czwartek, 15 września 2016

Nagły pomór much

 Gdy znużenie przekracza granicę wytrzymałości to czas na przerwę w podróży. Ostatkiem sił dotarliśmy do parkingu przy autostradzie numer 94 w Montanie. Było tuż przed wschodem słońca i oczy same zamykały się wbrew woli ich właściciela. Nie było mowy o zmianie kierowcy bo oboje byliśmy w takim stanie, że kolejna mila uśpiłaby nas natychmiast. Zmęczenia nie da się oszukać więc trzeba zrobić przerwę, wyjść z auta przejść się kawałek w dowolnie wybranym kierunku i ewentualnie pogimnastykować się.
Zamiast spaceru ruszyłam w stronę toalety a zamiast gimnastyki będę miała wygibasy nad muszlą klozetową. I tak wrócę do auta wycieńczona fizycznie po tak karkołomnych czynach. Doszłam w pobliże drzwi wejściowych małego budynku i całe zmęczenie minęło jak ręką odjął. Zawróciłam do samochodu gdzie p. już stał na nogach lekko kołysząc się na boki. Jedną ręką miał opartą o dach auta aby nie stracić równowagi. 
- Weź aparat i chodź ze mną. - Zawróciłam pewna, że p. zrozumiał co powiedziałam. Po czterech krokach odwróciłam się w stronę męża. p. sunął za mną jak zjawa. Aparatu nie dostrzegłam więc powtórzyłam prośbę ale tym razem w skróconej wersji. - Weź aparat! 
- Teraz? W nocy!
- Taaak! 
- Po co? 
- A po co są aparaty fotograficzne? Będziemy polować na nietoperze.
- Aparat, po co komuś aparat w nocy. Aparat,  aparat,  aparat,  aparat. - p. utyskiwał ale wygrzebał jakimś cudem przedmiot o który prosiłam. U nas jest taki podział obowiązków podczas podróży, że kierowca to święta krowa a pasażer robi wszystko aby kierowcy było jak najmilej i najwygodniej. Pomimo tego, że auto już stało w miarę prosto pomiędzy dwoma białymi liniami wyznaczającymi miejsce do zaparkowania to ciągle należały mi się przywileje kierowcy bo to ja wysiadłam przed chwilą zza kółka. O miejscu zawieruszenia się sprzętu foto nie miałam nawet cienia pojęcia. Skręciłam w stronę damskiej toalety a p. przystanął zdezorientowany. Domyślam się o czym myślał, pewnie, że mi szajba odbiła i chcę zdjęcia porno w kibelku.
 - Coś ci pokażę aż się zdziwisz. - Kolejne kilka kroków i p. aż otworzył usta ze zdziwienia i po sekundzie skrzywił je w grymasie obrzydzenia.
Przed nami leżało milion białych much albo nocnych motyli po których będę zmuszona przejść aby wejść do środka. Dziwne to zjawisko aby tyle owadów przyleciało w jedno miejsce aby popełnić zbiorowe samobójstwo. Byliśmy pierwszymi którzy skierowali się w to miejsce tej nocy bo nie było widać śladów aby ktoś szedł przed nami. Na palcach aby jak najmniej deptać tego osobliwego cmentarza ruszyłam w stronę drzwi.
- U mnie jest to samo, są ich miliardy! - Trochę wrodzonej przesady akurat dzisiaj było na miejscu. Okolica toalet wyglądała zupełnie osobliwie i nierealnie, tak jakby latem spadł śnieg.

30 komentarzy:

  1. Ja bym na Twoim miejscu poszperala zaraz w wiki i dowiedziala sie, nie tylko, co to za gatunek, dlaczego popelnil gremialne samobojstwo, a przede wszystkim, dlaczego akurat w okolicach toalet w Montanie. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kolega tak nie przepada za owadami, że strzela do nich z wiatrówki.
      Czyżby to on wyszedł na spacer?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Widok niesamowity Wam się trafił, naprawdę :))
    U nas w Polsce też takie widoki się trafiają :) Widziałam to nad morzem będąc ongiś.
    Bo tam chyba Twojego kolegi nie było? ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaskoczenie nie lada bo człowiek pędzi do kibelka drobniutkimi kroczkami a tu raptem taka przeszkoda. Zapominam zatem o potrzebie i przyglądam się zjawisku. Tyle trupów na dzień dobry więc dalej niech jedzie p..
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Może to , eee, ten, może toaleta wydziela?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Toalety przeważnie oprócz ludzi przyciągają również owady. My przebywamy w niej jak najkrócej a owady przeciwnie.

      Usuń
  4. Znaczy najpierw wabi, a potem czask-prask i po wszystkiem?!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego też gdy już po wszystkim to w nogi a owady po dłuższym przebywaniu zdychają jak muchy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dobrze, że już były nieżywe bo po ledwie ruszających się nie przeszłabym nawet za stówkę.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Niesamowite, chyba nigdy nie widzialam takich bialo-skrzydlatych much, i do tego niezywych i w takich ilosciach, rzeczywiscie miliardy.
    Dodatkowo rozbawilas mnie 'Wez aparat i chodz ze mna' i Ty nazywasz to prosba, i jeszcze lepiej powtorzylas 'Wez aparat!' z wykrzyknikiem!
    Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Tereso, kto o piątej rano ma siłę na pieszczotliwe prośby tym bardziej, że ciśnienie w pęcherzu zmuszało mnie do szybkiego działania. p. na pewno nie ma mi tego za złe bo zapewniam, że nie zwrócił uwagi na formę prośby:)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Wiadomo, jestes w udanym, kochajacym zwiazku, wtedy forma prosby nie ma znaczenia, jest nawet caly urok w wolnosci slownikowej.
      I ja pozdrawiam, Teresa

      Usuń
    3. Czas obrażania na siebie mamy już dawno za sobą. Po tylu latach rozumiemy się bez słów i czasami wystarczy tylko spojrzenie bo słowa są zbędne.
      Serdeczności:)

      Usuń
  7. Dziwne tak gremialnie i hurten i naraz. Ale może to jakiś hamerykański gatunek? nasze tak nie zdychajo.
    P.S.
    Może je truli czy co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czym, czym bo ja chcę taką trutkę. Przynajmniej wiaderko:)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Nie wygląda mi to na muchy, no ale w Ameryce jak w Rosji- wszystko jest większe i więcej tego niż gdzie indziej;)))To pewnie jakiś gatunek nocnych motyli(ciem). Niektóre ćmy wyglądają nieco jak motyle i mają zwyczaj pewne czynności życiowe realizować wspólnie i o jednym czasie.Zwyczaje owadów są zaskakujące-motyle monarchy lecą 3tys. km z Ameryki do Meksyku, tylko po to by przezimować i lecą "stadnie". Szarańcza ogromnymi chmarami wyrusza na poszukiwanie pokarmu i bez trudu te paskudy pokryją całkiem duże olbrzymie pole uprawne.
    Fajny widok to to nie jest,zwłaszcza gdy człowieka mocz w oczy szczypie a tu leżą miliony takiego paskudztwa i trudno się do toalety przedostać.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie to ćmy tylko takie chude i albinosy. "Normalne" ćmy są przeważnie tłuste i paskudne a te wyglądają nawet niegroźnie. Za ćmami przemawia fakt, że większość trupów leżała w pobliżu żarówek. Co by to nie było za zwierzę to widok zupełnie zaskakujący dla mieszczucha.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Pogrzebałam trochę w necie- to mogą być ćmy o polskiej nazwie "piędzik przedzimek". Występują również w dużych ilościach w Ameryce Płn. i mają zwyczaj tworzyć b.liczne chmary. A do Ameryki "zostały zawleczone" z Europy.
      Buziaczki;)

      Usuń
    3. Może to zemsta za stonkę:))) A tak poważnie możliwe, że to właśnie jest ta ćma o jakże trudnej nazwie do wypowiedzenia np. Amerykaninowi.
      Wielki ukłon, że zadałaś sobie tyle trudu aby sprawdzić co to za robal:)

      Miłego tygodnia:)

      Usuń
  9. To rzeczywiście osobliwe zjawisko! Sfotografować je to nie lada gratka. Gratuluję. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widok był niecodzienny jednak zapewniam cię, że stąpanie po tych owadach nie należało do najprzyjemniejszych.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Faktycznie niesamowita ilośc dziwnych owadów...hmm... nic mi do głowy nie przychodzi, bo też i nie widziałam czegoś podobnego!
    No ale poszperałam i znalazłam coś podobnego u nas:

    http://tvnmeteo.tvn24.pl/informacje-pogoda/ciekawostki,49/ale-zjawisko-co-sie-dzieje-ogromna-chmara-zaskoczyla-mieszkancow,208179,1,0.html

    To chyba te same jętki!

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za film i może dobrze, że trafiliśmy na zwłoki owadów a nie na ich rój tworzący gęstą chmurę bo z auta bym nie wysiadła.
      A już myślałam, że zrobiłam odkrycie na skalę światową:))

      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. U nas nazywają je jacica:-) latem, przy moście na Sanie unoszą się białe obłoki w świetle latarni, następnego ranka już nie żyją, ale za to ryby mają wyżerkę:-) pozdrowienia ślę za wielką wodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak je zwał tak je zwał ale zwyczaje mają dość makabryczne aby umierać masowo w ciągu jednej nocy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. A może one tylko uśpione. Bo ładne i byłoby szkoda gdyby były up.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie uśpione sprawdziliśmy i ani jedna nie przeżyła. Może te które przeżyły to odleciły.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Co krok to spotkanie trzeciego stopnia! Tylko trzeba zrobić ten krok a jak siedzi się w domu to cisza i spokój i nawet trudno jest sobie wyobrazić to obrzydlistwo! Pozdrówki!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami lepiej siedzieć w domu aby nie trafić na takie robale które mogą nawet przestraszyć.
      Pozdrawiam:)

      Usuń