wtorek, 17 stycznia 2012

Myć czy nie myć.

Zima w mieście to bardzo brzydki kawałek roku. Brudna chlapa o konsystencji błota zalega przy krawężnikach i w nierównościach drogi. Wszędzie szaro i ponuro a biały śnieg, jeżeli pada takowy w waszej okolicy to po dwóch dniach tutaj już jest szary. Brzydko dookoła i nawet ludzie jacyś ponurzy. Kolorowe auta tez są brudne i nie wyglądają tak ładnie jak powinny. Kolory są jakieś takie byle jakie.
W większości winą trzeba obarczyć sól sypaną w makabrycznych ilościach. Nawierzchnie ulic robią się dosłownie białe ale są przejezdne i bezpieczne. Zima zwykle czynności wymagają więcej pracy i czasu. Moje dojazdy do pracy są dłuższe tak jak i powroty do domu. O tej porze roku żałuję, ze nie ma latających dywanów w powszechnym użyciu. Auta są brudne zaraz po wyjechaniu z myjni. Staram się utrzymywać swój pojazd w takim stanie aby wyglądał schludnie.
Sama nie jeżdżę do myjni bo, przyznam się ze wstydem, nie lubię wjeżdżać do maszyny która ogarnia cie z każdej strony i boje się, ze coś złego się wydarzy. To zasługa oglądania horrorów i mojej wyobraźni. Do myjki jeździmy razem przy okazji weekendowych zakupów.

28 komentarzy:

  1. Na szczescie, glownie dla mnie, u nas jeszcze nie ma sniegu. Ale to prawda, nie ma on nic z uroku sniegu na otwartych przestrzeniach, bloto robi sie natychmiastowo;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Star, ciagle sobie powtarzam, ze to jeszcze dawa miesiace i koniec zimy. Od razu lzej na sercu:)

      Usuń
  2. Ataner, dopóki nie zechcesz otworzyć okna lub drzwi, to nie ma się czego bać ;) A ja nawet lubię sobie popatrzeć jak pracują te wszystkie szczoty i myjki, a ponieważ mam dach panoramiczny w aucie, to mam doskonały punkt obserwacyjny :)

    Zima chyba faktycznie najpiękniejsza jest gdzieś na wsi.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja nie jestem taka politechniczna i maszyny raczej mnie przerazaja. Jedyne maszyny z ktorymi jestem za pan brat, to ratraki na stokach narciarskich i plugi sniezne:)))))))
      Kierowcy powyzszych pojazdow sa zawsze serdeczni i uczynni ale to juz jest temat na oddzielne dwa posty.
      Dziekuje za serdeczne pozdrowienia i serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. No tak, zaletą mieszkania na wsi jest to, że śnieg jest zawsze czyściutki i biały. Są niestety minusy. Nie zawsze uda się dojechać do pracy :-(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy moim stosunku i zapale do pracy to cala zime przesiedzialabym w domu majac idealne wytlumaczenie. Lepilabym balwany i zdechla z glodu. Nie mieszkam na wsi i zima niestety nie przeszkadza mi bardzo w pracy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Nie lubię, nie lubię , nie lubię i już, zimy w mieście. Właśnie mam ruszyć tyłek z domu a tu zamieć czy coś w tym stylu. Sypie jak durne!!! Każde mycie zimowe , to szansa na pozamarzane zamki, a ja bardzo tego nie lubię. Myje tylko wtedy, gdy przewidują kilka dni sporej odwilży.
    Buziaki, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie pomyslalam o zamarzajacych zamkach. Mam auto z "pilotem" i za jego pomoca otwieram i zamykam drzwi i nawet nie wiem czy zamek dziala:))) Ktos powie; typowa blondynka, ale po co robic cos czego nie trzeba.
      Zime w gorach uwielbiam nawet jak mam to cholerstwo na nogach i patrze w dol jak inni smigaja na stoku. Ja nie smigam ale raczej zsuwam sie podziwiajac przyrode.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. nie myć, czekać do wiosny :))))))))) tak piszę, ale nie wiem czy sama wytrzymam :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja i tak mam o wiele lepiej niz posiadacze czarnych lub ciemnych pojazdow. Moja srebrna strzala maskuje wyschnieta sol swym kolorem lakieru. Mycie jednak jest nieodzowne bo jak sie nieopatrznie dotkne do auta to mam plaszcz albo kurtke do prania. Leniuch z urodzenia woli jednak czyste auto niz domowe pranie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. mój czeka do wiosny, na razie zarasta brudem, głównie na parkingu:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tutaj nie ma komunikacji miejskiej wiec auto nie postoi dluzej niz przez noc do nastepnego dnia.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Zime, opisana przez Ciebie, dobrze pamietam z Polski. Faktycznie zadna przyjemnosc a zwaly brudnego sniegu robily smetne wrazenie. Mieszkajac gdzie mieszkam nie mam tego problemu a poniewaz snieg jest rzadka rzadkoscia to i witany jest z podziwem a szosy, oprocz strategicznych ulic nie odgarniane , nie posypywane sola - bo za kilka godzin czy dwa dni, topnieje. Myje swoj samochod wlasnie na takiej myjni i robie to raz na tydzien - rzeczywiscie te przesuwajace sie szczotki daja uczucie ze to moj samochod sie przesuwa ale przyzwyczailam sie i przestalo mi dawac "chorobe morska". Pogoda u mnie bardzo zmienna - wczoraj bylo tak cieplo i wilgotnie ze musialam wlaczyc AC a dzis ma byc ledwie 42F - niemniej wiosny ino patrzec, czego i Tobie zycze - Serpentyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zima w Polsce to koszmar nikt nie wywozi sniegu i zalega on miesiacami na chodnikach i ulicach. Tutaj jakos znajduja sie pieniadze na wywoz nadmiaru sniegu czego nie moge powiedziec o samym Chicago bo tam dopiero jest "Sajgon".
      Cieszmy sie zatem z tego co mamy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Hmmm. To w Chicago solą sypią? Myślałem że to specyfika naszych drogowców.
    Może to coś innego, mniej żrącego.
    Czytałem ostatnio o fizyku nobliście.Nie mogąc wydostać się z zaspy w jakimś stanie gdzie mieszkał i wykładał rzucił samochód i całą resztę i wyniósł się do Kaliforni gdzie geniuszem błysnąwszy Nobla dostał.
    Może to jakiś pomysł?
    :))))
    A samochód służy do jeżdzenia nie do mycia :)))
    Pozdrawiam
    Jacek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malo tego, ze sypia mozesz ja kupic prawie w kazdym duzym sklepie spozywczym, tyle ile chcesz i nie brakuje dopoki snieg lezy na ziemi.
      Przy obecnej galopadzie cen paliwa to juz niedlugo auta beda przede wszystkim do mycia i ewentualnie do jezdzenia od jakiegos swieta. Ale poki co to gaz do dechy!!!!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Zima jest piekna zwlaszcza taka ze sniegiem,ale pod jednym warunkiem...patrzysz na nia przez okno z cieplutkiego domku:))))
    U nas bylo ostatnio barrrrdzo zimno,sniegiem jeszcze nie sypnelo.Tez czekam do wiosny.Sola sypia ostro to fakt,ale tak jak piszesz jest bezpiecznie ,drogi sa czarne.
    Myjnie mnie nie przeraza,ja mam tylko fobie pralni:)))))
    Nigdy tez nie lubilam pozyczac od nikogo i nikomu ciuchow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak z deszczem w czasie burzy z piorunami. Lubie czuc cieplo domu za plecami. Jakos wtedy razniej i stac mnie nawet na odwazne stwierdzenia w stylu "nie taki diabel straszny jak go maluja" ale nosa poza drzwi nie wysuwam. Lubie jednak puszysty i czysty snieg gdy jestem odpowiednio ubrana czyli takie cudowne ciuchy z metalem od srodka itp. Swoja droga czego to jeszcze ludzie nie wymysla? Trzymajmy sie cieplo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. nie mam problemu z myciem auta bo takiego nie posiadam gdyż wszędzie mam blisko a jak chcę jechać do smutnego miasta to korzystam z busa :-)
    a zima jest piękna taka zaśnieżona lekko mroźna cudowna!!!
    u nas w miasteczku chodniki są poodśnieżane a w parku cudownie biało :-)
    uwielbiam zimę mimo niedogodności :-)

    tak posiadam bloga
    zmorki.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczesciara!!!
      Masz jak w raju ale nikt ci nie uwierzy, ze snieg nie zalega na chodnikach bo wlasnie wczoraj pokazywali w Polsacie albo TVN wiadomosci z Polski i snieg wylegiwal sie tam gdzie powinien byc chodnik a ludziska lazili po ulicy. Do zabicia jeden krok!!!
      Dzieki za namiar na bloga, juz siedzisz po mojej prawicy posrod ulubionych choc nie przeczytalam ani jednego slowa na Twoim blogu. Dorwe sie do niego wieczorem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. mieszkam w małym miasteczku więc wszyscy pilnują żeby odśnieżyć a jak ktoś za długo się guzdra to dostaje żółtą kartkę od sąsiada ;-)

      archiwum mam zamknięte ale mogę podesłać Ci kluczyk jak przyślesz mi swój małpi adres na kopesia@wp.pl

      Usuń
    3. Dziekuje za udostepnienie mi calej reszty. Moj e-mail jest pod moim zdjeciem po lewej na gorze. Przesle go rowniez na Twoj adres podany powyzej. Szkoda, ze ten zwyczaj dawania zoltych kartek sasiadom nie dziala na calym swiecie:)

      Usuń
  11. Przeczytałam wszystkie komentarze, zanim odważyłam się coś napisać. Obawiam się, że zasypana bym była masą żółtych kartek z różnych powodów, gdybym tylko miała obok siebie sąsiadów. 1 żółta kartka za bałagan w gospodarstwie,
    2 ż.k. za brudny samochód, 3 ż.k. za zwały śniegu wokół domu, 4 ż.k. za psy biegające samopas itd........I wcale nie jestem leniwa i uwielbiam estetykę i ład wokół siebie. To co tu jest, to po prostu przekleństwo, ale i to przewalczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, ja bede jak PZPN i uniewaznie wszystkie twoje zolte kartki. W koncu wolno mi:)))))))

      Usuń
  12. Ja nie myję. Samochody u nas to domena męża i jeśli On uzna, że czas myś - to myje. Sól i śnieg nie stanowią u nas problemu, ale za to ptaszki na drzewach, pod którymi parkuję... Mąż cierpliwie usówa placki z maski...

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkanie w raju (to niby o Was) ma jak widac jedyna wade w postaci ptasich odchodow. Ale zapewne to lepsze niz zwaly brudnego slonego swinstwa niszczacego buty i auta. Nie kazdemu jest pisane rajskie zycie bo wtedy tloczno byloby u ciebie jak na Manhattanie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Mysle ,ze mycie samochodu to powinna byc meska robota! Ale musze sie przyznac, ze choc niejezdzaca to myje ! Ale uwazam to za niepotrzebna uleglosc!! Niech zyja babki niemyjace!!!! Brawo dla panow myjacych !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak napisalas trzeba sie dostosowac do siebie, jak babka niemyjaca to nich facet myje. Latem nie ma sprawy bo auto brudzi sie rzadziej i jest cieplo. Na dobra sprawe to my mozemy w tym czasie zrobic cos "konstruktywnego" w domu, niech facet lize auto nawet dwie godziny.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń