środa, 2 stycznia 2013

Niezwykła ulica

Jest taka pokazowa ulica w Nowym Orleanie przy której znajdują się bogate i sławne domy. Wybraliśmy się na poranną przejażdżkę aby na własne oczy podziwiać posiadłości których próżno by szukać w innym południowym mieście. Każdy dom wyglądał jak wczoraj pomalowany pomimo tego, ze wiele z nich pamięta IXX wiek. Czuć tutaj wielkie pieniądze i szpan zamieszkiwania na najdroższej ulicy St. Charles.
W takiej okolicy widzę siebie i nie byłabym bardzo wybredną z wyborem rezydencji do zamieszkania. Jedyną przeszkodą wstrzymującą mnie przed zamieszkaniem w tej cudownej i obrzydliwie bogatej dzielnicy jest moje konto bankowe ciągle oscylujące w granicach zera nie poprzedzonego jedynką z nic nie znaczącymi, pięcioma lub siedmioma zerami.
Zauroczona wielkimi dębami powyginanymi jak w zaczarowanym lesie z bajki czułam się jak w innym świecie aż tu raptem biegnący człowiek zupełnie popsuł mi nastrój. Od dawna wiem, ze bieganie jest niezdrowe bo biegacze uszkadzają sobie mózg od ciągłych podskoków. Wielokrotnie biegacz po zdrowie jest przyczyną totalnego korka gdy biegnie ulicą olewając ruch pojazdów samochodowych. Nie zdaje sobie sprawy z tego, ze jezdnia jest przeznaczona dla aut a nie dla pieszych. Pobłażliwi kierowcy zwalniają i z duszą na ramieniu omijają biegacza idiotę. Taki właśnie „show man” biegł po torach tramwajowych zamiast po chodniku z dala od komunikacyjnych zagrożeń. Żeby tylko jeden świr pojawił się w tak bezsensownym miejscu to uznałabym to za wybryk natury który płata figle zabierając możliwość rozwoju szarych komórek pewnym jednostkom. No właśnie gdyby tylko jeden gość kpił ze zdrowego rozsądku byłoby to jeszcze do zaakceptowania. Po chwili zobaczyłam kolejnych samobójców podążających śladem pierwszego. Świat nieuchronnie dąży do zagłady ludzkości, teraz jestem tego pewna.
Ci którzy przeżyją dzień dzisiejszy będą mogli biegać jeszcze przez jakiś czas ale ci którzy polegną na ścieżce zdrowia wylądują na zwykłym cmentarzu lub na tym bardzo sławnym który znajdzie się już w następnym poście o Nowym Orleanie

50 komentarzy:

  1. E tam,ale za to umra zdrowsi;))
    Dlatego tak lubie Cape May,tam domy tez sa jak zywcem wyjete z bajki:)

    No,no jak u Ciebie teraz ladnie:)
    A wiesz ze ja teraz czesciej zagladam w Twoje posty niz jakies przewodniki,w przewodnikach tak fajnie nie opisuja tego co mozna w danym miejscu zobaczyc i co sie dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maga! Ty slodziaro Ty! Ja jeszcze tyle miejsc chce zobaczyc, a Ty mnie jako przewodnik traktujesz:)))))

      Usuń
    2. Nie slodze tylko pisze to co mysle:)
      Ataner,a moze powinnas pomyslec nad jakas ksiazka typu ciekawe miejsca w USA?
      Moim zdanien jak ktos potrafi to moze nawet z ksiazki adresowej zrobic ciekawa lekture.
      Podrozuj rob zdjecia i pisz,no:)

      Usuń
    3. Przeciez wiem, ze nie slodzisz tylko z serca piszesz, juz troszke Cie znam:)
      Wiesz Mago, mam ten swoj kawalek podlogi na blogu i dobrze mi z tym, prowadze ten blog dla siebie, moich bliskich ktorzy czytaja te nasze czasami zwariowane przygody, nie ubarwiam, pisze tak jak jest, tak jak ja to widze i odbieram.
      Zdaje sobie sprawe z tego, ze sa to moje subiektywne odczucia, ciesze sie, ze ludzie do mnie zagladaja, komentuja.
      Fajne jest to blogowanie, mozna poznac bardzo fajnych ludzi, chociaz swirow tez nie brakuje jak wszedzie.
      Ksiazka, czy przewodnik to jak dla mnie za duze wyzwanie, dzieki za mile slowa, a pisac bede ku uciesze wszystkich blogowiczow:)

      Usuń
  2. Okazałe wielce te rezydencje, a biegacze chyba szczęśliwi..??? Super relacja! Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dominiczko, niektore z tych chalupek zachwycilly mnie, ze az prawie piszczalam z zachwytu. Jednak jak pomyslalam sobie ile czasu trzeba poswiecic aby taki dom utrzymac, wysprzatac, to moj zachwyt lekko opadl:(
      Buziaki sle na ten Nowy 2013:)

      Usuń
  3. Rezydencje boskie , piękne ale mieszkać bym tam nie chciała jeśli miałabym tam sama sprzątać , te wielkie okna myć :) nie dzięki ale popatrzeć można .
    Ataner jesteś prawdziwą bogaczką ,nie ważne konto , ważne to co zobaczyłaś , przeżyłaś to jest bezcenne i tylko Twoje .
    Pozdrawiam o poranku moim , u Ciebie pewnie noc :))Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zakladam, ze posiadajac taki dom mialabym gosposie i ogrodnika aby cieszyc sie posiadanym majatkiem a nie tyrac po gogdzinach pracy. Zycie powinno byc przyjemne a z duzym kontem jest to wiele latwiejsze.
      Dzieli nas siedem godzin, u mnie wczesniej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. ludzie powariowali, może tam jest lepsza nawierzchnia do biegania?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mysle, ze taki biegacz chce byc widoczny, pochwalic sie sasiadom swa kondycja i dlatego wybiera centralny punkt aby nikt go nie przeoczyl.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. No nie wiem, może za mało pokazałaś, ale dla mnie te domy to jakieś na "jedno kopyto"! ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wlasnie wyglada budownictwo Poludnia, kolumny na froncie, zadaszony ganek gdzie mozna wypic kawe i cos mocniejszego. Jest to styl kolonialny tak charakterystyczny dla tych okolic. Teraz wszystko buduje sie taniej i bez wyrazu ale te domy sa jakby przedstawicielami minionej epoki.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Dzień dobry Ataner! Od razu zauwazyłam wiele pozytywnych zmian na Twoim blogu. Nowe rozmieszczenie róznych rzeczy i szata graficzna stylizowana trochę na starą...Pięknie i nastrojowo!
    A gdy ogladałam Twe zdjęcia tych domów na ulicy St. George, to od razu przyszła mi na myśl ksiązka "Przemineło z wiatrem" i film rzecz jasna też. Te domy wygladają jakby żywcem przeniesione z tamtej epoki.I tylko czekać aż wyjdzie z nich jakaś piekna dama w rozłożystej sukni z krynoliną i z parasolką. A za nią pojawi się czarna służaca w białym fartuszku...
    Wspaniała ta ulica! Uwielbiam takie stare, zatrzymane w czasie miejsca, niezwykłe domy z magiczną atmosferą, kolorytem i historią...
    I nie dziwię się ,że biegacz zakłocił Ci spokojne kontemplowanie piekna tej dzielnicy. Rzeczywiscie - pasował tam jak kwiatek do kozucha!
    Ale cóż! Nie da sie oddzielić tego co stare od wciskającej sie zewsząd nowomody i szpanu. Przeciez nie zrobimy z takich starych ulic i dzielnic martwych muzeów...
    Ale wyobraźnia robi swoje...wiec przymykam oczy i teraz sama jestem damą w cudownej sukni, która ostroznie schodzi po schodkach secesyjnej kamienicy, wprost na wybrukowaną ulicę, gdzie czeka na nią powóz zaprzęzony w białe, jak śnieg konie...
    Dziekuje Ci Ataner za tę podróz do dziewiętnastowiecznej, zakletej w czasie Ameryki...
    Pozdrawiam serdecznie!:-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowilam w nowym roku zmienic cos na moim blogu, bo poprzednio tlo juz mi sie troszke znudzilo. Wydaje mi sie, ze to jest takie bardziej przejrzyste.
      Musze Ci sie przyznac, ze ja rowniez pomyslalam o filmie "Przeminelo z wiatrem" jadac ta ulica chociaz zabraklo mi tej przestrzeni jaka byla przed Tara, domem Scarlett O'Hara.
      Niestety XXI wiek widac na kazdym kroku i te samochody stojace na ulicach niemalze przed kazdym domem. No, ale od czego mamy wyobraznie ja tez widzialam siebie w tych krynolinach i szeleszczacych halkach, a wieczorem powozem koniecznie na bal do bialego rana:)
      Buziaki:)

      Usuń
    2. No to widzę, że jestesmy do siebie podobne w wielu sprawach. To nasz umiłowanie do podrózy z dala od tłumów,w najdzikszą dzicz, ta wolność, która gra nam w sercach, te skojarzenia z filmami, pieczenie chleba, ciepłe wspomnienia z Polski - jako kraju gościnnego, serdecznego i pachnącego swojsko i duzo jeszcze innych rzeczy, któe zauważa sie w słowach i między słowami...Cieszę się, że mogłyśmy sie poznać, Ataner!:-))

      Usuń
    3. Mnie rowniez jest bardzo milo, ze trafilymy na siebie :)

      Usuń
  7. Domy śliczne, ale bez wypełnionego dolarami konta raczej nie do ugryzienia- niestety utrzymanie takiego domeczku niezle kosztuje. No a gdy tak pomyśl o sprzątaniu tych kilometrów pomieszczeń to już mniej mnie pociągają takie "chatki".
    Ciągle nie mogę pojąć dlaczego ludzie biegają. Przecież i tak zdążą umrzeć, po co aż tak się spieszyć?
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tam slicznie i schludnie wiec wydawanie pieniedzy idzie wlascicielom zupelnie dobrze. Duzy dom to duze wydatki a koszty utrzymania malego domu sa porownywalnie mniejsze. Miejmy nadzieje, ze bogatych nie zabraknie aby te perelki ciagle cieszyly nasze oko.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Ładna ta architektura. I każdy dom inny. Aż się łezka w oku może zakręcić, że dziś już się tak nie buduje. No, może jeden ładny dom tu, jeden tam, ale cała ulica? Jak do tego jest jeszcze miejsce na przyrodę i stare drzewa, to już całkiem bajkowo.

    Za każdym razem, kiedy widzę te kupy przewodów elektrycznych i transformatorów na amerykańskich przedmieściach i w miasteczkach, to aż się uśmiecham. Bo tu wszędzie sieci kablowe. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ladnie na St Charles, poza tym tak dostojnie i spokojnie. To juz tchnienie historii i z wielka przyjemnoscia oglada sie te domy jak w skansenie. Domy te powstawaly w ciagu krotkiego czasu wiec podobienstwo architektoniczne nie jest dzielem przypadku.
      To co wisi na drutach i slupach to juz zupelnie odmienna historia. Co kraj to obyczaj ale jak zauwazyles takie widoki traca myszka w 21 wieku.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Przeciez to jest tzw neutral ground,i to ze tam biegaja jest normalne...
    Although it is not an official jogging path, the median along St. Charles Ave. has long been popular with walkers and runners. More commonly known as a “neutral ground” in New Orleans, the grassy median has enough space for visitors to walk or run between two streetcar lines and pass some of Uptown’s most notable mansions.

    OdpowiedzUsuń
  10. dziękuję i też życze Wszystkieog najlepszego :-)handBikerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rowniez wszystkiego najlepszego.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. :)Ciekawe czy są tam "ele" popatrzę na mapę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od razu widac, ze byles w Chicago dla ktorego to miasta "alley" jest cecha charakterysryczna i prawie wyjatkowa na terenie USA. Prozno jednak szukac ich w innych miejscach oprocz niewielkiego kawalka Manhattanu czy Austin.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Witaj Ataner
    Domy i drzewa rzeczywiście jak z bajki. Piękne ,malownicze.
    Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta okolica skojarzyla mi sie z kolorowa bajka ale widze, ze ty rowniez masz takie odczucie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Kazda podroz przenosi mnie w inne swiaty i przestrzenie. Ulicy Nowego Orleanu nie mozna porownac z zadną inna na swiecie. Ma czar, urok i swoisty nastroj. Nowoczesne akcenty zupelnie nie pasuja, ale wymazac sie juz nie dadza. Chociaz dla snobow powinno byc zabronione kupowanie nowoczesnych aut - i wnosze taki postulat, ze one musza pasowac do ulicy. Ciebie juz widze w tej szerokiej szeleszczacej spodnicy na werandzie przy kawie.
    Moze przywrocic te czasy? To tak jak my z tymi inscenizacjami retro!
    Serdecznosci noworoczne wysylam za Wielka Wode!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest wspanialy pomysl ale z pewnymi ograniczeniami bo jak sobie wyobraze siebie w krynolinach na wrotkach w parku lub w supersamie to pekam ze smiechu!!!! Teoretycznie to wcale by mi nie przeszkadzalo ale obciach bylby na cale miasto.
      Najgorsza sprawa ze starymi autami bo sa drogie przy zakupie i w eksploatacji a do nowego to kapelusz na glowie nie zmiescilby sie na 100%.
      Umowmy sie tak, ze twoj pomysl powinien obowiazywac w soboty i niedziele. Osobiscie jestem za przyjeciem takiego odgornego nakazu:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. No, niech będzie tylko sobota i wtedy bez wrotek!!!!

      Usuń
  14. A mnie się ten tramwaj podoba :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widze dla kazdego cos milego:)

      Usuń
  15. Dzięki za spacer, domy mi się kojarzą z filmem "Przeminęło z wiatrem" Takie domy typowe dla Ameryki, rezydencje, wolę zdecydowanie mniejsze bardziej przytulne ale jest na czym oko zawiesić, pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od przybytku glowa nie boli wiec ja wybieram ten najwiekszy na ulicy:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Nie wszyscy mogą w takich ślicznych domach zamieszkać, zresztą byłoby to nudne gdyby tylko tak zabudowa była. "Sportowcy" może nie mają miejsca, gdzie mogą pobiegać,w co zresztą wątpię. Widocznie wolą to robić w miejscach widocznych dla innych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich domow jest coraz mniej. Dobrze, ze sa jeszcze ludzie ktorzy maja duzo pieniedzy i dbaja o nie. Nie odpuscilam sobie wizyty w tym miejscu, bo takiej ilosci bogatych domow w jednym miejscu trudno znalezc jak na ulicy St. Charles w Nowym Orleanie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Renatko widzę, że tak jak ja zadzierasz głowę i podziwiasz stare budynki. Od zawsze tak mam, że zachwycają mnie stare domy. A te na St.Charles są jak z filmu lub jak sama piszesz z bajki. Nie wiem kto w nich mieszka, ale muszą się naprawdę starać, by utrzymać całą ulicę w takim porządku. No tak, ale to nie u nas, bo u nas co stare to najlepiej wyrzucić lub zniszczyć. Kiedyś bardzo dawno temu podniosłam głowę na budynek we Wrocławiu na rogu ul.Dawida i Joannitów. Ten budynek, który mnie zachwycił miał nad drzwiami siedzącą sowę na otwartej książce, a dookoła pod gzymsem głowy jakichś uczonych z przyrządami matematycznymi czy astronomicznymi. Wiesz, że moja rodzina, która tam blisko mieszkała nigdy tego nie widziała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami tak bywa, ze mieszkajc wsrod starych i zabytkowych kamienic nie zauwazamy ich urokow. Wroclaw to piekne miasto, ktore kiedy mieszkalam jeszcze w Polsce odwiedzalam wielokrotnie.
      Z tego co wiem, duzo tych zabytkowych kamienic jest teraz adrestaurowanych i na nowo bija swoim blaskiem.

      Milo mi, ze zajrzalas do mnie dawno Cie nie bylo, pozdrawiam:)

      Usuń
  18. W takim domku pomieszkalabym... Sniadanie na werandzie lub w ogrodzie i ta bloga cisza... Wszedzie dobrze gdzie nas nie ma /smiech/ Nie powiem ciekawa wycieczke mi zafundowalas!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sniadanie na werandzie brzmi swietnie, ale z ta blaga cisza niestety byloby gorzej. Dookola mnostwo sasiadow i tetniace zyciem miasto.
      Posiadac ktorys z tych domow gdzies na dalekich przedmiesciach albo na wsi, to dopiero bylby raj.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Jakie piękne te domy! Bardzo mi się podobają te wszelkie kolumny, kolumienki, tarasy, werandy... ehhh....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedys tak budowano na poludniu, mnie tez sie podoba:)

      Usuń
  20. Okolica piękna, ale widok biegających to też dobry widok. Nie wiem skąd pomysł o uszkodzeniu mózgu... Sport to zdrowie. Zazdroszczę tym ludziom samozaparcia, ja nie potrafię. I wcale nie będą żyć krócej od nas, będą zdrowsi, mają większe szanse na dłuższe życie:)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beda zdrowsi dopoki ich tramwaj nie przejedzie albo samochod.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  21. Zainspirowalas mnie do rozpoczecia postow o US. Przeczytalam tu tyle zachwytow nad domami typu ante bellum. Moj mąż chcial taki kupić w Georgii lub Alabamie, ogladalismy je przed dwoma laty i byly bardzo tanie, od 100 tys dolarow powyzej w zaleznosci od pozniejszych nakladow na remonty. Ja tez myslalam, ze będę Scarlet O`Harą , a Kim Rhettem Butlerem. Kto nie byl w tych rejonach, to nie wie, ze 70% mieszkancow tych stanow jest czarnoskorych lub innych kolorowych, ponadto to są tzw. Bible states, koscioły wszystkich odlamow protestantyzmu znajdują się na każdej ulicy. Stare samochody, jakby zatrzymane w czasie lat 70. To jest coś bardzo odmiennego od europejskich wartosci. Ludzie są bardzo konserwatywni, mówią dziwną mieszanką językową. Tam mozna pojechac na wakacje, ale nie zamieszkać. Kultura Cajun- mieszanka franc-angielsko- hiszpansko- indianska jest fascynująca. nawet po to tam warto pojechac, plus niezwykla muzyka i kuchnia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie rozwazalam przeniesienia sie do tych ubogich stanow. Wole placic wiecej i spokojnie chodzic po ulicach, choc nie zaprzecze, ze maja one swoj urok.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  22. Bardzo mi sie podobaja miejsca ktore pokazalas na zdjeciach. Piekne domy, ladnie sie prezentują, przy nich spore ogrody... od razu sie rozmarzylam, ze tam jestem i mieszkam w jednym z nich. Och te marzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozyczko, Ty tez mieszkasz w pieknym i malowniczym miejscu. Ogrod na pewno masz wiekszy i obok las ktory caly nalezy do ciebie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń