piątek, 23 listopada 2012

Bagna Luizjany

  Już na samym początku odczuliśmy niedosyt posiadania tylko auta na wakacjach. Plaski tutaj teren i tak na prawdę to niewiele widać. Daje się odczuć wielka wodę dookoła ale jej nie można zobaczyć. Nie wiadomo czy jedziemy po kawałku lądu czy po sztucznie usypanym nasypie.
- Powinniśmy mieć samolot. - Tak zupełnie niespodziewanie i naturalnie dostałam obuchem w głowę. Zdanie to wypowiedziane zostało przez p. bez emocji w stylu „powinniśmy kupić ogórki na obiad”. 

- Czy chcesz powiedzieć, ze zamiast auta będziemy mieć samolot? - Musze przyznać, ze pomysł bardzo mi się spodobał. Łatwiej będzie przemierzać nieskończone obszary Ameryki ale p. wyprowadził mnie z moich wspaniałych marzeń. 
- Nie. Myślę o uprowadzeniu lub wynajęciu bo mam niedosyt widoków. - Nuda nie grozi mi do końca życia bo pomysłami  p. sypie jak z rękawa ale wiele z nich przynajmniej dla mnie jest nie na miejscu i ten według mnie takim właśnie był. Gdzie teraz samolot na takim zadupiu. Zapewne tutaj nawet nie ma lotniska bo lądu dookoła mniej niż wody. 
- Helikopter to jeszcze tak ale samolot to wybij sobie z głowy. Tutaj samolot nie ma prawa bytu. - Wydawało mi się, ze sprowadziłam p.na ziemie i chciałam kontynuować dalej gdy raptem … 
 - O! Proszę bardzo, jest. - Zatrzymaliśmy się na czyimś podjeździe do domu bo pobocza tutaj nie było. Ludzie maja rożne zdolności, jedni wywołują duchy, inni wprowadzają swe słowa w czyn a jeszcze inni maja zdolność do zmieniania rzeczywistości. Przed nami na podjeździe albo na podplywie do domu stal samolot. Hydroplan właśnie szykował się do odpłynięcia aby gdzieś dalej znaleźć miejsce do odfrunięcia. 
- Trochę za późno przyjechaliśmy, może udałoby nam się namówić pilota na krotki lot nad bagnami. - Kiwnęłam głową potakująco ale moje myśli błądziły zupełnie gdzie indziej. Jeżeli p. ma aż takie zdolności to powinnam zacząć kontrolować jego myśli. Do tej pory wszystko szlo w jak najlepszym kierunku.
- To dobrze. - Powiedziałam  z głębokim przekonaniem gdyż już wizja kolejnego spełnienia się marzeń męża zaczęła zaprzątać m
ój umysł.
- Dobrze? Co ty gadasz, za stówkę moglibyśmy wzbić się w g
óre i zobaczyć bagna jak na dłoni. - Rozumieć się a zgadzać się to dwie różne rzeczy. Miedzy nami istnieje porozumienie ale o zgodności w stu procentach nie ma mowy. - Odleciał.
  - Odpłynął czy jak to się nazywa. Jak nazwać odkołował na pas startowy na wodzie? Jak? Cwaniaku? - p. położył uszy po sobie bo akurat w tym temacie niewiele mieliśmy obydwoje do powiedzenia. Dalej dumałam o tym aby p. przestał rozmyślać i zajął się teraźniejszością. Wyobraziłam sobie, ze w umyśle p. powstaje wizja ogromnego tornado, największego na świecie i cały teren na którym obecnie przebywamy jest zalewany przez nadciągające znad zatoki olbrzymie fale. Nie mamy gdzie uciekać i topimy się nieodwołalnie.

- Kochanie to nic, nie przejmuj się, jest wspaniale. Nie zawsze musi być jak chcesz. - I moze lepiej aby tak nie bylo. Usilowalam odwiesc p. od marzen i fantazji.
- Cały ten nasz wyjazd to pomyłka. Jesteśmy w miejscu gdzie nic nie widać. Bagna. Niby gdzieś są wokół nas ale tego nie czuje. - Jego frustracja była odzwierciedleniem otaczających nas widoków.

- Co trzyma ludzi w takim miejscu? Ja piechotą poszłabym w każde inne miejsce jak najdalej stąd. - Tylko pozornie to miejsce wygląda na zapomniane przez Boga. Biedny tu się nie utrzyma. Ci, którzy mieszkają w tak obrzydliwym miejscu muszą zarabiać więcej niż gdzie indziej. Kuszącą propozycją na życie zapewne jest ropa zalegająca pod powierzchnią wody Zatoki Meksykańskiej.
Czułam się przytłoczona widokiem jakby z Bora Bora (o ile dobrze pamiętam), tutaj Ameryka wysmyknęła się spod stereotypu dobrobytu i zamożności. Zupełnie inny świat pokazał nam swe oblicze. Domy na palach nikomu nie kojarzą się z USA ale istnieją tutaj dając świadectwo zróżnicowania tego kraju. W duchu i po cichu błogosławiłam zwariowany pomysł aby od razu poznać serce Luizjany i odłożyć na później wizytę w Nowym Orleanie o ktorym będzie już niebawem.

37 komentarzy:

  1. Cześć :)Ataner :))
    Długo kazałaś czekać na Twój post :))
    Masz rację aby mieszkać na takim terenie trzeba dość zarabiać i pod domem nawet hydroplan stoi u nas chyba takich widoków nie ma .
    W niedzielę będę miała czas więc ja pogrzebię u Ciebie w archiwum , gdyż zaczełam u bywać u Ciebie chyba od Elvisa :))))
    Pozdrawiam serdecznie Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem taka arytmiczna i niesystematyczna, jak mnie wena napadnie to pisze. Przez ostatni tydzien czytalam twoje blogowe opowiesci i dlatego nie mialam juz czasu dla siebie:)))
      Jak zatrudnisz swoje ptasie towarzystwo to przegrzebiesz moje archiwum w piec minut.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
    2. Ataner :))
      Niewiem jak to jest ,dopiero Twój post wyświetlił się u mnie 55 minut temu , a ja Ci napisałam wczoraj komentarz , tak pomyślałam czy coś napisałaś zaglądam i jest świerzutki pościk :))
      Miłej soboty Ilona

      Usuń
    3. Pogonie Google do roboty bo mnie tez to wkurza:)

      Usuń
  2. :)Samolot nieee,helikopter nieeee.Balon,tak balon szum wiatru,jakieś odgłosy z ziemi,bezkresne bagna na dole,o Ocean,fale szszszumią i tak sobie lecimy w stronę słońca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jednak wole burczace maszyny. Ped mnie ekscytuje i w kolejnym zyciu bede pilotem odrzutowcow.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  3. Twój mąż jest potężnym czarodziejem,a Ty jego medium lub takze czarodziejką,,,A więc cicho sza - nie podsuwaj mu "oryginalnych"pomysłów, bo nie wiadomo co sie z tym naszym światem stanie!
    I nie żałuj, żeś na bagnach Luizjany w monotonie pejzażu została wtłoczona. Toż ta monotonia to swoiste piękno tamtych stron. Unikat! W Polsce tego nie uświadczysz (chociaż jakies tam małe bagienka są, hi, hi, hi...)Poza tym na bagnach ciepło i oliwkowozielono, a u nas już chłodno, szaroburo i to aż do pierwszych śniegów!
    Pozdrowienia dla czarodziejki Atanerki i tajemniczego czarodzieja, jakże intrygująco zwanego P!!!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak do tej pory to jeszcze nic bardzo praktycznego nie wymyslil. Z hydroplanem tez kicha bo smolot odlecial. Na poludniu zimy nie ma ale za to lata sa upalne wiec bylismy zadowoleni, ze temperatura byla tylko ok +30C.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  4. Ale okablowanie jest super! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To istny horror widziec, ze szystkie internetowe, telefoniczne i pradowe kable wisza na powyginanych drewnianych slupach ale sadze, ze jest to jedyna forma dostarczania energii. W wodzie raczej nie powinno sie przeprowadzac pradu.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  5. jej.. zdjęcia rewelacja! Proszę o więcej. Zapewne nigdy tam nie pojadę, więc Twoje posty są dla mnie taką małą podróżą :))) Dziękuję
    Domy na palach, to w razie podniesienia poziomu wód? A jak wtedy się ludzie przemieszczają? bo samochody stojące pod domami są wtedy zalewane, a przypuszczam, że nie każdy ma wodolot? A jak często są zalewani? Co rok? I co rok kupują nowy samochód?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do samochodow to nie widzielismy starych, przy kolejnych zalewaniach wlasciciel dostaje pieniedzy z ubezpieczenia tyle jaka jest wartosc danego pojazdu na rynku i kolko sie zamyka. Nie wiem jak czesto ludzkosc jest odcieta od swiata w tym rejonie ale sama perspektywa takiego dnia nie zmusilaby mnie do zamieszkania wlasnie tam.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  6. Troszke krajobraz, jak ze snu! Ale chyba nie jest tak źle, co? Może się tylko uprzedziłaś! Mnie właśnie Luizjana właśnie z taka przegrzaną, spokojną wodą się kojarzy, z leniwie sączącym się dniem, z niespiesznościa, a przede wszystkim z bagnami, w których królują krokodyle, mokasyny, a nad nimi zwieszaja się długie macko drzewnych pleszaków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tym miejscu gdzie bylismy to ani jednego drzewa bo woda slono-slodka i tylko trawy rosna. Dalej w glab ladu od delty Mississippi jest tak jak opisalas.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  7. Woda i woda, a jak woda sie podniesie to przymusowe bycie w domu?
    Serdecznosci
    Judith

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, siedza w domu albo musza sie ewakuowac.
      Nie chcialabym tam mieszkac na stale.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  8. Byle byc z kochana osoba, to mozna zyc na koncu swiata i w Luizjanie tez.Tylko po co, jak ma sie mile gniazdko gdzie indziej? Ale podroz ciekawa i trudna chyba, bo wymuszona palami i pomostami.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Joasiu, pojechac zobaczyc owszem ale mieszkac tam bym nie chciala nawet gdyby mi doplacali.
      Mam kilka swoich ulubionych stanow w ktorych moglabym zamieszkac od razu:)
      Usciski!

      Usuń
  9. Te urządzenia, czy też może lepiej budowle, powbijane w dno oceanu jednak przytłaczają, przyjemniej byłoby popatrzeć na czysty bezkres, prawdziwą naturę, bez tych ozdobników, i na pewno nie jest to obojętne przyrodzie; pamiętasz, jak im kipiało ropą z dna, te ptaki, ryby; nie chciałabym takiego sąsiedztwa; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz Marysiu jak to jest, cos za cos. Gdyby nie te platformy to ludzie nie mieliby pracy itd. Ja tez nie przepadam za takimi widokami i na szczescie bylismy tam tylko przejazdem.
      Usciski sle na Pogorze:)

      Usuń
  10. Ataner , wchodzę do ciebie i cieszę się oglądając zdjęcia.Przyznam że są miejsca na ziemi które jedynie obejrzymy i jak najszybciej znikamy .Ja mam tak z każdym morzem - posiedzę ( gdy brak turystów oczywiście) napatrzę się na bezmiar wody i finito.
    faktycznie ciężko żyć ze świadomością ograniczeń jakie nam ześle MATKA PRZYRODA.

    Luśka Kurki była trzecia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzisz Doska, ludzie to takie dziwne stworzenia sa nawet na bagnach mieszkaja chociaz miejsce wcale nie nadaje sie do zamieszkania.

      Gratuluje Kurce, szkoda tylko, ze Luska nie byla pierwsza:(

      Usuń
  11. ponoć trudne są te uprawnienia na mały śmigłowiec. Ale nie ma rzeczy niemożliwych :D handbikerka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla chcacego nie ma nic trudnego ale ja pilotem nie zostane, wole byc pasazerem i pic drinki oraz podziwiac widoki:)

      Usuń
  12. Ogladałam niedawno telewizyjny film Midnight bayou z akcją na bagnach min, ale niewiele rozumialam, bo mowili dziwnym akcentem dla potrzeb filmu. Kim mowil mi, ze to nie był "cajun" tylko niby południowy akcent. W tamtych rejonach najbardziej fascynuje mnie cultura cajun.
    Tak, Ameryka jest niezwykla w kazdej odslonie i drazni mnie, jak ludzie streotypowo nadal ją oceniają , ze np. kraj bez historii, czy ludzie bez wyksztalcenia. Marek Wałkuski bardzo profesjonalnie opisal Ameryke w swojej ksiazce Wałkowanie Ameryki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Glupich i madrych jest po rowno na calym swiecie ale ci madrzy w Ameryce naleza do najmadrzejszych. Jezyk cajun istnieje juz tylko w piosenkach cale poludnie przeciaga lekkim zaspiewem i Jankesi maja ubaw z takiego akcentowania.
      Dla mnie najgorsi sa Hillbillies z Kentucky, w ogole ich nie rozumie.
      Pozdrawiam serdecznie:)

      Usuń
  13. Ciekawe miejsce, domy na palach nawet mi się podobają, zastanawiam się jak jest tam doprowadzona woda i kanalizacja. Gmatwanina kabli powalająca, na pewno warto zwiedzić to miejsce i ...uciekać :-) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak maja tyle wody dookola to po co im kanalizacja:)))) A tak powaznie, to chyba rzeczywiscie jest to problem bo gdzie odprowadzac zanieczyszczenia.
      Dziwne to miejsce i ciesze sie, ze jestem u siebie w domu.
      Usciski:)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. To dopiero byly wspaniale wakacje!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Dziekuje i zapraszam na wiecej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. A meryka to naprawde zroznicowany kraj,wcale nie trzeba przekraczac jej granic zeby poczuc sie jak w innym swiecie,moze wlasnie dlatego tez mnie tak fascynuje.
    Jesli nie samolot,jesli nie helikopter to moze chociaz jakas motolotnie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba niemozliwe aby poznac cala Ameryke. Jezdze w rozne zakatki tego kraju i juz jak wroce z wakacji do domu to wiem, ze powinnam tam powrocic bo wszystkiego nie zobaczylam.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. faktycznie, fajnie byłoby sobie takim samolocikiem polatać nad bagnami:) A te domy na palach z jednej strony ładne, ale z drugiej raczej bym nie chciała mieszkać w takim miejscu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety nie mam mozliwosci wyboru wakacyjnego srodka lokomocji i brakuje mi skrzydel aby ogarnac zwiedzana okolice okiem sokola. Bagna interesujace ale czulam sie tam przygnebiona i jak na obcej planecie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. ZUpelnie nieamerykanskie widoki tym razem. Hmmm bagna Luizjany - musialam zaczac od zdobycia wiedzy co zacz te bagna i gdzie ta Luizjana. No no robi wrazenie to wszystko! Ta wielka woda, te domy... chyba zycie latwe tam nie jest.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń