sobota, 14 stycznia 2017

Drewno w drutach.

 Pięć lat temu zostaliśmy zaskoczeni widokiem kawałków drewna wrośniętych w druty telefoniczne albo kablówki na stałe. Zaskoczenie było duże ale wprawnym ruchem jednej ręki dosięgnęłam aparat i udało mi się uwiecznić ten zupełnie abstrakcyjny widok.
 W tym roku znaleźliśmy się w okolicy drewna w drutach i specjalnie pojechaliśmy sprawdzić czy abstrakcja ciągle uatrakcyjnia życie mieszkańcom podróżującym tą ulicą.  Wiszą jak przed laty.
Z daleka udało się nam wypatrzyć kawałki pni drzew wyciętych przed laty i unoszących się jakby w powietrzu. Do dziś są dowodem na dbałość serwisantów o stan techniczny linii przesyłowej.
Zastanawiające jest to ile lat upłynęło aby drzewo wrastające w druty uzyskało takie rozmiary pnia i ile lat kawałki te wisiały zanim je sfotografowałam pierwszy raz.

16 komentarzy:

  1. Niesamowite! Jeszcze czegoś takiego nie widziałam.
    Uściski;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chociaż zdjęcia mogą zadziwić to w rzeczywistości był to szok. Obcieli z góry, obcieli z dołu i zostawili środek niech sobie wisi tak jak wisiała im praca którą wykonali w dowód niedbalstwa.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Ciekawe, czy kiedy obcinali, to linia była pod napięciem, czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam pojęcia. Myślę, że tak bo jak pewnie zauważylaś tych kabli jest mnóstwo. Możliwe, że strach ich obleciał i taką fuszerkę odstawili która straszy od kilku lat.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Drzewa wrośniete w metalowe płoty, siatki widziałam, ale w drutach przesyłowych to nie.
    No i strasznie tam dużo tych drutów, co się dzieje, jak przyjdzie wichura?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na początku mojego pobytu w USA ta ilość kabli również mnie bardzo dziwiła a teraz już sie do nich przyzwyczaiłam i muszę ci powiedzieć, że kiedy są wichury rzadko sie zdarza aby te kable były pozrywane.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Faktycznie, widok abstrakcyjny :)) I, że nikt tego nie wyciął przez tyle czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można powiedzieć, że wrosły sie w krajobraz:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Nie widzialam czegos takiego, ale ja rzadko zwracam na druty uwage, u nas z reguly jednopasmowki bez mozliwosci parkowania:(. artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wolę bujać w obłokach niż w drutach czy przewodach. Kiedy zobaczyliśmy to cudo to nie mogłam się powstrzymać aby wam tego nie pokazać.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Jeszcze czegoś takiego nie widziałam, ale jak to kablom nie przeszkadza, to niech dalej kawałki drewna sobie wiszą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że ludzie tam mieszkający przyzwyczaili sie już do tego widoku jednak dla mnie to wciąż zadziwiające zjawisko.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Ciekawe ... od razu sobie myślę. czy to np. nie zapali się?
    Ty to masz oko do ciekawostek ;-)
    Pozdrówka ciepłe z zaspy w Łąkowie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej od pięciu lat wiszą sobie te kawałki drewna w drutach i mają się dobrze. Przypuszczam, że jeszcze długo powiszą. Nie straszne są im żadne pory roku, ani upały, ani mrozy a nawet wichury.
      Dawno do mnie nie zaglądałaś, miło cię widzieć.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Szok! Jedyne co mogę powiedzieć. Samo wrastanie w technikę, to już coś niezwykłego, ale żeby to w tej formie pozostało...??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudem wieloletniego niedbalstwa - wrosło sobie:)))
      Pozostawienie dowodu zakrawa na kpinę z użytkowników tego co tam leci po drutach. To nie szok a cud, że to działa. Do "niezwykłości" trzeba podchodzić bardzo ostrożnie z osądem bo może takie coś jest zupełnie normalną rzeczą dla innych i to na codzień jak widać na załączonych obrazkach:))))
      Pozdrawiam:)

      Usuń