piątek, 19 października 2012

Elvis Presley (dla Rinki)



 Posługując się mapą i w obrębie miasta drogowskazami zmierzaliśmy prosto do Graceland, domu Elvisa Presleya. Ktoś w środku auta przycisnął elektryczny zamek w drzwiach i zostaliśmy zablokowani przed otaczającym nas światem zewnętrznym. Okolica przez która przejeżdżaliśmy do złudzenia przypominała te których wystrzegamy się od lat. Zamiast opisu niech zdjęcia przemówią swa magia bo ja mogłabym dodać coś za dużo lub za mało i obraz byłby zniekształcony.

Na parkingu było jeszcze mało pojazdów i wybraliśmy miejsce w cieniu drzewa aby po powrocie wsiąść do w miarę chłodnego auta. Zupełnie jakby tylko dla nas zbudowali to wejście ale jak na mój gust to brakło czerwonego dywanu po którym mogłabym stąpać jak wielka gwiazda.
Cennik wyraźnie wskazywał, ze nie załapujemy się na zniżkę ani dla dzieci ani dla starców więc z bólem serca płacimy za ta najkrótszą trasę i przymusowo zostaliśmy uwiecznieni na zdjęciach które będą gotowe po skończeniu zwiedzania. Pamiątkowe zdjęcie jest w cenie biletu i mało kto nie podda się dobrowolnie takiemu miłemu przymusowi.
Zaraz za fotografem stoi minibus do którego wskoczyliśmy na pierwsze miejsce aby lepiej widzieć trasę dojazdowa. Ku mojemu zdziwieniu zostaliśmy przetransportowani na druga stronę ulicy gdzie mieści się Graceland. Całość trasy to jakieś 400 metrów!
Totalny bezsens, za taka kasę powinien być ruchomy chodnik w ładnym rękawie ponad ulicą. Takie coś przecież istnieje i nie zatruwa środowiska śmierdzącymi i rakotwórczymi oparami Diesla. Według badan Światowej Organizacji Zdrowia spaliny silnika wysokoprężnego są tak samo niebezpieczne jak łuszczący się azbest.
Trudno mi jednoznacznie odnieść się do domu Elvisa Presleya bo już dawno zmieniły się standardy mieszkań czy luksusu. Widać, ze niebotyczne sumy do dziś zachwycają i wiele pomysłów sprzed lat można uznać za nowatorskie w naszych realiach. Czy to wszystko ładne czy brzydkie pozostawiam do osadu oglądającym.
Mnie całość podobała się ze wskazaniem na kolekcje złotych płyt i szałowych ubiorów boskiego Elvisa.
Rozmarzona Ataner dalszą podroż z chęcią kontynuowałaby takim właśnie samolotem ale niestety całą trasę pokonaliśmy własnym samochodem i ta perspektywa nie odebrała nam dobrego humoru co udało nam się uwiecznić na zdjęciu poniżej.
Już teraz zapraszam na relację z bagnistej Louisiany!

37 komentarzy:

  1. :)Wielki E.P. wiecznie żywy,hmmmm miasto umiera.
    Co Ty Renatko spać nie możesz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Memphis juz nie podzwignie sie z upadku. Okolice Graceland wygladaja zupelnie kontrastowo do samej trasy dojazdowej. Tak wypoczelam po wakacjach, ze moge teraz siedziec dzien i noc przy kompie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. Kocham Elvisa za jego glos ale chyba niewystarczajaco bo nigdy nie zwiedzilam jego posiadlosci choc, jak wiesz, mieszkam z nim po sasiedzku. A Memphis faktycznie nieciekawe choc nie brakuje mu dzielnic ladniejszych niz te na zdjeciach. Z pozdrowieniami - Serpentyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dom EP za jego czasow na pewno wzbudzal zazdrosc, bo duzy i bogaty, dzis jako muzeum nie uwazam aby byl warty drogich wejsciowek. Jednak nie zaluje ani centa wydanego bo juz drugi raz nie pojade w to miejsce.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Nadal uwielbiam słuchać Elvisa i jestem szczęśliwa,że w tej posiadłości nigdy nie byłam i z pewnością nie będę.
    Ciekawa jestem tej Louisiany. Ponoć sznycel z krokodyla smakuje jak sznycel z kurczaka.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Boski Elvis ma boski glos ale gust pospolity.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. nigdy za nim nie przepadalam, wiec specjalnie tam sie nie wybiore, a i cena odstraszajaca :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wpadnij tam przejazdem tak jak my, wtedy bedzie latwiej podjac decyzje o zwiedzaniu. Jechac specjalnie w to miejsce jest rzeczywiscie gratka dla wielkich fanow.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. Ło matko pojedyncza!
    Zazdraszczam, jak jasna, najjaśniejsza! :-))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to bylam, widzialam i dziele sie z toba zdjeciami z wizyty.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Elvisa uwielbiam i nadal często go słucham i pewnie tam w Memphis kiedyś się pojawię, chociaż dom taki trochę kiczowaty. I don`t care. Kocham te amerykanskie przestrzenie. Czytam najnowszą książkę o US " Wałkowanie Ameryki" korespondenta marka Wałkuskiego i bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak lubisz amerykanskie klimaty to spodoba ci sie i Memphis i Graceland. Zycze Ci aby twoje marzenie ziscilo sie jak najszybciej.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. Ataner droga ale czad!dzięki za fajowe zdjęcia.Powiem na koniec Wow!
    Zazdraszczam:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjecia nie wyszly za dobrze bo pomimo cyfrowek nie za bardzo jest jak przylozyc sie do fotki bo ludziska dookola i miejsca brak. Zakaz uzywania lampy blyskowej dodatkowo utrudnia zadanie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Super :))) dziękuję :) Kasy trochę nazbierał, to i chatę doposażył, ale żeby mi się podobało, to nie powiem. Jednak muszę się z Tobą zgodzić, że kolekcja płyt imponująca :))))
    Jakby nie było, lubię kilka piosenek Elvisa :))))
    Chyba też bym bilety wykupiła, z bólem, ale kupiłabym :)
    Jeszcze raz dziękuję i cieszę się, że Wam humory dopisują :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko za szklem i pod alarmem i nie udalo mi sie zwinac jednej zlotej plyty dla ciebie. Bol serca odczulam tylko w momencie placenia ale pozniej juz bylo zupelnie dobrze i zawal mi nie grozi.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  9. Witaj Ataner.
    Wiesz potrafię wyobrazić sobie Elvisa w tych pokojach.To jego styl,podobnie jak stroje - niepowtarzalne.
    Oczywiście piosenki Elvisa wciąż mi się bardzo podobają.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje, ze to wszystko pasuje do Presleya, bogate i rzucajace sie w oczy. Oj, Elvis ma kilka niezlych hiciorow ktore nigdy sie nie zestarzeja.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  10. ożesz w morde jaki czad :-) handbikerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomimo tego, ze nie jest to dom moich marzen to z wielka przyjemnoscia moglabym tam zamieszkac.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  11. Kolekcja płyt faktycznie robi wrażenie, ale wnętrze domu [a przynajmniej niektóre pokoje] wydaje się być niezwykle przytłaczające. Koszmarek - zdecydowanie nie chciałabym tam mieszkać. Miejsce jest jednak ciekawe jako atrakcja turystyczna. Po furorze, jaką zrobił Elvis, nie spodziewałabym się tańszych cen biletów. Jest drogo, ale prawda jest taka, że chętni do zwiedzania będą ZAWSZE. Nawet jeśli ceny jeszcze wzrosną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze nie elegancko ale za to bogato. Taki idol musial przeciez miec chalupe duza i na pokaz wiec wyszlo tak jakos byle jako.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  12. Renatko bardzo, ale to bardzo Ci dziękuję. Uwielbiam Elvisa chyba od zawsze. Kiedyś zbierałam o nim wszelkie wycinki i informacje. Mam nawet film,gdzie jest pokazany jego dom. Wszystko jak dla mnie jest cudowne. Dziękuję za zdjęcia, to dla mnie miód na serce. Zdziwiło mnie to, że ta miejscowość zupełnie podupadła. Domyślam się zatem, że żyją tylko z pamiątek o Elvisie. Żałuję, że pewnie nigdy tego wszystkiego nie zobaczę. Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cala przyjemnosc po mojej stronie. Teraz jeszcze do swoich zbiorow mozesz dolaczuc ten post. Jesli chcesz wiecej zdjec z Graceland to przesle ci emailem.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Kiedy patrzycie na dom Elvisa, nie kręćcie nosem, bo pamiętajcie, że Elvis zmarł w 1977 roku, i on odzwierciedla tamte czasy i styl.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie byly wtedy trendy i jako muzeum jest to dobry przyklad na to jak zyl high life.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  14. Zwiedzić bym to mógł (pomijając wysoką cenę wejściówek w stosunku do oferty), ale mieszkać w tym - za cholerę nie. Zgadzam się z Taitą, że wnętrze jest przytłaczające.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbys juz mial to po malych zmianach wedlug swego gustu mieszkalbys baaardzo zadowolony. Teren wokol jest olbrzymi i jest gdzie sie zrelaksowac. Sniegu tam niewiele wiec cieszyc mozna sie otaczajacym ogrodem prawie przez caly rok.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  15. Na pierwszych zdjecia...marnie ta Ameryka wyglada!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Judytko, takie miejsca sa na calym swiecie nie tylko w Ameryce. Czasami jest to kwestia biedy a bardzo czesto zaniedbania i braku checi do pracy.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Takie miejsca, to jest to, co tygryski lubią najbardziej. ;)

      Usuń
    3. Ja mysle, ze to jest temat nawet dla tygrysa. Elvis to gwiazda swiecaca najjasniej na firmamencie gwiazd wielkiej sceny.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  16. Ciekawosc swiata prowadzi was w niezwykle miejsca. Nikt nie musi tam mieszkac, bo to dom Elwisa, czlowieka jedynego w swoim rodzaju. Jego dom, tez musi byc specyficzny i niekoniecznie elegancki po prawie 40 latach.
    Kocham was oboje, za konsekwentne podrozowanie w nowe miejsca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ponarzekac kazdy moze ale taki styl zycia jak Elvisa nikomu z nas nie grozi.
      Wiem cos o tym, ze nowo zbudowany dom nadaje sie od razu do przebudowy bo plany jakos inaczej wygladaja niz stojaca chalupa.
      Wakacje w tym roku byly krotkie ale za to mordercze i odrobine twej milosci przyda nam sie bardzo aby oslodzic przezyte niewygody:))))
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  17. Elvis wiecznie żywy :)
    Słono trzeba zapłacić, żeby pooglądać domostwo gwiazdy ;)
    Pozdrawiam Ataner!
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to juz jest na swiecie, ze biznes nie umiera a gwiazdy tak.
      Cena za zwiedzanie zawsze jest bardzo subiektywna bo co dla nas drogie dla innych zakochanych w Elvisie jest zupelnie nieznaczacym epizodem.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  18. Alez mi sie podobaja te zdjecia, zazdroszcze Wam tych podrozy i widokow. Zaplacilabym kazda cene, zeby zobaczyc rezydencje Elvisa Presleya.

    OdpowiedzUsuń