas tak zasypac, ze brrrrrr.
UsuńJa jednak mimo wszystko z utesknieniem czekam na wiosne w Chicago. Wczoraj mielismy przedsmak wiosny +15C a dzisiaj posypalo sniegiem.
Dziś u mnie słońce i +6 za oknem, tylko wiatr zupełnie zbyteczny.Ale zapowiadają jeszcze ochłodzenie.A wycieczkę mieliście ładną, choć może taki pozimowy las najpiękniejszy to nie jest. Wszystkiego miłego dla Was obojga, :)
OdpowiedzUsuńWycieczka nie byla wczesniej planowana i nie nastawialismy sie na jakies piekne widoki bo czego mozna spdziewac po przyrodzie w koncu lutego.
UsuńI tak bylo niezle.
Pozdrawiam serdecznie:)
hej Renia :) Cieszę się, że tak spędzacie czas :) Ja już wyzdrowiałam, trenuję, zaraz lecę szybko na trening... no i zmieniłam pracę, na taką, gdzie dostanę zatrudnienie, jeeeeezu jaka to dobra wiadomość. Dziekuję za 1%. No i buziaaak z Wrocławia!!! A i jak możesz odpisuj mi u mnie, bo wtedy dostaję info, a tak czytam z duuuuuuzym opóźnieniem, gdyż niestety rzadko bywam w necie :)
OdpowiedzUsuńCiesze sie bardzo, ze jestes juz zdrowa. Nawet sie nie obejrzysz a juz bedziesz smigala swoim rowerkiem po suchym goracym asfalcie.
UsuńOj zapomnialam, gratuluje nowej pracy.
Buziaki:)
Z radoscia czytam wiadomosci o nadchodzacej wiosnie ! Jak ja je znajduje to robie sie po prostu innym czlowiekiem, jakims takim pozytywniejszym...U nas pogoda jest bardzo zmienna raz mroz i snieg, potem cieplo i slonce...Szaleja wiec chorobska ! W szkolach brak prawie polowy uczniow, moja corka juz od 10 dni nie moze dojsc do siebie ! Niby to dopiero marzec, ale CHCE wiosny !!!! Slonca !!!
OdpowiedzUsuńNie pozostaje ci nic innego jak nie wychodzic z domu i czekac na pojawienie sie prawdziwej wiosny.
UsuńZdrowka zycze dla calej rodzinki:)
Wowo, las pełen niespodzianek - niekoniecznie przyjemnych. Swoją drogą ta studnia powinna być jakoś zabezpieczona. O nieszczęście naprawdę łatwo. Chwila nieuwagi, zamyślenia się i można znaleźć się w czarnej dziurze.
OdpowiedzUsuńU mnie coraz bardziej wiosennie. Marzec pięknie się zapowiada - dużo światła słonecznego, zdecydowanie dłuższe dni.
Dwadzieścia godzin jazdy - pełen respekt dla Twojego rycerza :) Lubię podróżować w aucie, szczególnie w takim dysponującym w pokaźną liczbę koni mechanicznych, ale tak długi szmat drogi chwilowo przerasta moje możliwości.
Miłego weekendu :)
Gdyby nie p. to zaba mialaby towarzystwo. Wynika z tego, ze czasami trzeba patrzec pod nogi a nie wygapiac sie w niebo i slonce.
UsuńDlugie przejazdy samochodem sa meczce pomimo tego, ze urozmaicamy je chciazby takimi spacerami jak ten.
Pozdrawiam serdecznie:)
nie mogę już się doczekać wiosny i z chęcią zobaczyłabym choćby te kilka kwitnących roślinek:)
OdpowiedzUsuńLife and travelling
Cooking
Chyba kazdy z nas lubi zime ale jednak z utesknieniem czeka na wiosne.
UsuńPozdrawiam seredcznie:)
Niemal widzialam w tym lesie diably i czarownice, Ataner - niezbyt przyjemny do zwiedzania. Mowiac o pogodzie - nie uwierzylabys jak cieplo i kwitnaco jest u mnie, ale i niebezpiecznie bo sezon tornadowy. W dzien laze w krotkim rekawie, pod wieczor nosze sweterek a spie z otwartym oknem:) Za niedlugo zaczne sie zalic na upaly i bedziesz musiala czytac o nich u mnie na blogu. Pozdrawiam i zycze pelnej wiosny - Serpentyna
OdpowiedzUsuńTaka niespokojna wiosna moze zwiastowac bardzo piekne lato czego zycze tobie i sobie jak i wszystkim blogowiczom.
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
to jest w Ameryce fajne masz dość zimy wsiadasz w auto i po 20 godzinach jesteś w wiośnie ;-)
OdpowiedzUsuńno i mlecze ( mniszek lekarski ) macie takie same jak my !!! czyżby Kolumb przemycił :D:D
a diabły są fajne ! i jakie przystojne ;-)
Wszystko w porzadku ale zamiast 20 godzin gdyby byly 2 to byloby zdecydowanie lepiej. Mniszka lekarskiego to diaboly przemycily:))))
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
święte słowa, ja tez umieram zima, świat jest gorszy, ciągle sie smucę :(
OdpowiedzUsuńhandbikerka
Ewa nie smuc sie, jeszcze tylko kilka tygodni i juz bedzie cielo:)
UsuńW naszych lasach nie ma diabłów, co najwyżej biesy, albo i wilcy, a takie pułapki w postaci starej studni są na terenach dawnych wsi; takie żabki dają sobie radę, bo tam wpadają różnego rodzaju owady, im na pożywienie; fajnie tak przemieścić się w strefach klimatycznych i z zimy od razu w lato, pozdrowienia serdeczne za wielką wodę ślę, pa.
OdpowiedzUsuńTo mnie pocieszylas, bo martwilam sie o ta bidule jak ona przezyje. Staramy sie kazdego roku zima wyskoczyc chociaz na kilka dni w rejony cieplejsze aby naladowac sie pozytywna energia.
UsuńPozdrawiam serdecznie:)
Ja w poszukiwaniu wiosny wyszlam w kapciach przed dom i wiosna mnie przywitala:))Wszystko pieknie z ziemi wyskakuje,jednak dzisiaj w nocy ma byc tylko 25'F i bede musiala to co wyskoczylo przykryc.
OdpowiedzUsuńSwietne znalezisko,ciekawe gdzie lokator?:))Pomysl z doniczka kapitalny.
E tam,diablow wcale nie trzeba sie bac,zreszta jakby mnie taki diabel rano zobaczyl,sam by sie przestraszyl:)
Tak, ten moj diabel z fotografii tez chyba przede mna zwial:))))A lokatora cos pozarlo jakies zarloczne stworzenie tylko skorupa z niego zostala.
UsuńU nas od dwoch dni lekki przymrozek i nawet sniegiem posypalo a ja jeszcze na koniec zimy orla zaliczylam:)))))
Zupelnie nie mam czasu ostatnio na net wiec przepraszam, ze tak rzadko zagladam. Wszystkie braki uzupelnilam i przyznac musze, ze zdjecia z wypadu calkiem mile a szczegolnie te oznaczajace wiosne pierwsze kwiatki!
OdpowiedzUsuńZima ma swoje uroki, ale niech juz sobie idzie...
no i zabki w studni zal!
Serdecznie pozdrawiam :)
Moze dlatego zimy nie lubimy bo wszedzie ponuro i smutno. Sniegu nawet na lekarstwo nie uswiadczysz. Gdy jednak puch bialutki dookola to az zyc sie chce i wtedy mrozy nie straszne i na stoku mozna poszusowac i miec duuuzo przyjemnosci. Wolalabym miec taka zime jak na ostatnim zdjeciu niz to co mam za oknem: takie nie wiadomo co, trawa wyschnieta i nie ma jeszcze nawet sladu wiosny. Gdzie nie spojrzysz tak do du....
UsuńBrakiem czasu to sie wcale nie przejmuj bo jak wiosna do nas zawita to i bedziemy miec wiecej sily na borykanie sie z codziennoscia i latwiej pokonamy wszystkie przeciwnosci.
Pozdrawiam:)
Co talent, to talent.
OdpowiedzUsuńWypad na drugi koniec Stanow. Czas ni to zima, ni to wiosna. Widokow niewiele, a nasza Ataner pokazuje takie ciekawostki, tak od niechcenia, na luzie. Natychmiast zapragnelam tam byc i sledzic z ukrycia tego diabla, bo moze bylby tak atrakcyjny, jak wszystko co Ataner opisuje?
Mocne pozdrowka dla Was!
Joasiu, dziekuje za mile slowa. Specjanie zamiescilam taki zwiastun wiosny aby wszystkim czytajacym chociaz przez chwile bylo milo. Jeszcze prawdziwego diabla nie widzialam oprocz tego ktory szweda sie po domu i jestem pewna, ze ten nieznany ma dodatkowy dlugi ogon:)
UsuńUsciski:)
No, ale jak bylo u Wieski ?!
OdpowiedzUsuńWieska to swoja baba, rozmow nie bylo konca i lekko tylko podrzemalysmy po trzeciej nad ranem. Kilka minut dla odswiezenia sie. Czulam sie jak przed matura, niewyspana i jakby z dala od otaczajacego nas swiata:))))
UsuńLedwo zywa ale zadowolona wrocilam do domu i dopiero po dwoch dniach doszlam do siebie. To brak wprawy albo starosc (jak powiedzial p.).
Pozdrawiam serdecznie:)
Takimi urokami zimy lubię się cieszyć RAZ NA JAKIś CZAS, ale na co dzień wolę taką wiosnę-tuż-tuż.
OdpowiedzUsuńCzyniący przygotowania do wpisu wiosennego
Motylek
Jakos zima mnie ominela w tym roku i nawet sie nie obejrzalam a tu juz prawie lato. Wole wiosne ponad wszystko.
UsuńPozdrawiam serdecznie:))
Wspaniała wiosna. jak ja tęsknię za kwiatkami :). Mam nadzieję, że już niedługo :)
OdpowiedzUsuńJuz za chwile bedziemy narzekac na upaly i dlatego wiosna to najladniejsza pora roku. Tyle nadzieii dookola i snujemy plany na przyszlosc, takie bardziej optymistyczne.
UsuńPozdrawiam serdecznie:)