piątek, 9 lipca 2010

Crazy Horse

Najpierw go słychać, potem go widać jak cie wyprzedza a na końcu mijasz go stojącego na poboczu oczekującego pomocy. Taka zagadka przyszła mi na myśl na sam początek, kto odgadnie ma u mnie butelkę szampana.
Black Hills to miejsce gdzie możesz błądzić cały rok odkrywając jego uroki. Góry porośnięte lasem, małe jeziora i rzeki. Ludzi tyle, ze największy samotnik byłby zadowolony z pobytu w tych stronach. To miejsce ma swoja magie przyciągającą tysiące motocyklistów z całej Ameryki w lipcu. Co roku w Sturgis odbywa się zlot harleyowców. Grzechem byłoby tego nie zobaczyć na własne oczy będąc w USA. Zdjęcia dają tylko ogólne pojecie ile ludzi może się zmieścić w jednym mieście i jego okolicach. Nie wymienię liczby bo dokładnie nie wiem ale na mój gust to na pewno za dużo.
Sturgis jest zawładnięte przez motocykle i dla nich to miasto żyje przez dwa tygodnie. Sa dosłownie wszędzie i dźwięk (czytaj hałas) ich silników wprawia w wibracje twoje ciało w ciągu dnia i nocy. Tak na marginesie to sklepy spożywcze w tym czasie są wymiecione z artykułów nadających się do jedzenia i z trudem zaopatrzyliśmy się w (nie) to co potrzebowaliśmy. Za to sklepy z pamiątkami uczestniczą w wyścigu cen. Wszystkim wiadomo, ze jak stać kogoś na motocykl za 25 tys. dolarów to zalicza się on do bogatszych niż przeciętniak. Z myślą o najeździe "dzianego" towarzystwa sklepikarze przygotowują najwymyślniejsze wyroby. Sa cacka, ze aż trudno od nich oko oderwać ale gdy spojrzysz na cenę to wydaje ci się, ze dodatkowe zero zostało dopisane specjalnie na ta okazje. Nie jestem specjalistka od indiańskiej garderoby lub biżuterii ale orientuję się, ze takie rzeczy jak w Sturgis można spokojnie kupić za polowe ceny bez zbytniego targowania się w lombardach małych miast. Właśnie tam na uboczu szlaków turystycznych spotkałam wyjątkowej urody egzemplarze. 
 Historia powstania pomnika sięga roku 1948 i chwyta za serce gdy dowiadujesz się, ze projektantem i pierwszym wykonawca był Korczak Ziolkowski
 Gigantyczne przedsięwzięcie powstaje z prywatnych funduszy. Dla latwiejszego zrozumienia jak wielka jest ta rzezba wspomne, ze po wyciagnietej rece jezdza ciezarowki!!!
Niedaleko, aby Crazy Horse nie był jedyna atrakcja tego terenu powstała skalna rzeźba przedstawiająca głowy czterech prezydentów. 
Totalny plagiat pomysłu ale za to szybko ukończony za państwowe pieniądze. Wszystko lśni na wysoki połysk, począwszy od amfiteatru, poprzez piętrowy parking a kończąc na alei z kolumnami symbolizującymi stany Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej. Wszystko wygląda OK lub tylko OK, brak tu duszy w tym gigancie na pokaz. 
Byłam, widziałam, ale i tak pamiętam Crazy Horse. Z ulga spędziliśmy dwie noce gdzieś w lesie z daleka od cywilizacji, małe jeziorko nad którym obozowaliśmy nie widziało człowieka cywilizowanego przez dłuższy okres. To co kiedyś czytałam w książkach o Indianach i ich życiu raptem stanęło przede mną jak wyjęte z bajki a jednak rzeczywiste.
- Mapa nie kłamie tam musi być jezioro. - Słowa p. starały się nagiąć rzeczywistość do jego wizji. Pewnie jest ale nie ma drogi. Jedziemy posługując się brakiem zdrowego rozsądku poprzez zarośla, krzewy i małe drzewka. Zgrzytanie gałęzi po karoserii auta układa się w znana mi już piosenkę pt: "Świadomie niszczę swój dobytek". Dzisiaj właśnie dopisujemy kolejna zwrotkę z zimna krwią i bez śladu żalu. 
Rozwiązanie zagadki nie powinno być trudne, jest to motocyklista na Harley-Davidson.

17 komentarzy:

  1. Super. Oglądałam niedawno reportaż o tych rzeźbiach. Chętnie bym sobie to zobaczyła w realu :)
    Ataner, dobrego weekendu!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  2. No no swietna relacja, tez bym pojechala na taki zlot harleyowcow :)
    Czekam niecierpliwie na cd...

    i goraco pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Z harleyowcami mi nie po drodze i to nie tylko z racji kwoty na moim W2.... Jak się kiedykolwiek wybiorę do Sturgis to muszę to zrobić w czasie poza ich zlotem!

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  4. Obiezyswiatko - warto zobaczyc, rzezba Crazy Horse zrobila na mnie niesamowite wrazenie.Pozdrawiam Cie serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. wildrose - tysiace ludzi na motocyklach w roznym wielu od mlodych do takich w podeszlym wieku przemierza Stany zeby dojechac na ten zlot. Wielka pasja tych ludzi i milosc do motorow jest fantastyczna.
    Pozdrawiam rowniez b.cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Motylku - halas czasami byl nie do wytrzymania.
    Dlatego zobaczylismy to co chcielismy i szybko ruszylismy dalej.Jednak mimo wszystko podziwiam tych ludzi za ich chec przezycia przygody, tylko troszke kosztowna ta pasja :)
    Milego tygodnia zycze.

    OdpowiedzUsuń
  7. o rany, ale ...podróże...lekko się zdołowałam, gdyż podróże to moje marzenia od dzieciństwa, niestety nie dane mi...
    Piękne opisy.. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wyobrażam sobie tak potężnej rzeźby, by jeździły po niej ciężarówki. Motory uwielbiam, choć harley jest dla mnie za ciężki. Ale ścigacze to co innego. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. sophe - zapraszam w takim razie do mnie, mozesz podrozowac ze mna wirtualnie, za dola przepraszam.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rineczko - w Ameryce wszystko jest duze, tak sie czasami mowi. Bardzo czesto to sie sprawdza :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Pozdrowienia z Tropików hihi. ewanahandbikeu.bloog2.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Harley, to specjalna maszyna, ma dusze! Tyle, ze ta dusza strasznie halasuje.
    Ale miejsce spotkan wspaniale.
    Jakos zaczelam sobie wyobrazac wykuwanie tej rzezby w pracowni... tyle, ze pracownia musialaby jezdzic po rzezbie!
    W tej Ameryce panie, to wszystko jest postawione na głowie!
    Niezrazona niczym Joter na Harleyu w to miejsce natychmiast by pomknela!

    OdpowiedzUsuń
  13. Joasiu - mam lepszy pomysl, wspolnie zbudujemy taka olbrzymia pracownie abys nie musiala jezdzic po rzezbie. Co Ty na to?

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie widzialem pomnika na zywo, ale czytalem pare razy. O ile wiem to jednak pomnik prezydentow powstal jako pierwszy.
    Poza tym nie uważacie, że to zwyczajny wandalizm?

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć Przemku – dziękuje za sprostowanie. Powiadają, ze kobieta zmienna jest, a w moim przypadku to nawet zmieniam daty. Dzięki takim uważnym czytelnikom jak ty pisanie bloga to jakby wyzwanie rzucone czytelnikom. Rzeźb skalnych nie uważam za wandalizm bez względu na ich rozmiar. Lepsze to niż wycinanie marmurów na blaty kuchenne i płytki. Co ty na to? Na upartego niektóre zabytki można tak potraktować bo do budulca np. piramid na obu półkulach używano skalnych bloków. Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. No właśnie, zacznę od końca..wandalizmem to są kamieniołomy, kopalnie odkrywkowe, po których zostają tylko wielkie dziury w ziemi, a oddziaływują na olbrzymi teren wokół, obniżając poziom wód gruntowych i wszystko usycha..jeśli jest rzeka w pobliżu, to potem nadaje się to do zalania tylko, i zrobienia sztucznego jeziora..
    Taki posąg Crazy Horse to nawet trudniejszy w wykonaniu od Sfinksa, czy Piramid, bo tam ustawiali z bloków skalnych, a tu trzeba dokładnie obrabiać litą skałę.
    Dobrze, że Indianie będą mieć taką wieczną pamiątkę..
    A już skończyli w ogóle rzeźbić?
    Pod głowami, dużo uroku dodają te sosenki.
    Harleyowcy też mnie nie grzeją, dużo w tym jednak szpanowania na tych zlotach i chęci pokazania się..ja bym wolał na koniu wędrować :)..wolniej się jedzie, więcej zobaczy :D..to tak jak autem po autostradzie, wszystko tylko miga za oknem, a rowerem czuje się ziemię..
    I jak wszyscy jeżdżą do Zakopanego, bardziej pokazać super sprzęt narciarski, i szpanować na Krupówkach, niż podziwiać piękno gór.
    No i ja też wolę ustronne miejsca od zatłoczonych po brzegi :)..moje autko też już niejedne wertepy przejechało, było nawet na wysokości 3tys metrów n.p.m., albo zakopywało się w piachu nad Bugiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Grey Wolf - Skocz do pazdziernika i zobacz post Crazy Horse 2. Budowa pomnika to przdsiewziecie bez konca. Ja nie doczekam gotowego pomnika dzielnego wodza. Za kilka lat znow tam wpadne i zdam relacje.

    OdpowiedzUsuń