sobota, 18 sierpnia 2012

Naturalnie ślepa blondynka.

Kiedyś:
  Wieki temu zostałam obdarzona okularami korekcyjnymi. Nazwa wprowadza w błąd ale dziecku jakoś tak raźniej na duszy, ze to tylko chwilowa niedogodność. Czy nosiłam okulary? Oczywiście, ze nie. Czy miałam slaby wzrok? Oczywiście, ze nie. Pierwsza oprawka przeleżała w szufladzie piętnaście lat w stanie nienaruszonym. Próżne prośby i groźby, dziecko nie nosiło i już. Gdy moja młodsza siostra stała się profesjonalnym okularnikiem przypomniałam sobie, ze ja również kiedyś miałam przepisane okulary. Nigdy nie miałam problemów ze wzrokiem, jeździłam samochodem, rozróżniałam kolory, nie myliło mi się czerwone z zielonym i namowy siostry abym lepiej przebadała wzrok zbywałam zwykłym "e tam". Gdy najmłodsza siostra upiększyła swą urodę dodając okulary na nosie coś we mnie drgnęło, jakaś obawa, ze może to rodzinna ślepota wiec poszłam do lekarza. Polscy lekarze znani są na całym świecie ze swego sumiennego wykonywania zawodu i ci którzy umieli szwargotać w obcym języku leczą polską emigracje i tambylcow. Ten do którego udałam się po wielokrotnych namowach sióstr tez chciał się wykazać i dal mi receptę na jakieś 0.75 dioptrii w plusie. Zupełnie bez entuzjazmu podeszłam do zagadnienia bo wiadomo, ze lekarze nawet w okazie zdrowia znajdą tyle różnych chorób, ze spisanie ich zajęłoby przynajmniej pół godziny. Nie zapomnę jak na naszych towarzyskich imprezach kolega lekarz, zaciągał się Carmenami aż w płucach mu świszczało i wypowiadał sakramentalne "Palenie jest niezdrowe" wypuszczając równocześnie kłęby dymu z ust. I jak tu zaufać lekarzowi?
Z recepta na +0.75 udałam się do optyka aby stanąć przed odwiecznym dylematem kobiety, czy będzie mi w tym ładnie. Oprawek trzy ściany i jak tu zdecydować się raptem na tylko jedna. Rozglądam się i przyglądam się po kolei i daje słowo, ze gdy byłam w polowie pierwszej ściany już zapomniałam co widziałam na jej początku.
- Pani tez po okulary? - Pani w wieku mojej mamy zagadnęła mnie gdy wpatrywałam się w gablotę z tymi najdroższymi. Ciągle patrząc na ceny, astronomiczne i nie na moja kieszeń odpowiedziałam, ze tak. - A silne? - Kobieta nie dawała mi spokoju ale ja już nie byłam w nastroju na rozmowy. Chciałam wyjść z tego miejsca i pójść do domu popłakać sobie, ze nigdy w życiu nie będzie mnie stać na takie cuda.
- Nie, zero siedemdziesiąt piec. - Odparłam zrezygnowanym głosem i tak cicho, ze aż zdziwiłam się, ze kobieta mnie usłyszała.
- Niech się pani nie martwi takie słabe szkła to żadna wada. - Musiałam mieć troskę o moje finanse wypisana na twarzy a patrzący na mnie ludzie widzieli tragedie ślepnącej młodej kobiety. - Ja mam piątki, poprawiają mi ucho bo usiadłam na okularach. Czajnik gwizdał i poleciałam do kuchni a okulary zdjęłam aby od nich trochę odpocząć bo ciężkie to cholerstwo i nos boli i zapomniałam gdzie położyłam. Wie pani jak nie mam okularów to jestem zupełnie ślepa. Jak wróciłam to usiadłam w fotelu akurat na nich. - To jednak nie byl koniec indagowania.
- A pani widzi? - No kurcze blade. Białej laski nie mam, pies przewodnik nie siedzi obok mojej nogi wiec chyba widzę. Zupełnie wytracona z równowagi, bo wybrać nie umiem a na dodatek perspektywa noszenia brzydkich okularów pogłębiła moja niechęć do zadbania o zdrowie oczu, zrobiłam kolejny krok do przodu i kolejne dziesięć oprawek zaczęło mamić moje zmysły swa różnorodnością. Kobieta zrobiła krok za mną. - Pani wcale nie mrozy oczu jak ogląda to po co pani okulary. - Chyba nici z zakupów nie odczepię się od niej. Postanowiłam coś zrobić abym mogla się skoncentrować chociażby na chwilkę bo takiego wyboru oprawek jak tu nie znajdziesz w drugim miejscu mego miasta. Specjalnie tu przyjechałam i nie chciałam stracić na próżno poświęconego czasu na zakupy.
- Widzę. - Mówiąc odwróciłam się na piecie i prawie dotknęłam nosem nos mówiącej do mnie kobiety. Widocznie bez okularów blednie oceniała odległość odde mnie. Rzuciło mnie do tylu jakbym diabla zobaczyła. Jej oddech było czuć kiełbasą zwyczajna o dużej zawartości czosnku. - Ja widzę, ja bardzo dobrze widzę.
- Niech pani nie kupuje okularów, kto to słyszał aby takie słabe szkła nosić. Lekarze to złodzieje, po roku oczy się przyzwyczaja i przepiszą mocniejsze. - Odezwała się inna pani siedząca przed lusterkiem przy małym szklanym stoliczku na którym leżało kilka oprawek.
- Poszukuje pani oprawek. - Miły głos za mną należał do pracownicy zakładu optycznego. Spojrzałam na nią, ubrana w firmowy fartuszek wyglądała ładnie i profesjonalnie, włosy gładko zaczesane do tylu eksponowały idealnie dobrane okulary.
- Tak, nie to znaczy przyszłam zobaczyć czy coś znajdę dla siebie. - Byłam jakaś poddenerwowana chociaż tak na prawdę nie było ku temu powodu.
- Pomogę w wyborze, mamy bogaty asortyment. - Szkoda, ze nie zainteresowała się mną od samego początku bo już chciałam wyjść. Podałam jej receptę i odwróciłam głowę w stronę drzwi aby sprawdzić czy droga ewentualnej ucieczki jest wolna. Po godzinie wyszłam z okularami w torebce, nie odważyłam się założyć ich od razu. Wybrałam takie najlżejsze pamiętna opowieści o bolącym nosie. W domu cisnęłam je w najdalszy kąt aby nie wchodziły mi w paradę. Cisnęłam je tak dokładnie i tak daleko, ze przez kolejny rok o nich zapomniałam. Czasami gdy po ciężkim dniu pracy brałam wieczorem książkę do czytania to zakładałam bryle bo literki nie były za ostre.
Minęło kilka lat i zmieniłam prace, nie musiałam patrzeć w ekran komputera i wzrok jakby polepszył się. O okularach znów zapomniałam.

Chwila obecna:
- Musze odnowić prawo jazdy.
- Przecież nie masz ani jednego mandatu. Czy coś przegapiłem?
- Ton głosu p. wskazywał na lekką irytacje. Cos grzebał w komputerze i czułam, ze lepiej byłoby gdyby mnie tu nie było. Musze wyjaśnić niewtajemniczonym, ze w Illinois dobrym kierowcom prawo jazdy jest przedłużane automatycznie a przysłaną nalepkę trzeba umieścić na odwrocie dokumentu. Stąd to pytanie o mandaty.
- Mówiłam ci o tym w zeszłym tygodniu. - Czasami jak dziecku muszę powtarzać kilkakrotnie, i mężowi i dziecku. Oni mnie nie słuchają.
- Zmyślasz, przecież bym pamiętał. - p. odpowiedział nie przerywając swej pracy.
- Czy chcesz winić mnie za swoja sklerozę? Musze pojechać na test wzroku. - Wolno, najpierw głowa a za nią całe ciało p. obróciło się w moja stronę.
- Oblejesz, przecież jesteś ślepa. - Krew zaczęła mi pulsować nieznośnie w skroniach i zrobiłam się czerwona jak indor. Jak można tak odezwać się do współmałżonka. Poczułam się urażona i obrażona.
- Sam jesteś ślepy. Nosisz okulary i ... i... - Brakło mi slow i jakaś niemoc opanowała me ciało. Nie wiedziałam jak mam się bronic.
- O jejku nie jesteś ślepa tylko tak powiedziałem. Powinienem użyć innego słowa. - Tutaj nastąpiła chwila na zastanowienie po której poczułam się jak zabity komar. - Ty jesteś niedowidząca. - Twarz p. wyraźnie się rozweseliła a po sekundzie ściągnęła w grymasie przestrachu. Teraz dopiero palnął, ze aż mnie zatkało. Na dobra chwile.
- Zrobię po drinku. Przyjdź na patio. - Był już późny wieczór, paliły się latarnie i swiecily gwiazdy w przerwach pomiędzy chmurami. Siedziałam czekając na p. i zastanawiałam się, ze gad podły ma trochę racji bo od pewnego czasu coraz częściej poszukuje okularów aby wyraźniej widzieć tekst książki czy strony internetowej. Z komputerem jest łatwiej bo wystarczy jednocześnie nacisnąć "command" i "+" aby zwiększyć czcionkę ale z książką już gorzej.
- Możesz przeczytać znak rejestracyjny naszego auta? - p. zapytał mnie gdy już ochłonęłam z szoku. Żadne z nas go nie pamięta wiec pytanie było udane. Nadmienię, ze w USA rejestracja przypisana jest właścicielowi auta i przechodzi z auta na auto. Teraz sama się dziwie, ze po tylu latach nie pamiętam go.
- No coś ty nikt tego nie odczyta. - W nocy z tej odległości widziałam auto i jasna plamę. Właśnie ta plama była znakiem rejestracyjnym ale żadnej cyferki ani literki nie widziałam. - Nie widzę a ty widzisz pewnie jak sowa? - Zapytałam trochę drwiąco.
- Nie wiem jak widzi sowa ale jestem pewien, ze jak na ludzkie oko za szkłem to plasuje się w czołówce. Ptaki maja inna budowę oka i dlatego jastrząb może dostrzec mysz w trawie unosząc się pół kilometra nad ziemia ale widzę litery na znaku i cyfry tez.
- Jestem wielka impresjonistka i żyje w świecie plam i rozmytych kolorów. - Do tej pory myślałam, ze realny świat tak wygląda i nie widziałam niczego niezwykłego w impresjonizmie, było mi w nim dobrze. Impresjoniści po prostu malowali świat tak jak go widzieli. Problemy malarzy ze wzrokiem przyniosły nowy nurt w sztuce.
Dni płynęły sobie spokojnie a czasu do odnowienia prawa jazdy ubywało. Pewnej soboty ruszyliśmy na poszukiwanie oprawek. Po odwiedzeniu czterech sklepów i przymierzeniu setki okularów stwierdziłam, ze ani jedna mi nie odpowiada. Wróciliśmy do ostatniego i jeszcze raz dokładnie pooglądałam te mniej krzykliwe. Eureka znalazłam taka która siedziała sobie z boku w jednej z gablot. Później była wizyta w gabinecie doktora i dopiero wtedy rozpoczęły się targi albo jak kto woli walka o cenę. Okazało się w końcu, ze jak kupie dwa komplety okularów to zapłacę mniej niż za jeden. Myślałam, ze to jakaś podpucha ale po wyliczeniu okazało się, ze nie. Nie mam pojęcia jak to jest skalkulowane i jak działa ekonomia w tym przypadku ale nie miałam ochoty na rozmyślania bo padałam już z nóg i tą drugą oprawkę wybrałam w czasie krótszym niż minuta. Plastik przeleciał przez czytnik, dostałam rachunek a okulary do odebrania za tydzień. Uff, co za udręka już lepiej być zdrowym i młodym i nie chodzić po lekarzach. Wyszliśmy ze sklepu na parking idąc w kierunku auta. Cofnięty o pół kroku obok mnie podążał p. słuchając mojej paplaniny o zakupionych okularach. Raptem stanęłam jak wryta, gdzie jest moje auto. Przed nami stal samochód, tez kombi jak nasz, tez srebrny jak nasz ale zupełnie innej marki. Na zawarte w mych oczach pytanie usłyszałam natychmiastową odpowiedz.
- Tam, dwa rzadki w prawo.
- Zagadałeś mnie zupełnie i nie zwróciłam uwagi.
- Dobrze, ze już niedługo zaczniesz widzieć jak trzeba bo któregoś dnia weszłabyś do innego domu zamiast do naszego. Wygodnie usiadłabyś na kanapie włączyła TV i dopiero dwa małe bobaski biegnące w popłochu do swych sypialni dałyby ci do zrozumienia, ze coś nie tak.
- Jak już przejrzę na oczy to nie jestem taka pewna, ze zaakceptuje to co zobaczę dookoła mnie. Tak, nowe horyzonty i perspektywy, nowe życie i może nowy facet, jak mi się nie spodobasz to odejdę. Będę miała ku temu powód bo ślepą zaciągnąłeś przed ołtarz wiec staraj się być miły już od teraz.

52 komentarze:

  1. pamiętam swój wyrok-okulary, w klasie maturalnej, wówczas wydawało mi się to okropne:) dziś lubię

    Blog about life and travelling
    Blog about cooking

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O Boze jak dobrze, ze taki mily poczatek. Mam okulary progresywne i chodze jak pijana. Niby widze lepiej ale autem jeszcze nie jezdze bo wszystko dookola mnie wiruje. W sumie taki stan mi odpowiada ale powiedziano mi, ze to minie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  2. ja okulary nosze od czasow studenckich, a tylko 3 razy zmienialam oprawki; w nastepnym tygodniu musze w koncu pojsc do okulisty, bo przypisane rok temu szkla kontaktowe okazaly sie calkowita pomylka (strata pieniedzy), leza w szufladzie i musze nosic stare okulary, ktore zaczynaja mi sie nudzic; macie ciekawsze prawo, ja dostalam zalamania nerwowego po kilkunastu wizytach w celu wyrobienia pierwszego prawa jazdy, DMV na poludniu to krolestwo w krolestwie tak samo przyjemne jak i ostatnie zmiany prawa do glosowania :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie test na wzrok aby odnowic prawo jazdy, to pewnie nie wybralabym sie do okulisty.
      A teraz zamiast pierscionkow i kolczykow bede ogladala oprawki do okularow:)

      Usuń
  3. Atanerko - okulary maja na celu pomoc oczom i ich wlascicielowi. Pewnie pierwsze sa dla Ciebie duzym przezyciem ale przywykniesz a po jakims czasie bedziesz sie dziwic jak moglas bez nic zyc. Do czytania nosze je i ja a mysle o nich jak o zmarszczkach - czyms co przychodzi z wiekiem. Tak, odpowiednio dobrane oprawy robia roznice i potrafia upiekszyc. W moim Arkansas nie sprawdzaja wzroku przy wydawaniu prawa jazdy, moze tylko bardzo leciwym osobom. Mamy troszke chlodniej i nawet popaduja deszcze:) - Z pozdrowieniami Serpentyna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serpentynko, zdaje sobie sprawe, ze to nie koniec swiata. Do czytania uzywalam okularow juz od dluzszego czasu i przyzwyczaje sie w koncu nie mam wyjscia.
      U nas tez chlodniej, nareszcie:)

      Usuń
  4. chyba się pogubiłam, nosisz te najnowsze okulary, czy nie? To ile w sumie masz par oprawek? z wyliczeń mi wyszło, że ze cztery, bo chyba tych wcześniejszych nie wyrzuciłaś?
    i najważniejsze pytanie: widzisz lepiej? czy jednak impresjonizm jest ładniejszy?
    całuski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale sie nie pogubilas, wylapalas byka w moim tekscie:))) Oczywiscie , ze ma dwie sztuki nowych okularow.
      A czy widzie, poki co nic nie widze. Szalenstwo jakies:))

      Usuń
  5. Ataner, jadam przy klawiaturze, gdyż to jedyny stół jaki posiadam w moim "ogromnym" mieszkanku :-) Buziaczki z Wrocka. handbikerka

    OdpowiedzUsuń
  6. szkoda, że u nas nei jest tak, że auto przechodzi na drugie , w sensie rejestracji :) handbikerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, w Polsce za kazdym razem trzeba placic za tablice przy kupnie samochodu. Jak tam psinka?!

      Usuń
  7. Noszę okulary od 21 roku życia. Gdybym je nosiła jeszcze w pierwszych klasach podstawówki, to najprawdopodobniej nie musiałbym ich nosić na stałe od tak młodego wieku.Po prostu dziecięcą nadwzroczność należy leczyć, by wadę skorygować.
    Moja córka nosiła szkła przez I i II klasę, potem skorygował się jej wzrok i już od tamtego czasu nie nosi. Zajrzyj na "procontra"- zostawiam coś do czytania.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz racje w 100%, w moim przypadku to jednak juz chyba starsc:)

      Usuń
  8. No i skad ja to znam! Niestety, z wiekiem i ja nosze coraz silniejsze okulary, i jak pomysle, ze kiedys marzylam, zeby noscic to teraz odwrotnie, nie lubie ich. Ale na szczescie tylko do czytania uzywam i mam wrazenie, ze producenci etykiet na artykulach rozmaitych pisza wszystko coraz mniejsza czcionka!

    A auta na parkingu tez ciagle szukam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli przpadlosc przypisywana blondynkom poszukujacym samochodu na parkingu jest wyssana z palca:)))

      Usuń
  9. Kiedys marzylam o okularach aby wygladac na intelektualistke, dzisiaj je posiadam, ale wciaz nie wygladam na naukowca! Wyciagam wiec wniosek: To nie okulary swiadcza o czlowieku! Duze buzi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ty Joasiu artystka jestes a nie naukowcem:))) Jasne, ze nie okulary swiadcza o czlowieku ale z tego co widze, a widze coraz lepiej wiec lepiej je miec.
      Buziaki:)

      Usuń
  10. Zupełnie nie znam się na okularach. Na razie. Nikt mi nigdy nie próbował nawet przepisać, chociaż wielokrotnie tłumaczyłam, że nie widzę numeru nadjeżdżającego autobusu. Podobno to przez astygmatyzm, który jest jednak w granicach normy i okularów na to nosić nie trzeba. Pewnie mi przepiszą jak już całkiem oślepnę :D. A Tobie życzę powodzenia z okularami i zdania testów oczywiście. Chyba, że coś przegapiłam a testy już dane to w tym przypadku: gratulacje :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety Ewo, testy jeszcze przede mna:( Sprobuje podejsc bez okularow, a moze akurat sie uda. Jesli zaloze okulary to juz do konca zycia bede miala wpis z adnotacja, ze tylko w okularach moge prowadzic samochod. Niby nic takiego ale co tam, sprobuje na poczatku udac, ze widze:))))

      Usuń
    2. a widzisz? Bo może lepiej w okularach, żeby nie najechać na kogoś czy na coś :)

      Usuń
  11. Gdzies od roku mam okulary ale tylko do czytania ,poprostu zaczelam miec za krotkie rece:)))
    Ponoc mi w nich dobrze,ale ja i tak uwazam ze jest nam we wszystkim dobrze pod warunkiem ze nie jest to od lekarza:))
    A p. niech sie ma na bacznosci bo jak juz przejzysz na oczy to moze blado wypasc:)),tak jak napisalas;)
    Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, ma sie na bacznosci, ma:)))) Caly czas mnie obserwuje chyba troszke sie boi:))))))

      Usuń
  12. Nie ruszam się z domu bez okularów, nie widzę w sklepie etykiet, opisów książek w bibliotece, nie wypełnię bez nich żadnego druku, przy komputerze też okulary, i w kuchni; to pewnie zmiany "starcze"; serdeczności ślę za wielką wodę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To taka niewygodna przypadlosc bez wzgledu na wiek. Ucze sie zycia od poczatku patrzac na swiat przez "rozowe" okulary, tak je nazywam aby lepiej poczuc sie na duchu.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Po pierwszej części wpisu chciałam zawołać, jak dawno temu Stańczyk: " w Ameryce tez każdy doktorem?"
    Ale po dotarciu do końca juz wiem, że opisane na końcu sytuacje wcale nie sa takie nieprawdopodobne, bo wszak w naszych komediach dawnych bywały! :-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To panstwo prawnikow i lekarzy a mnie badala pani Cheng czyli Chinka z krwi i kosci. Pani lekarz byla oczywiscie w okularach.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  14. Nienawidzę okularów, do czytania muszę nosic od 5 lat, juz mam plus 3.5, nic nie widzę dokladnie nawet w szafie i przy jedzeniu, a teraz do chodzenia mam oddzielne, bo nie chcialam tych progresywnych. Jak mowi Maria, to są zmiany starcze, a ja moje ageing, Amerykanie podobno mówią aging, akceptuję z ogromnym trudem. Nie moge sie umalowac bez lusterka powiekszającego. Moje corki tez mają okulary, z tym, ze jedna juz do czytania, chyba tutaj nie chodzi o aging, a druga do chodzenia, to ma po ojcu, ktory nosil okulary minus 2-3.
    Powodzenia na tescie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby tego nie nazywac to dolaczylam do klanu okularnikow i jest mi z tym OK. Wreszcie jestem dozgonnym czlonkiem pewnej grupy ludzi i mnie nie wyrzuca. Zupelnie inaczej harcerstwo z ktorego po prostu sie wyrasta.
      Tez mam takie lusterka, jedno nawet podswietlane ale psuja mi samopoczucie gdy widze w nich swe powiekszone odbicie.
      Wlasnie przyzwyczajam sie do nowego widzenia zanim pojde na test.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  15. dla odmiany napiszę, że zawsze jak mam badania wzroku, o dziwo - mimo iż kiedys potrafiłam slęczec przed monitorem po 16h dziennie, mój wzrok, jak to określaja Panie okulistki - jest książkowy. Tyle dobrego... ;)
    handbikerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moze nie uwierzysz ale swiatlo monitora niweluje zmarszczki. Robiono takie badania w USA (czego tutaj sie nie bada?) na jakims uniwerku i doszli do takich zaskakujacych wnioskow. Teraz Ty jestes przykladem, ze i wzroku nie psuje.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  16. Mam jedne w kaplicy, drugie przy komputerze, trzecie w swoim pokoju, czwarte tam gdzie pracuje i piate w torbie, bo musze miec jak jade do jednej ze szkol... i ciagle szukam okularow...Gdzie tu zakonne ubostwo!!! To jest po prostu straszne, ze daleko widze a tuz przy nosie wszystko sie...A nosic okulary na stale? Nie i jeszcze raz nie!
    Powodzenia w okularach lub bez okularow!
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez myslalam, ze okulary lecznicze na stale to cos strasznego ale okulary sloneczne tak. Moga byc a nawet powinny aby uchronic wzrok przed ostrym slonecznym swiatlem. Wiec droga autosugestii wytlumaczylam sobie, ze to wyjdzie mi tylko na dobre i problem sam usunal sie w dal.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  17. ja jestem okularnikiem, ale staram się w 95% funkcjonować bez okularów

    i....

    ...wzrok się adaptuje tak, że funkcjonuję bez problemów bez okularów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chyba nie jestem az tak dostosowana do swiata i co prawda wizualne impresje mi odpowiadaja to jednak ten swiat zmusil mnie do podjecia decyzji o okularach na stale.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  18. Pierwsze okulary do czytania (+ 1,0) zafundowałam sobie w wieku 40 lat. Gdy miałam 55 latek już musiałam nosić do czytania mocniejsze(+ 3), a do chodzenia 1,5+. Teraz czytam przy 3,5+, a do chodzenia używam nadal 1,5+. Nie pamiętam, żebym się martwiła okularami. Lubię je i już.
    A swojego samochodu zawsze szukałam na parkingach, obojętnie czy byłam w patrzałkach czy bez. To taka babska przypadłość, prawda?
    Rozbawiłaś mnie rozmową z P.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nasza kobieca wlasciwosc kiedy mozemy zwykle parkowanie zamienic w sytuacje mrozaca krew w zylach. Kolejny dzien dzieki nam bedzie inny i ciekawy.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  19. Przede wszystkim ubawiła mnie ta dowcipnie opowiedziana historia wokół okularów, aczkolwiek konieczność noszenia okularów przyjmowana jest przez ludzi( w tym szczególnie w dzieciństwie ) bardzo różnie. Sama od jakiegoś czasu zostałam zmuszona do używania dwóch par( do czytania około 45 lat, a potem do korekcji tzw.nadwzroczności) ,których wciąż szukam w mieszkaniu, nie odłożywszy w odpowiednie miejsce. Sama też nie raz miałam pomysł na dowcipną notkę otym, gdzie można odłożyć, przypadkowo schować okulary( głównie te do czytania )... ale ostatnio nie lubię pisać i, jak może spostrzegłaś, posługuję się obrazkami, w rodzaju fotobloga...Przy okazji dzięki za odwiedziny u mnie ! ;))
    Nie lubię pisać, no i proszę, jak się TU rozpisałam.;)))
    Życzę polubienia okularow PROGRESYWNYCH( podobno trzeba się przyzwyczaić ), bo to jednak dwa w jednym...czyli mniej do szukania, jak już.... :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo lubie twoje komentarze, takze pisz Kwoko:) Okulary, to zmora naszego spoleczenstwa, nie mam wyjscia i musze sie do nich przyzwyczaic, no coz zycie, a moze starosc. Jakby nie bylo to juz piaty krzyzyk wchodzi mi na plecy:)
      A notke o poszukiwaniu okularow chetnie przeczytam, mam okulary na stale od kilkunastu dni i juz ich szukam, chyba musze kupic sobie jakis lancuch na szyje :))))
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  20. a dziekuję za troskę, tak chojrak ma raka, ale nie złosliwego, co oznacza, że żyć będzie i to byc może nawet długo...OBY! Bo to fajna sztuka ten mój pies, mówię Ci. Dziś w nocy jade do Zamościa, bosh jak się cieszę :) Trzymaj Reniu kciuki :Dhandbikerka@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pisalas wczesniej , ze jest chory stad moje zainteresowanie. Niech zyje 100 lat i towarzyszy ci w twoich wyscigach dzielna dziewczyno! Widac, ze kocha cie nad zycie.
      Ewa! Wiesz dobrze, ze kciuki trzymam za ciebie nieustajaco, powodzenia w Zamosciu:)
      Buziaki!

      Usuń
  21. Och, ja jestem okularnicą, ale bardzo lubię swoje okulary. Trzy sztuki, czarne, niebieskie i błękitne, zastanawiam się nad czerwonymi ;)
    Serdeczności Ataner i dziękuję za zaglądanie do mnie podczas mojej nieobecności :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerwone oprawki to moje ulubione:) Uzywalam tych okularow lezac w lozku czytajac przed snem i jednoczesnie czesto na nich spiac i ciagle sa jak nowe:)

      Zagladam do ciebie Obiezyswiatko, bo przepadlas gdzies i troszke martwilam sie o ciebie:)
      Buziaki!

      Usuń
  22. Prawdą jest że Stany Zjednoczone to nie jest kraj z naszej bajki (bod żadnym względem) ale podoba się nam Twoja lekkość i humor w opisywaniu rzeczywistości więc jeśli pozwolisz zostaniemy u Ciebie na troszkę :)
    Zosia i Janusz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zosiu i Januszu, zapraszam serdecznie:) Kazdy z nas ma swoja bajke w ktorej zyje i jest mu dobrze, USA to miejsce ktore ukochalam.
      Zyje sobie tutaj i jest mi dobrze.
      Wy jestescie niesamowici, podziwiam takich ludzi jak Wy. To, jak zyjecie i co robicie jest przykladem, ze mozna zyc inaczej i to jest piekne.
      Pozdrawiam Was serdecznie:)

      Usuń
    2. Dziękujemy za wskazanie nam bloga Pani Rodowicz. Aby było śmieszniej to mieszkamy od siebie około 15 km czyli po dwóch stronach Mławy(Ona południowej, my na północ)A trafiamy na siebie przez USA, czyli Ciebie :)))
      Pozdrawiamy :)

      Usuń
    3. Jaki ten swiat jest maly. Joanna, to wspanialy czlowiek i niesamowita osobowosc.
      Tym bardziej ciesze sie, ze dzieki mnie trafiliscie na siebie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  23. :)Witam Cię czule Renatko melduje się naturalnie siwiejący blondyn.Trochę trwało czytanie zaległości stanąłem na Domu na Skale i dziewięć tygodni bez internetu. Jestem zawiedziony brakiem nowych numerów Petroneli, a może w ferworze czytania przegapiłem.Okulary hmmmm noszę tylko do czytania i oglądania małego telewizora wspaniałe progresywne.Parę lat temu mi po prostu rąk brakło tak odsuwałem,odsuwałem, aż brakło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Macieju:)
      Dziewiec tygodni to szmat czasu, mam nadzieje, ze powrociles wypoczety i uzdrowiony po tak dlugiej nieobecnosci.
      Petronela caly czas wywija numery, dawno o niej nie pisalam:)Nic nie przegapiles.
      Pozdrawiam serdecznie juz jako okularnica:)

      Usuń
    2. :)To nic uwłaczającego nosić szkła,dobrze dobrane (progresywne)załatwiają dwie pary.Ciekawa oprawa podkreśla naturalną urodę,wręcz dodaje seksapilu.Materiały (lekkie)z których robione są soczewki zapobiegają odciskom na nosie.Jedyne przy czym przeszkadzają to prawdziwe całowanie do takiego cmok cmok nawet zdejmować nie potrzeba.Pozostaje się tylko przyzwyczaić.Z doświadczenia Ty potrzebujesz 3 pary:
      1 szufladka w pracy
      2 na kominku w domu
      3 schowek w samochodzie
      Nie nie dlatego,że wątpię w Twoją pamięć dla wygody.Ogromnie pomocna jest smycz do zawieszania ich na szyi.

      Usuń
    3. Ja wlasnie mam progresywne ale ja tak caluje, ze okulary zdejmuje:))))

      Usuń
  24. Drogi Atanerku, zobaczyłam wyżej, że już wiesz, że mam nowych znajomych. Dziękuję! Poproszę o jeszcze, masz fantastyczne osoby w kręgu czytających. W dodatku moi nowi znajomi znają moją siostrę, ale spotkaliśmy się przez Twój blog!!!!I to mi się najbardziej podoba. Całuję Was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasko Kochana, podczytuje blog Zosi i Janusza anonimowo od dluzszego czasu. Uwazam, ze sa fantastycznymi ludzmi.
      Jak wiesz, swiat blogowy caly czas nas zaskakuje. Ciesze sie, ze jest wam po drodze, a ja chcacy lub nie, stalam sie lacznikiem miedzy wami.
      Buziaki, Ty moja dobra duszczko:)

      Usuń