piątek, 6 lutego 2015

Ropa w zasięgu ręki.

  Powrót do hotelu zawsze pozostawał pod znakiem zapytania gdyż nie byliśmy przekonani do końca, że już nie będzie więcej zórz tej nocy ale zmęczenie dawało się we znaki i rozsądek zaganiał nas do łóżka na kolejną porcję snu. Dnie były krótkie i chciał nie chciał ale nie mogliśmy przespać choćby jednego bo również słoneczna część doby miała swoje atrakcje. Postanowiliśmy pobłądzić po okolicach miasta aby choć trochę liznąć ten odległy świat i poczuć jego smak.
Alaska ropą stoi i jest to jej główne bogactwo naturalne na które jest niekończące się zapotrzebowanie. Jej wydobycie odbywa się na Morzu Beauforta i przez cały stan transportowana jest taką rurą na jego południową stronę. Na długości 1287 kilometrów jest tylko jedenaście pomp które zapewniają przepływ ropy z Prudhoe Bay do Valdez.
Ciekawostką zapewne jest fakt, że amerykańskie firmy nie były w stanie wyprodukować rury o średnicy 122 cm ze stali o odpowiednich właściwościach. Z pomocą nadeszły trzy firmy japońskie które wspólnie podjęły się tego niełatwego przedsięwzięcia. W latach 1974-1977 powstało połączenie dwóch miast zupełnie nietypowym "środkiem transportu". Funkcjonuje do dziś i wydawałoby się, że na Alasce benzyna będzie najtańsza na świecie ale jest zupełnie odwrotnie. Ceny końcowe są wyższe niż w innych stanach bo surowej ropy nie wlejesz do auta a ponowny transport z rafinerii w okolice wydobycia podnosi jej cenę bardzo znacznie.
Nie wlazłam na rurę i nie wywierciłam dziury aby zdobyć trochę ropy na pamiątkę pomimo usilnych próśb p., który mnie do tego namawiał twierdząc, że Ataner siedząca okrakiem na strumieniu ropy byłaby widokiem zupełnie niecodziennym. Mnie wystarczyła jednak tylko świadomość, że przez tą rurę tłoczone są miliardy dolarów i z bólem serca tankowaliśmy na stacjach benzynowych już przetworzony wyrób.

50 komentarzy:

  1. Co Ty taka porozbierana? Bez puaszczyka? Bez beretki? Rurociąg grzeje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dzien bylo super i przyjemnie +8, 10C a poza tym wszyscy tam tacy porozbierani.
      A torebusia wiadomo w samochodzie:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Dopiero w porownaniu z Toba widac, jakie to rursko wielgachne. Bez Ciebie nie wyglada tak okazale.
    Oraz P. ma racje, powinnas dosiasc okrakiem te miliony dolarow. ;)
    Buziaki :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie wydawała się niezbyt gruba bo wyobrażałam sobie ją wielgachną a tu taka rureczka niewiele większa niż metr. Byłam zdumiona, że taką średnicą płynie ropa przez tyle kilometrow. Ja wybudowałabym dużo grubszy rurociąg i wygląda, że zupełnie niepotrzebnie. Miliony mnie uparcie omijają i ciągle się na to wkurzam:)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. A mogłaś zwizualizować powiedzenie "spać/siedzieć na piniondzach". Taka okazja...

      Usuń
    3. Czarowałam, wizualizowałam i nic :( Pieniądzory omijają mnie szerokim łukiem.

      Usuń
  3. Ta rura jest wysoko i nie mogłaś nawet dotknąć tego bogactwa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale są podpory i pomocnik był pod ręką:))) Podrzegacz paskudny bo mandat za chodzenie po rurociągu zapewne rozłożyłby nas na łopatki na długi czas.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. No tak! Za taniec na rurze zapłacić??????


      Ale tak na poważnie teraz ;)
      Mieszkam niedaleko rurociągu
      http://takietampstrykanie.blogspot.com/2012/03/troche-historii-z-mojej-okolicy.html(foto 85z 88)
      i tak sobie nieraz filozofuję ;>
      Mieszkam w Polsce.
      Jeżdżę starym niemieckim autem(w Niemczech mało kto jeździ autem powyżej 10-letnim-moje jest obecnie pełnoletnie) po polskich drogach i jak wewnętrzne-prowincjonalne to wiadomo jakie ;/ ) i jeżdżę na "ropie od ruskich" z przemytu,bo nie stać mnie na tę w stacji benzynowej ;/
      No sorry! Niby stać,bo staniała ostatnio z powodu zamieszek politycznych ! Ale co z tego,że staniała skoro "rząd" wprowadził podatek zapasowy. Jak to "polakpotrafi" trzeba wykorzystać sytuację ekonomiczną ...

      Jaki gospodarz takie podwórko-mówię o swoim kraju...Tylko dlaczego "mieszkańcy" podwórka godzą się na takiego gospodarza?????

      Ponadto ciekawi mnie na jakiej stopie życiowej żyją "Alaszczanie" ?
      Ufffff! Popolitykowałam
      I'm sorry!

      Usuń
    3. Przez krótki czas mojego pobytu nie widziałam mieszkających w kartonach pod sklepami. Nierobów nigdzie na świecie nie brakuje i spotkać ich można w bogatych i biednych krajach. Jeżeli komuś nie zależy na pieniądzach i nie chce ich zarabiać to jego sprawa bo nie wierzę, że pan doktor czy profesor nie potrafi zamiatać ulic czy myć samochodów na myjni. Pieniądze są wszędzie tylko trzeba czasami napocić się aby je pozyskać a to niektórym nie przystoi. Rodzą się zatem pogłoski, że pracy w Polsce brak bo Ukraińcy nam ją zabierają. Bzdury. I takim oto właśnie optymistycznym akcentem zakończę politykowanie bo temat ten jest bez końca.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Grunt to optymizm :)
      Tylko mimo mego wiecznego optymizmu jest mi czasami smutno,gdy ktoś kto chce żyć godnie( w jego znaczeniu pracować mało,lekko lub najlepiej nie pracować ) zarzuca temu co ciężko wypracował swoje dobra materialne,że on coś ma. Nie chce mi się wtedy nawet polemizować.
      A widzę to często u siebie"za miedzą",a że lenie są wszędzie to jasne jak te słońce co zaczyna przebijać się przez śniegowe chmury jakie zaległy nad Podlasiem ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    5. Nic samo nie przychodzi i niestety każdy z nas musi pracować co mnie nie uszczęśliwia. Wolałabym być zasobną bezrobotną ale to zupełnie niemożliwe na tym padole. Chodzę zatem do pracy i wierz mi, że kobiety też potrafią zabluźnić jak szewc o 7 rano gdy słota za szybą okna:))))

      Usuń
    6. Ok 5 rano w sezonie wiosenno letnio jesiennym bluźni się jak zrzeszenie szewców ;D
      Ale na off-top wyszedł ;)

      Usuń
  4. Ataner , tak bogaty rurarz bliży ciebie a ty nic a nic nie wykorzystałaś swego stanowiska??????????
    na łączniku rur widzą śruby wystarczyło kapeczkę nimi pokręcić przez przypadek na przykład

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam swieżo pomalowane paznokcie i dlatego nie mogłam odkrecać śrub:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Odkupienie Alaski od Rosjan to był najlepszy pod słońcem interes dla USA. Jest ropa i nadal wydobywa się złoto.Poza tym jest od metra drzewa, dużo świeżego powietrza i ciągle sporo wolnej przestrzeni. Ogladam na Discovery filmy dokumentalne o Alasce, naprawdę ciekawe.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym jest to najlepsze miejsce strategiczne. Blisko Rosji, Chin i Japonii. Bazy wojskowe to chyba 50% ludności zamieszkałej na Alasce, nawet nie znaleźliśmy dokladnej mapy terenu za to wódy pod dostatkiem na każdym kroku. Po co komu wiedzieć gdzie mieszka wystarczy, że po pracy walnie sobie dwa głebsze i pójdzie spać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Piękne widoczki, słońce, śnieg :)) A rurociąg przyjaźni mijam jadąc do Poznania :)) Takie trochę podobny do tego z Alaski, tylko rury mniej sie błyszczą ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby rury takie same ale japońskie do dziś się błyszczą. Jedni z rur mają dolary a innym z rur płyną same troski.
      Widoków oczywiście nie poskąpię i szczodrze was nimi obdarzę w przyszłości.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. też mnie to zdziwiło, taka ilość ropy taką słomką :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tylko co sto kilometrów pompa, ropa musi być bardzo śliska no i droga oczywiście.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. A gdyby rząd naszego kraju poszedł pk rozum do głowy i zatrudnił obywateli do pucowania rurociągu przyjaźni, to jak by bezrobocie spadło....;-) Tyle kilometrów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niech tam rura będzie szara albo czarna albo jakiego chce koloru tylko niech przynosi zyski. Bezrobocie samo zniknie gdy dobrobyt w kraju ale Polsce to nie grozi:(
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Przystanek Alaska? Ale koło takiej rury to bym nie chciała mieszkać, oj nie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jeden by chciał mieszkać przy samej rurze, mała dziurka, delikatna destylacja i już jest coś do zhandlowania:))))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Mnie się ta rura wielka wydaje! I rzeczywiście błyszczy niczym gwiazda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myslałam, ze ropociąg jest większych rozmiarów ale widocznie taki wystarcza. Taka błyszczaca stal musi być wyjątkowa aby nie pękała przy zmianie temperatury bo zimy tam mroźne a i lata upalne choć krótkie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Myślę, że taki rurociąg łatwiej kontrolować, no ale dziwne to, że benzyna tam droga, produkuja i cenia się, pewnie transport z rafinerii koszty podwyższa.

    Najważniejsze, że byliście, zobaczyliście ten spektakl na niebie i macie satysfakcję. Nie ma to jak spełniać swoje marzenia. A i my przy okazji żyliśmy Waszym życiem przez chwile, Twoje opisy i zdjęcia są fantastyczne, naprawdę mogłabyś książki pisać.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę to dziwne, że ceny paliw są wyższe ale jakoś nikt tam nie protestuje i nie obala rządu. Każdy mieszkaniec Alaski ma wypłacane dywidendy ze sprzedaży ropy i może to w pewnym stopniu rekompensuje rożnicę w cenie. Nie dla wszystkich to miejsce bo nie dla wszystkich jest tam zatrudnienie. Ja nie chciałabym tam mieszkać. Pojechać, zobaczyć i zachwycić się to zupełnie coś innego niż utknąć w lasach do końca życia.
      Książki nie będzie bo ja sama nie czuję się dobrze w roli autora powieści kryminalnej pt "Przygody Ataner na dzikim zachodzie". Wolę taką luźną formę jaką zapewnia blog. Poza tym tutaj zawsze coś się dzieje i z każdym postem dorzucam kolejną kartkę mojego życia. Tak już pozostanie chyba, że na starość przystanę na chwilę i opiszę wszystko jeszcze raz:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Ale wielka rura!!! A Ty maleńka jak pani krasnoludkowa! Rozmiary wielu rzeczy widać dobrze dopiero w ich zestawieniu. Tyle tylko, ze ta rura zaburza piekno tych surowych, niepowtarzalnie wspaniałych okolic. I w ogóle smutne to jest, ze chociaż ludzie juz dawno wymyslili jak pozyskiwać czystą energię ze słonca, powietrza, magnetyzmu ziemi czy z elektrycznosci nadal eksploatują tę naszą biedna ziemię i...innych ludzi, narażajac ich na straszne wydatki i na smrody zanieczyszczeń przy spalaniu tych wszystkich kopalin. Czy ludzie kiedys sie otrząsną z tego wyzysku? Czy dozyjemy tych czasów? Oj, chciałbym bardzo! Zwłąszcza, że jak zejdę z wysokosci mego Pogórza w dół wsi, to oddychać trudno, takie wyziewy smrodliwe z kominów idą. A snieg tam szaro-żółty, ohydny...Ech, biedna, biedna ta ziemia...
    Ataner kochana!Ja chcę więcej zdjec Alaski! Ludzi, widoków snieznych, zórz magicznych, lasów aż po horyzont i zmarzlin bezkresnych... Będzie to jeszcze?!
    Całusy zasyłam serdeczne i ciepęł mysli z mojego zmarzniętego i na szczęście dziewiczo-białego przysiółka!:-))*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam nic przeciwko użuwaniu zasobów Ziemi bez względu czy są to diamenty, złoto czy węgiel. Wycinki lasów też nie prowadzą do katastrofy ekologicznej bo lasów jest pod dostatkiem na kuli ziemskiej aby zapewnić nam odpowiednią ilość tlenu do życia. Rozwój cywilizacji potrzebuje łatwo dostępnej energii dzięki której możemy ogrzewać nasze mieszkania. Ciągle jesteśmy na początku podboju kosmosu i nic nie wskazuje aby człowiek doleciał na inną planetę i pogadał z kosmitami. My jako rasa jesteśmy zupełnie do niczego i powinniśmy o tym wiedzieć, że obracamy się w kółko jak pies w pogoni za swoim ogonem zataczając przypadkowo szersze kręgi poznania.
      Szaro-zielony śnieg to właśnie my ludzie. Ale mnie wzięło na mądralowanie ale jak inaczej patrzeć na świat gdy auto ma ponad sto lat i ciągle jest takie samo źródło napędu. Gdzie jest postęp? Nie ma i w takich warunkach za miliony lat znów zapanują gady.
      Pomimo wszystko nasza Ziemia jest piękna bo na niej mieszkamy i innej nie znamy i nie należy zbyt tragicznie patrzeć na jej przyszłość bo wystarczy jeden dobry meteor i po zmartwieniu. Ziemia nic nie znaczy w skali kosmosu i żadne ufiaki nie będą płakały gdy przestanie istnieć.
      Cieszmy się naszym życiem bo nawet szary śnieg ma swój urok.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Taka błyszcząca jak lustro. Ci Japończycy to jednak potrafią!
    I ja poproszę więcej zdjęć, jak najwięcej. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stal na rurę pewnie taka super jak na statki kosmiczne.
      Zdjęcia będą bo to nie koniec przygód na Alasce. W kolejnych postach będzie zawsze kilka ilustrujących nasze przygody.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. pOADRAWIAM -i dumna jestem z Ciebie ze nic nie pokombinowalas przy tej rurze tylko FOTO MACHEN -i wten sposob pokazalas jak to ta ropa sobie tam plynie bo ja w nie wiedzy bylam dziekuje do nastepnego razu p.Gosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ludziska mawiają, że w rurze coś płynie ale nie zajrzałam do środka i nie jestem o tym przekonana:)))) Może to tylko atrapa?
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. wiesz jak ludzie gadaja to cos w tym jest !!!prawda?pa.pa

      Usuń
  15. I jak tu wierzyć w światowy kryzys gospodarczy, ropa płynie jak płynęła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bankowcy wymyślili kryzys aby trochę więcej kasy zabrać ludziskom. Przecież innego powodu nie było aby ogłosić kryzys bo jak sama napisalaś ropa płynie ze wszystkich źródeł ciągłym sikiem. Wenezuela zaopatruje całą Amerykę Południową, Amerykanie ciągną z północy i z Zatoki Meksykańskiej, Arabia Saudyjska i Norwegia pracują na trzy zmIany nie mówiąc o Rosji. Ropy jest pod dostatkiem a gadanie o tym, że skończy się wszystko za 300 lat nie ma wpływu na dzień dzisiejszy.
      Przeżyjemy jeszcze nie jeden kryzys i wszystko wróci do normy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Tak trochę nie a'propos ale mi się skojarzyło.
    Ogłoszono prestiżowy konkurs kto wyciągnie najcieńszy drucik. Amerykanie zrobili cienki jak włos, rosjanie o połowę cieńszy. A japończycy poprosili o egzemplarz rosjan i wywiercili w nim dziurkę.
    Ten rurociąg robi wrażenie, i wiadomo w którą stronę płynie ta ropa, bo w niektórych krajach to nie za bardzo wiadomo w którą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest ciekawostka na dużą skalę i za duże pieniądze bo w ówczesnych latach przeznaczono 30 mln dolarow ale nie znalazłam wiadomości o koszcie końcowym. koszta już dawno zwróciły się i to co rurą płynie to czysty zysk.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  17. No,rurociąg robi wrażenie,aczkolwiek zupełnie inaczej sobie go wyobrażałam,Dzięki Tobie ,wiem jak to wszystko się odbywa!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alaskańska rura to znaczący punkt na mapie turystów bo jakże nie zobaczyć takiego dziwa tym bardziej, że byliśmy bardzo blisko rurociągu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  18. Zdecydowanie wolę zdjęcia zórz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz widzę, że był to przeskok z kosmosu na ziemię:))))
      Ja też wolę zorze!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Po ziemi od czau do czasu trzeba pochodzić, w kosmosie bywa ciekawiej i ... bardziej nieziemsko:)

      Usuń
  19. A to ciekawe, co piszesz! :-))) Myślałam, że alaskańska ropa jest tańsza!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nikt z nas własciwie nie wie ile kosztuje ropa ale benzyna na pewno jest droższa na Alasce.
      Bez względu na cene czymś jednak musimy karmić nasze autka:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Dobrze, że nie usiadłaś na tej rurze, bo w świat gruchnęłaby wieść, że Ataner na pieniądzach siedzi; u nas łatwiej o ropę, można sobie zaczerpnąć z powierzchniowych wypływów, i taką surówką drewno zaimpregnować, i zdrowo, i ekologicznie, i ładnie barwi deskę; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam kiedyś dziewczęciem i do szkół chadzałam. Z lekcji geografii pamiętam, że w Polsce i ropa zalega tylko, że kopać nie wolno bo wielki brat zabrania. A teraz niby nikt nie zabrania a wydobycia nie ma nawet na małą skalę. Może made in Poland nie jest w modzie albo nauczyciel kłamał.
      Pieszesz, że tyle tego, że aż się wylewa i można sobie wiaderko wziąć do domu. Nie sprawdzaj czy w granicach twej posiadłości czegś takiego nie ma bo w świat pójdzie wieść, że jesteś właścicielką pola naftowego:)))})
      Pozdrawiam:)

      Usuń