niedziela, 11 września 2011

(247365) Schody do nieba.

Czy wszyscy musicie zamieszczać posty o kwiatkach wiosną, latem i jesienią? Zachwycać się ich przemijającą urodą i piać jaka to natura szczodra, ze tak właśnie a nie inaczej wygląda tulipan. Nuda i powielanie tematu, jak dzieci w piaskownicy budujące zamki z piasku. Każde robi to samo ale trochę inaczej i z góry przewidziany jest efekt, guzik z tego wszystkiego. Z kwiatkami tak samo, uschną po kilku dniach a ich mało ozdobne trupy wiszą tygodniami na krzakach. Nie daj Boże cięte kwiaty w domu bo wodę trzeba zmieniać codziennie aby nie było niebezpiecznych bakterii dla życia człowieka. 
Nie lubię przyrody bo od zarania dziejów robi wszystko na złość człowiekowi. Panoszy się jakby rożnego zielska było mało. Zarasta ścieżki którymi dwu- i czteronożne stworzenia podążają do wodopoju, niszczy chodniki, fundamenty i ściany.
Co takiego pięknego jest w fakcie, ze rośliny są samolubne i nie cierpią zwierząt. Czy warto litować się nad wstrętnym porostem niszczącym infrastrukturę i prace ludzi? Sypmy pestycydy i zabijajmy to co bezustannie usiłuje nas zabić. Zycie to jedna wielka woja z przyroda. Zwali się drzewo i nie ma prądu, wtedy nie litujemy się nad drzewem tylko nad sobą a winę zganiamy na właściciela trakcji przesyłowej. Chwasty w ogródku powinny być wielkie i dorodne skoro tak kochacie florę tej planety. 
Ja wole twory ludzkiego geniuszu. Ileż piękna jest w schodach, ile rodzajów, kształtów, materiałów i kolorów. Na przyklad schody. Proste, zakrzywione, kręte z poręczą lub bez niej. Schody bogate z marmuru i biedne z nieheblowanych desek, w prywatnym domu lub instytucji w środku i na zewnątrz. Te prowadzące do sypialni na gorze lub do nieba.
Jednak wole zawory i kable niż grządki i rabatki. 
Ich układ na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie niezrozumiały i bezcelowy. 
Ileż piękna i nieukrywanej finezji kryje się w takich konstrukcjach.
Ponad wszystko kocham rury. Plastikowe, żeliwne i żelazne. Cienkie, grube i cieniutkie. Te które biegną daleko i znikają w ścianie. Co dalej, jaka jest ich droga i przeznaczenie? Uwielbiam bardzo zardzewiałe rury a tylko lubię chromowane, wypolerowane nawet przez czterdziestoletnie dziewoje.
(247365)

43 komentarze:

  1. Nie wyobrażam sobie życia tylko wśród kabli i rur
    miłego dnia Atanerku

    OdpowiedzUsuń
  2. Kwestia gustu, a o tym się wszak nie dyskutuje:)))
    Miłego,:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coz, natury jako takiej od wytworow czlowieka oddzielic sie nie da... wszak wszystko co czlowiek tworzy jest z natura zwiazane bardzo silnie wiec autor posta nas tu prowokuje do dyskusji :) Czysto akademickiej, ale my sie nie damy!

    Dobrze, ze autor fotografuje te rozne kable i rurki bo robi to bardzo dobrze :)
    A ja wole kwiatki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyszlo mi na mysl powiedzenie tyczace roznorodnosci gustow: jeden woli wachac roze a inny przenoszone skarpetki - Serpentyna.

    OdpowiedzUsuń
  5. Azalia - Tym wlasnie roznimy sie od was kobiet.
    Ataner pozdrowie i owszem, trzymajcie za nich kciuki, bo sa sa im bardzo potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  6. Anabell - Masz racje, jest to kwestia gustu, ale pogadac zawsze mozna a nawet trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agni - no tak... Domyslam sie co mialas na mysli. Pewnie och, ci faceci, jak dzieci.
    Czy mam racje?

    OdpowiedzUsuń
  8. wildrose - Pewnie, ze prowokuje, bo to juz taka natura faceta. Ty jednak wybrnelas na piatke.
    Wielki uklon w Twoja strone:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Margarytka - Ja, stawiam na zelastwo:) A wybor kwiatkow pozostawiam damie mego serca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Serpentyna - Nie znalem tego powiedzenia, ale skoro jest takowe, to pewnie i takie przypadki zdarzaja sie na swiecie.
    Chociaz jestem facetem z krwi i kosci, to mimo wszystko wachanie skarpet, odpada. Myslisz, ze faceci jeszcze robia takie rzeczy?

    OdpowiedzUsuń
  11. 247365 czyli jak rozumiem kwiatki jednak mogą sobie być, żeby mogła dama serca wybierać? No to uff. Bo już się trochę bałam, że całkowicie powinny być wytrzebione wszędzie i na zawsze. Ja raczej patrzę z kobiecego punku widzenia i często kwiatki są dodatkiem sprawiającym, że da się wytrzymać w jakiejś okolicy :). Nie zaprzeczam jednak stwierdzeniu, że niektóre konstrukcje, jak to napisałeś, posiadają swoje piękno i nieukrywaną finezję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. takie rury szpecą tylko krajobraz ;p O!

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja powiem jedno, że ta plątanina rur i kabli to nic innego jak obraz przyrody. A na co patrzył pierwotny człowiek jak nie na roślinę wymyślając koło. Kable i rury to odzwierciedlenie łodyg u roślin. Więc niech żyją kwiatki!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. A podziwiaj sobie te rury i kable,o gustach sie nie dyskutuje:)
    Pamietaj tylko o tym,gdyby nie bylo tej czlej panoszacej sie przyrody,nie byloby nas ,ludzi.
    Natura bez nas przetrwa,my bez niej nie.
    Na na najblizszy urlop polecam platforme wiertnicza,mysle ze to dla Ciebie idealne miejsce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak naprawdę ,to czytając post,pomyślałam ,co się stało naszej Ataner?
    Przy czytaniu komentarzy wyjaśniło się wszystko.
    To tylko mężczyzna:))
    Przepraszam,miałam męża,mam synów,wnuki,a nigdy nie zrozumiem ,tej męskiej kontrowersji.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  16. A wiesz co jest najpiękniejsze w tym wszystkim? To że prędzej czy później szlag trafi wszystkie ludzkie konstrukcje i zostaną zarośnięte przez chwasty i inne roślinki. Bo różnica jest taka (jak dotąd), że przyroda jest żywa i żywotna, a to co człowiek tworzy - martwe.

    OdpowiedzUsuń
  17. o, dobrze ujęte..i rdza zeżre :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Czasem i rura jest piękna, mnie się najbardziej podoba ta z zaworem!!!! I wcale to nie są sprośności. A schody do nieba, cudo - natychmiast bym się wspinała! A jakby balustrada obrosła winobluszczem, albo dzikim winem to już bym się wspinała jak do raju. O raju!.
    A Atanerka i p. proszę ściskać i przytulać ode mnie mocno, mocno!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. Margarytka - i w rurach i zwojach jest jakas finezja - prawda?!
    Jestesmy skazani na nowoczesnosc! Fajnie jest oderwac sie od rzeczywistosci, wyjechac na wakacje i nie korzystac ze srodkow XXI wieku, pradu i itp. ale na jak dlugo?!

    OdpowiedzUsuń
  20. Grey Wolf - Szpeca, ale sa potrzebne:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rinka - I juz Cie kocham:))))

    OdpowiedzUsuń
  22. Maga - Platforme wiertnicza mam juz za soba, polecam wszystkim kochajacym nasza planete zwana Ziemia odwiedzic takie miejsce, chociazby w ramach wycieczki:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Tenia - Jestesmy tylko ludzmi, i kazdy z nas jest inny i niepowtarzalny.
    Ataner, przyjela mnie z moimi wadami i mam nadzieje kilkoma zaletami:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Urden - Mysle, ze, to nie jest tak, ze my nic nie tworzymy. Bo co - znaczy okreslenie martwe?!
    To od nas wszystko zalezy. Wiesz, zawsze mozemy wrocic np. do lasu i skakac z drzewa na drzewo, no ale to chyba nie o to chodzi.

    OdpowiedzUsuń
  25. Grey Wolf - Ja wiem, ze Ty jestes ekologicznym czlowiekiem zyjacym zgodnie z przyroda, natura, czesto z Ataner o Tobie rozmawiamy, o tym jak przedstawiasz swoje zycie na blogu.. Ona bardzo Cie lubi - jestem zazdrosny (mnie caly czs ochrzania), nie wspomne o p. :)))
    Zadam Ci tylko jedno pytanie, czy bylbys w stanie przezyc bez pradu, kosiarki do trawy cale lato. Borykasz sie z naprawa kosiarki - z tego wynika, ze nowoczesnosc w Twoim domu panoszy sie na calego - przeciez to tez rury, przewody i jak bez tego zyc?!

    OdpowiedzUsuń
  26. Joter - Schody do nieba - zdjecie, Ataner przyjela w ciemno. Twierdzac, ze jest krotko mowiac zajebiste....
    Gorzej bylo z tekstem, ale stwierdzila, ze jak zarosnie bluszczem, to ona sama zabawi sie w pierwotnego czleka i moze zostanie Ewa :)

    PS. Usciski przekarze, ona teraz tuli sie tylko do p. i z nikim nie chce rozmawiac:(
    17 września 2011 02:25

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj 247365,Ataner wie co dobre,jeżeli jak piszesz przyjęła Ciebie to znaczy ,że zalet masz pewnie sporo.
    Czytając jednak Twój post już widziałam jak wyruszasz na wojnę z ......
    Pozdrawiam serdecznie:))
    Osobne pozdrowienia dla Ataner:))

    OdpowiedzUsuń
  28. Mało tych rur, przewodów u mnie, a jak już to schowane :)..jak jest prąd to trzeba korzystać..najwygodniejsza lodówka, zamrażarka..kosiarka zepsuta, przerzuciłem się na zwykłą kosę ręczną..a jakby był konik to by wyjadał :)
    Na wycieczkę trzeba jechać na Great Pacific Garbage Patch, zajmująca obszar większy od Europy, i pokryta 3 milionami odpadów plastikowych ;p..
    http://wyborcza.pl/myodnawialni/1,117391,10293090,Plastik_jak_rybka___lubi_plywac.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Brakuje Nam Ataner i Pana P, Ich opowieści i wogóle, przekaż proszę uściski.Będzie dobrze!
    Zdrowia i moc energii dla Nich!

    OdpowiedzUsuń
  30. TRZYMAM Z CALYCH SIL KCIUKI ZA POWODZENIE I ZDROWKA ZYCZE.

    OdpowiedzUsuń
  31. Tenia - No i stalo sie, chwala mnie. Nie zamierzalem pozostac ukryta gwiazda w blasku Ataner ale tylko troche spojrzec z innej strony. Nie jest to az takie oczywiste, ze wyruszylem z krucjata przeciwko estetom i zielonym.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  32. Grey Wolf - Cos mi cicho do ucha szepcze, ze z wielka przyjemnoscia powiazalbys kilka tysiecy butelek tworzac swoja prywatna wyspe tak zupelnie od samego poczatku.

    OdpowiedzUsuń
  33. Za horyzontem - Przydalem sie jako latacz dziur ale nie myslalem, ze wysforuje sie na samotnego lidera. Przypadki po ludziach chodza nie pytajac o zgode. Sadze, ze juz niedlugo Ataner znow zabierze nas w jakas gonitwe po USA i to po jakichs dziurach i bezdrozach

    OdpowiedzUsuń
  34. Grey Wolf - Kazdy dobrze im zyczy wiec sila dobrego na jednego pokonamy zlo!

    OdpowiedzUsuń
  35. Maga - Dolaczm sie do tych zyczen bo w kupie sila!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja już tu mam taką wyspę, no, raczej półwysep nie odcięty od świata, stety albo niestety..

    OdpowiedzUsuń