środa, 8 lutego 2012

(247365) Boczne drogi.

Każdy z nas ma swoje prywatne ścieżki. Tak samo do i z pracy. Swoje alejki w parku którymi bezwiednie najczęściej spaceruje. Skąd to się bierze nie mam pojęcia. Może ludzie wola znany stan rzeczy. Nie słyszałem jeszcze aby ktoś specjalnie wstawał dwie godziny wcześnie tylko po to aby nie jechać ta sama droga do roboty. Ludzie nie lubią zmian, cóż tak jesteśmy stworzeni. Blogowicze tez postępują schematycznie (nie mówie nic o pisaniu postów) odwiedzając te same strony ulubionych blogów, a ze mają ich długą listę to i dużo czasu upływa im na odwiedzinach i komentarzach. W jednej trzeciej odwalonej pracy jesteśmy już spóźnieni i przeważnie przerywamy naszą prace, która powinna być przede wszystkim przyjemnością. Podziwiam tych internautow którzy są jak roboty przed ekranem. Odpowiadają na wszystkie komentarze, zaglądają i czytają nowe posty, zapewne są i tacy, solidni i pracowici. 
Ja szukam nowego i starymi ścieżkami chodzę tylko do połowy, brak mi tej wytrwałości. Nie narzekam jednak i czasami zostaje wynagradzany za poszukiwania. Takim prezentem ostatnio było odkrycie prac fotograficznych pana Wojtka Kwiatkowskiego
Przywita was autor przemiłym uśmiechem a po obejrzeniu 154 fotografii nie zapomnijmy o komentarzach.
Polecam zerknąć na jego prace i wybrać sobie rumaka aby na jego grzbiecie pocwałować w nieznane wam jeszcze obszary cyberprzestrzeni. Może gdzieś właśnie tam się spotkamy.
247365

17 komentarzy:

  1. Panie 247365, co za konie!!!! Wskakuję i pędzę galopem w dal, przed siebie byle poczuć wicher na twarzy! A pod zdjęciami zostawię co myślę.Kocham nowe trasy, choćby z przewodnikiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Panie 247365, co za konie!!!! Wskakuję i pędzę galopem w dal, przed siebie byle poczuć wicher na twarzy! A pod zdjęciami zostawię co myślę.Kocham nowe trasy, choćby z przewodnikiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale mi dowalilas prosze Pani. Nigdy wczesniej nie dorabialem jako przewodnik po internecie ale nie mowie, ze nie chce. Niech bedzie. Poczekam jeszcze kilka lat aby przekonac sie czy mi sie udalo. Jestes jedyna odwazna. Gratuluje wyboru! (pomimo moich niepewnosci)

      Usuń
    2. Jak widzisz zdjecia zrobily na mnie takie wrazenie, ze walnelam dwa razy ten sam komentarz, ale teraz po obejrzeniu linka musze napisac jeszcze raz.
      Zdjecia po prostu OBLEDNE!!!!!Mozna siedziec i gapic sie na nie bez konca.
      Nigdy dotad nie pomyslalam, ze moglabym malowac konie, bo to zbyt trudne. Teraz nagle zapragnelam z calych sil namalowac to doskonale uksztaltowane stworzenie! Dziekuje Ci za ta podroz.

      Usuń
    3. A ja wpadłem na kolejny pomysl, to taka ekstrawagancja w tworczosci malarskiej. Jezeli wezmiesz sie juz za malowanie koni to niech to bedzie zupelnie hippicznie. Maluj ten obraz podczas jazdy. Najlepiej w szykownym powozie bo w siodle nie byloby ci wygodnie. Juz to widze oczami wyobrazni. Nie dosc, ze bedziesz miala w zasiegu wzroku modela to jeszcze w ruchu.

      Usuń
    4. Pomysl swietny i prostota wykonania niezla, bo zrobic konskie tyly z powozu i w galopie to jest najbardziej hippicznie jak tylko mozna sobie wyobrazic!!! Oby tylko nie pie...bo wyjdzie jakas wizja zamiast realistycznej d.
      Czolko za pomysl, juz sie biore do roboty!

      Usuń
    5. Luzak biegnacy obok!!!!!
      Taka mialem wizje Ciebie w powozie. Malowanie konskich zadow zostawmy sobie na kiedy indziej.

      Usuń
  3. I mnie podobaja sie te fotografie koni, szczegolnie druga. Z tymi nowymi sciezkami to jest troszke inaczej: niektorymi wciaz chodzimy bo sa najkrotszymi wiodacymi do celu, tym samym oszczedzajac czas a nieznane penetrujemy gdy mamy na to czas. Z pozdrowieniami - Serpentyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chwytam ta podkowe w dlonie swe i zabieram cie na nieznane sciezek nieskonczonosci. Mam nadzieje, ze znajdziesz czas wlasnie na te nieznane.

      Usuń
  4. na początku prosze o informację bo ja ciekawska nie jestem ale lubię wiedzieć
    otóż raz pisze tu ataner kobieta a raz pan numer ! o co w tym wszystkim lotto ?
    a teraz co do postu
    mam kilkanaście blogów które to odwiedzam codziennie ,wszędzie gdzie wejdę zostawiam ślad żeby nie było że włażę butów nie wytrę i jeszcze dzień dobry nie powiem ;-) na mojej liście są też blogi które są słomianym ogniem na początku och i ach cud miód i malina a potem jakoś tak nie po drodze , są też takie "długodystansowe" czyli notka raz na miesiąc ,więc ja tez od czasu do czasu "wędruję " w poszukiwaniu ciekawych w/g mnie dusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Juz spiesze z wyjasnieniem. Mam tutaj ciepla posadke, swojego bloga nie chce mi sie pisac wiec raz w miesiacu pisze u Ataner. Pod "Archiwum bloga" tez jest o tym wspomniane.
      To jestesmy takimi poszukiwaczami, ty jestes od uduchowionych dusz a ja od konkretow. I tak zupelnie na zakonczenie: znajdujesz te zablakane i ciekawe dusze?

      Usuń
    2. dzięki Panie Nr za info
      muszę przyznać że coraz trudniej o perełki
      te kiedyś odnalezione "wypaliły" się blogowo a te co uważają się za takie wcale takimi nie są w/g mnie oczywiście :-)

      Usuń
    3. To chyba w glownej mierze jest nasza zasluga bo zmieniamy sie kazdego dnia i to co kiedys nas fascynowalo teraz wydawac sie moze zwykla, najzwyklejsza zwykloscia.

      Usuń
  5. Witam (i buty mam czyste tak jak i sumienie:)
    Mnie sie podoba takie rozwiazanie wspolblogujacych. Jedno gdy nie pisze moze wtedy ... pobiegac sobie po znajomych i nieznajomych blogach. Potem wie co sie chetnie czyta albo tylko pisze :/
    Ja jestem jeszcze bardziej do przodu wg tego co twierdzisz: ja nigdy nie mialam potrzeby publicznego dzielenia sie tym co mysle w dluzszej formie niz komentarz choc jestem ponoc z tych 'piszacych gadulow'.
    Czy musi sie komentowac? Statystyki pokazuja ile osob (i jakich) czyta blog a czasem lepiej nabrac wody w usta a nastepnie ja polknac aby zapaly krytyczne (nie krytyki) ostudzic w sobie.
    Konie i ruch bardzo mi sie podobaja.
    Pozdrowienia - A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osob boi sie spolek bo nie wszystkie na dluzsza mete sa dobre o czym nie jeden juz sie przekonal. W naszym przypadku jeszcze chyba jest OK. Przynajmniej ja tak sadze ale moge byc w bledzie. Slowa krytyki wielokrotnie dopinguja do doskonalenia i szerszego spojrzenia na dany temat dlatego komentarze jak najbardziej sa mile widziane. Zapraszam zatem do pisania bez obawy o katusze i meki. Ludzie rozsadni nie pokloca sie za chwile prawdy nawet tej okrutnej a inteligentni rozwaza prawo do wlasnego zdania.

      Usuń
  6. piękna fotografia konia w biegu, lubię konie ....moja wnusia jeszcze bardziej każdy wolny czas spędza w stadninie...pozdrawiam serdecznie...a zaglądam czasami do osób których nie znam, ...ale przez przypadek napotkałam link do blogu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj i zostan na dluzej abysmy mogli sie poznac.

      Usuń