czwartek, 27 września 2012

(247365) Śmierć Królowej!

photo by Franz Sauer
 Kiedyś wpadłem w zachwyt i dałem nura w literaturę zraszaną łzami. Tak przynajmniej kojarzyło mi się słowo romans, coś wzniosłego i pięknego.
Minął rok i …
 Oprócz niżej wymienionych pozycji napisanych przez królową romansów czyli panią Steel były tez inne autorstwa Nory Roberts (Bezwstydna cnota, Klejnoty słońca, Stolik dla dwojga, Zorza polarna), Francine Rivers (Chata w dolinie, Purpurowa nic), Susan Howatch (Cashelmara, Grzechy ojców, Penmarric, Szepczące ściany), ze wymienię kilka nazwisk.
Oto moja wytrwa
ła droga pełna monotonii i znużenia dzięki Danielle Steel;
Dom przy Hope Street, Dom Thurstonow, Echa, Kalejdoskop, Kochanie, Milcząca godność, Nadzieja, Przeprawy, Randki w ciemno, Rosyjska baletnica, Samotny orzeł, Zupełnie obcy człowiek, Zoja, Wysłuchane modlitwy, Żądza przygód, W sieci.
Nie wiem czy wymieniłem wszystkie przeszkody do poznawania romansu ale tyle tytułów wystarczy aby utwierdzić się w przekonaniu, ze czas poświęcony na przeczytanie i wysłuchanie tych książek nazywam z pełnym przeświadczeniem jako stracony. Stracony na zawsze i bezpowrotnie bo wiało nuda i szablonem.
Łatwe do przewidzenia koleje losu bohaterki/bohatera w początkach książek da się jeszcze przeżyć pomimo tego, ze w większości akcja rozgrywa się w środowisku lekarzy i prawników. Gdy akcja powieści dochodzi do najbardziej intymnych według pisarki uczuć czyli do zbliżenia seksualnego to czytamy takie prostackie kawałki jak „kochali się przez ca
łą noc, później zjedli śniadanie i znów kochali się przez cały dzień”. Szmira i pornografia (o tym, ze „wziął ją na stole w kuchni” już nie wspomnę). Wydaje mi się, ze autorka pomyliła mężczyznę z wibratorem a kobietę z kombajnem.
Jeżeli Danielle Steel jest królową romansu to krzyczę jako pierwszy Śmierć Królowej!

photo by Rane Pirre
Zamieszczone tutaj zdjęcia nie są kwestia przypadku a znalazły się jako ilustracja moich odczuć po przeczytaniu pisactwa Danielle Steel. Pierwsze z nich jest wyrazem jak mogło być ładnie a drugie jak można wszystko spieprzyć.
Już nigdy nie tknę romansu. Nigdy!

247365

17 komentarzy:

  1. ostra recenzja!
    ps. nigdy nie czytałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale jaka to recenzja na Boga, to raczej ostrzezenie przed strata czasu.
      Nie czytaj, zapewniam, ze mozna spedzic przyjemniej wolny czas.

      Usuń
  2. Nie czytuję o miłości, wolę ją przeżywać.I jestem dziwnie pewna, że żaden opis nie odda głębi ludzkich uczuć - ani tych nazywanych miłością, ani innych.To samo dotyczy wszystkich sytuacji intymnych, które zachodzą pomiędzy ludzmi.
    Miłego,;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, opisy roznych sytuacji moga wzbogadzic doznania cielesne. Na przyklad Kamasutra wymaga niezlej gimnastyki i poczytac warto i poprobowac ale nigdy takie romansidla bylejakie.

      Usuń
  3. Dlatego ja czytam tylko książki kucharskie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bedzie z tego przynajmniej pozytek dla swiata, po dobrym obiadku mozna przeciez jeszcze kilka chwil poswiecic na takie tam roznosci.

      Usuń
  4. Na początku wpisu myślałam, że coś w życiu straciłam, bo nie przeczytałam nigdy żadnego romansu! Teraz wiem, że nie ma czego żałować. A po zobaczeniu zdjęcia nr 2 przewiduję, że w nocy będę miała koszmary :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy, ze ja przeszedlem gehenne i nie zycze tego samego nikomu. W zdjeciu nr 2 zawarty jest caly sens romansidel pani Steel i masz bardzo dobre odczucia, nie czytaj romansow bo koszmary nie opuszcza cie do konca zycia.

      Usuń
  5. Odkad wynioslam sie na daleka wies, otrzymuje rozne niepotrzebne juz nikomu rzeczy, wsrod nich byl cykl pani Steel. Wiem o czym piszesz, potwierdzam, SZKODA CZASU. Po drugiej ksiazce, opartej na tym samym szablonie oddalam caly zestaw miejscowym gospodyniom. Dla nich to jak znalazl i tym stwierdzeniem wcale ich nie obrazam, to wlasnie ten poziom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takich prezentow lepiej nie otrzymywac bo nawet na polke nie da sie ich postawic bo wstyd. Tobie wystarczyly dwie ksiazki a ja poswiecilem troche wiecej straconego na zawsze czasu aby dojsc do podobnego stwierdzenia. Wolno bylo nam to niech inni tez sprobuja i dobre jest to, ze gospodynie dostaly ta szmire i nie musialy wydawac ani grosza a czy zobacza w tych ksiazkach zdjecie nr 1 czy nr 2 to juz jak piszesz zalezy od pewnego poziomu intelektu.

      Usuń
  6. :)Renata nie zabierze głosu.Zawsze przeczytane czy nie możesz podarować Penelopie będzie zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak sie umowilismy, ze Renata nie komentuje moich wpisow i ja nie mam prawa do komentarzy na temat jej postow. To chyba dobry uklad bo i tak juz dosc sie nagadamy zanim wpusci mnie tutaj. Petronela od Ataner albo Penelopa jak ja nazwales to postac zupelnie nieodgadniona i nieprzewidywalna i nie wiem czy ona czyta cokolwiek.

      Usuń
    2. :)Oczywiście myślałem o Petroneli.Reszta........pstryk i wszystko jasne.

      Usuń
    3. Petroneli nawet pasuje ksywa Penelopa:)))

      Usuń
    4. :)Może (praw autorskich nie roszczę)tylko co na to Renata.Chwilę przed wejściem na Wasz blog byłem u Doroty pod Atenami pewnie dlatego Penelopa.
      Petronela zwana Penelopą hihihi język można połamać,brzmi jednak wspaniale.

      Usuń
  7. A po co bierzesz sie za babskie czytadla? Dobrze Ci tak!
    Ilustracja fotograficzna bardzo dobrze przedstawia problem. Nic dodac, nic ujac :D
    Pozdrowienia - A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mnie wzielo na ckliwosci, ze nie moglem sie opamietac. Teraz juz wszystko wrocilo do normy i znow jestem paskudnym dziadyga a nie uduchowionym aniolem.
      Czlowieka kusi nieznane i milo jest odkrywac te obce rewiry.

      Usuń