środa, 15 stycznia 2014

Ah-shi-sle-pah

   Kilka kroków przed nami widoczny był uskok płaskiego terenu. Rozciągała się przed nami rozległa dolina której przeciwległy brzeg oddalony był o jakieś dziesięć kilometrów. Serce aż jęknęło mi i zaraz na chwilę zamarło gdy wyobraziłam sobie naszą pieszą wędrówkę w skwierczącym upale. 
- Ciut daleko. - Wymsknęło mi się w zjadliwym tonie. Oczy mrużyłam aby dostrzec co czeka nas za przynajmniej dwie godziny marszu. Widok zapowiadał się ciekawie lub tak mi się wydawało bo na taką odległość to i jastrząb może  jedynie domyślić się szczegółów. 
- No chodź, zobacz. - Nawet nie spostrzegłam się, że stoję i zamartwiam się na zapas. p. stał odwrócony w moim kierunku a twarz jego płonęła zadowoleniem i zdziwieniem zarazem. 
- Trochę daleko. - Teraz już zdecydowanie ze zrezygnowaniem powiedziałam na tyle głośno żeby p. dosłyszał. 
- Jesteśmy na miejscu. - Wskazał ręką na dół urwiska od którego stał nie dalej niż metr. Otrząsnęłam się z zadumy nad czekającą nas wędrówką i podeszłam do niego.
Przysłowia nie kłamią a to, że najciemniej jest pod latarnią jest prawdziwe jak żadne inne. Zupełnie zaślepiona widokiem w oddali nie zwracałam uwagi na to co jest obok mnie. Wędrując z p. spodziewam się długich dojazdów i jeszcze dłuższych i mozolnych pieszych wędrówek. Nie ma się więc czemu dziwić, że spodziewałam się kolejnej katorżniczej drogi do celu. Świadomość czekających mnie zmagań z upałem i niewygodnym terenem odebrała mi trzeźwość osądu.
W którym miejscu na mapie wylądowaliśmy? Sadzę, ze w połowie zdjęcia po lewej stronie. Ze zdjęcia satelitarnego wynika, ze przed nami było około dwunastu kilometrów aby dotrzeć do przeciwległego końca dolinki o szerokości zaledwie czterech.
 Po lekko osypującym się zboczu zsunęliśmy się w objęcia krajobrazu dziwnie uformowanych przez naturę skal. Wiatr, słońce i rzadkie ale ulewne deszcze zamieniły ten kawałek pustyni w ciekawy zakątek. Trudno mi było wyobrazić sobie co zobaczę gdy wreszcie dotrzemy na miejsce ale widok otaczających mnie z dwóch stron skal trochę mnie rozczarował.
Nie był to codzienny widok znany z trasy „do” i „z” pracy więc rozdziawiona paszcza p. była na miejscu. Nie wiem czy to co zobaczyliśmy można nazwać rewelacją ale na pewno widok ten zasługiwał na miano ciekawostki. Osiągniętego celu nie można nazwać porażką bo wiadomo, że najciekawsza jest droga którą trzeba pokonać aby go osiągnąć. Wszystkie utrudnienia i przeszkody wydały się znikome gdy cel ukazał się naszym oczom.
Ocena może być różna bo różnorodność doznań jest nieograniczona ale oglądając początek Ah-shi-sle-pah na własne oczy uznałam, że warto było postawić swą stopę na mało znanym kawałku ziemi oddalonym o 2300 kilometrów od domu.


Po zapoznaniu się z okolicą rozpoczęliśmy penetrowanie terenu przeciwległego zbocza. Dziesięć czy dwanaście kilometrów to zbyt duża odległość dla ludzkiego oka aby można dostrzec czy warto końcówkę dnia poświecić na wędrówkę. Posługując się teleobiektywem o 200 krotnym przybliżeniu również nie byliśmy w stanie stwierdzić, że spacer da nam kolejne niezapomniane przeżycie. Znów zostaliśmy pokonani przez zupełnie nieoczekiwane odległości. Nasze ambitne zamiary przerosły nasze możliwości bo tylko tutaj w jednym miejscu powinniśmy spędzić tydzień a ze względu na napięty harmonogram wakacji nie mogliśmy tego zrobić.
Z żalem w sercu pomachaliśmy odległym skałom na pożegnanie i ruszyliśmy do zrujnowanych osiedli Indian Chaco.

47 komentarzy:

  1. Zawsze powtarzam, ze z takim kreatorem, jakim jest natura, nie moze sie rownac zaden mistrz rzezbiarskiej sztuki. Wolno, cierpliwie i przez tysiaclecia rzezbi ona ziemie, bysmy teraz mogli cieszyc oczy i z zapartym techem podziwiac jej dziela. Piekne!
    Buziaczki, Renatko :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wlasnie jest, ze matka natura jest wzorcem dla wielu tworcow. To niewyczerpana skarbnica kolorow i ksztaltow.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Przepiękna rzeźba terenu!!!Cudowna wręcz! I tak wspaniale tam słonecznie. A u nas teraz szaro-buro a niskie ciśnienie usypia.
    Dziękuję za ten łyk ciepła i piekna Ataner!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dali majaczyl horyzont z byc moze bardziej dramatycznymi widokami ale musielismy zadowolic sie jedynie skromnym wycinkiem niecodziennego krajobrazu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Łołłłłłłł!!!!!!!!!!!!!!!...pięknie...Warto zaskwierczeć na upale, żeby zobaczyć coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slonce palilo niemilosiernie nie dajac szans na skrycie sie przed nim w cieniu skaly. Zwroc uwage, ze moja sylwetka nie rzuca cienia a mam go bezposrednio pod soba!!! Idealne miejsce aby opalic sie na braz w ciagu godziny.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Miejsce niesamowite i mnie by nie rozczarowało:)
    ale upał na tych zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moj lekki zawod wynikal z tego, ze p. jeszcze w domu pokazal mi kilka zdjec z innego miejsca ktore bylo glowna atrakcja naszego wyjazdu i nie wiem dlaczego spodziewalam sie zobaczyc te cuda kilka dni wczesniej. Pokrecilam zupelnie obco brzmiace nazwy i myslalam, ze jestesmy w de-na-zin a nie w ah-shi-sle-pah. Wszystkiemu winne slonce i emocje:)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Nawet mi się nie chce za okno patrzeć, wolę te piękne zdjęcia, słońce, czyste niebo, żar lejący się ;) a rzeźby - niesamowite. I zero tłumnego tłumu turystów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slusznie robisz wybierajac widoki skapane w sloncu gdy za oknem szarowka. Robi sie cieplej na duszy gdy slonca tyle, ze az wylewa sie z ekranu monitora. Och, jeszcze jedna wazna rzecz dla siedzacych przed monitorem; na jednym z amerykanskich uniwersytetow odkryto, ze ci co dlugo siedza przed monitorami maja mniej zmarszczek niz inni. Nie zostalo to bardzo naglosnione bo przemysl kosmetyczny nie sprzedawalby kremow przeciwzmarszczkowych.
      I jak tu nie kochac internetu ktory leczy dusze i poprawia cere.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Ciekawe te wyniki badań :)) Wierzyć, nie wierzyć, pośmiać i połudzić się można ;) :))

      Usuń
    3. A ja wierze i bede wysiadywala w zimowe wieczory przed komputerem a w weekendy bede spala na wlaczonym ekranie laptopa zamiast poduszki.

      Usuń
  6. Nie wyobrazam sobie jak Indianie zyli w tak okrutnie wygladajacej okolicy?
    A nature nalezy podziwiac za zdolnosci rzezbiarskie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim skromnym zdaniem to w takich okolicach Indianie pojawili sie po przymusowym wysiedleniu ich z terenow nadajacych sie do zycia zaraz jak Ameryka oglosila swa niepodleglosc od Korony Brytyjskiej. Historia USA jest wyjatkowo niesympatyczna i na tyle krwawa, ze wielu pomija fakty nieludzkiego traktowania Indian co i ja uczynie tym razem choc zgrzytam zebami na samo wspomnienie powstawania tego kraju.
      Zyc w zgodzie z natura, bialym osadnikom nie udalo sie do dzis.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Obejrzałam sobie zdjęcia tego miejsca w galerii google i największe wrażenie robi Ah-shi-sle-pah w burzowo-chmurnej odsłonie. Coś niesamowitego. Aż ciarki momentami przechodzą. Na pewno warto było poświęcić czas na przyjazd i wędrówkę po takim miejscu:) Na pewno natura zawstydziła niejednego artystę swoją inwencją twórczą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Slusznie bo wielu zapalencow spedza tam tygodnie i ich foto relacje sa rzeczywiscie imponujace!
      Nam przypadlo skubniecie tego terenu w znikomym procencie ale i tak jestem zadowolona ale lekko zawiedziona, ze nie stac nas na przedluzanie wakacji w zaleznosci od widzianych krajobrazow.
      Bylam, widzialam i dotknelam skrawka ukrytej przed okiem arcy ciekawej dolinki.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Wiele ludzi zamieszczajacych zdjecia na Googlach nie rozgranicza Ah-shi-sle-pah z De-na-zin i powstaje balagan. Ja dokladnie opisuje co, gdzie i kiedy wiec nie przegapilismy tego co wydawac sie by moglo byc w tym miejscu. O wycieczce po De-na-zin bedzie pozniej.

      Usuń
  8. Czuje ten upal..., ale warto bylo!!!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy sie mowi "A" to ani upal ani deszcz czy snieg nie powstrzyma nas od dojscia do celu. Jedynie czas a raczej jego nieublagany uplyw miesza nam niekiedy szyki. Pewnie dlatego zycie jest tak ciekawe.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Rozczarowanie? Dlaczego? Przecież takie coś zobaczyć w naturze, to sama radość dla oczu! Nieprawdopodobne kształty, jakieś dzioby ptasie, łapy dinozaura, żółw w gnieździe - tylko Matka Natura potrafi takie cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyobraznia moze tu poszalec ile sie da. Tak wlasnie stalo sie ze mna bo pamietajac kilka ujec gdy w domu zostalam wprowadzona w atmosfere wakacji spodziewalam sie zobaczyc jeszcze wieksze cuda.
      Dac kurze grzede... Nie to, ze nie podobalo mi sie w tym miejscu ale wyobrazalam sobie, ze widok odbierze mi zmysly na chwil kilkadziesiat a nie jak sie stalo na chwil kilka.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Krajobraz jak z filmu SF. Znów zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jezeli juz musisz zazdroscic:)))) to zaczekaj do nastepnego kamieniozaskoczenia w de-na-zin. Tam bez zadnej komputerowej obrobki mozna krecic plenery z nieodkrytej jeszcze planety.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. nigdy nie bylam zazdrosna, ale te czasy minely, jak Wy to robicie ? :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakos tak to wylazlo z nas bez uprzedzenia i ku naszemu zdziweniu. Grono naszych znajomych ciut uszczuplilo sie bo mysla, ze my ciagle w podrozy do miejsc o ktorych nigdy nie slyszeli. Tak niewiele trzeba aby zamiast leciec na ksiezyc znalezc ksiezycowy krajobraz w zasiegu reki o czym bedzie troche pozniej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Mimo straszliwego z pewnością upału i lekkiego rozczarowania, miejsca tego z pewnością długo nie zapomnisz. Przyroda tam uczyniła cuda i nadała skałom niesamowite kształty. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudno narzekac na upal w lecie albo na snieg i mrozy zima. Swiadomie wybralismy takie miejsce a, ze chmur w Nowym Meksyku nie ma z zalozenia to i cienia na lekarstwo nie uswiadczysz. Zaden ze mnie wielbiciel kamorow ale moga one zaskoczyc ksztaltami i kolorami. Wiecej niesamowitych krajobrazow juz wkrotce.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Jak zwykle pełna podziwu dla przeżyć i zdjęć serdecznie pozdrawiam po raz pierwszy w roku 2014 :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2014 wydaje sie juz za krotki na realizacje naszych planow bo oprocz wyjazdow trzeba jeszcze (niestety) troche popracowac. A kiedy to wszystko opisac na blogu nie mam pojecia. Postaram sie jednak spac krocej i dluzej pracowac aby blog nie tracil nuda.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. To zawsze ten sam dylemat, dużo ale po łebkach, czy mniej ale dokładnie. To sprawa czasu i okoliczności. Ale te troszkę, które pokazałaś Ataner, to naprawdę coś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My i tak wiele miejsc zwiedzamy w amerykanskim stylu czyli co sie da to ogladamy z auta. Tutaj odleglosc nas pokonala bo 10 km w jedna strone i powrot zajeloby nam tyle czasu, ze noc zastalaby nas podczas wedrowania. Nie bylismy przygotowani na chlod na pustyni ani nie mielismy odpowiedniego prowiantu ani oswietlenia na taka eskapade. Chcielismy dojechac w miejsce ktore zuroczy nas widokami. Trafilismy w to a nie inne miejsce a zwiedzanie juz nie wchodzilo w rachube. Troche zal ale wszystkiego dotknac sie nie da a szkoda.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Jak tam niesamowicie!! Krajobraz jakby prehistoryczny, aż się czuję, ze natura zrobiła to miliony lat temu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czlowiek z reguly pomaga naturze w "uksztaltowaniu" terenu ale tutaj gdzie prawie nikt nie bywa wszystko jest dziewicze i jeszcze nie zniszczone przez glupote ludzi.
      Wlasnie tam gdyby przebiegl obok nas dinozaur albo usiadl na glowie p. pterodaktyl to nie dostalabym szoku!!!!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Bardzo uwielbiam :)) oglądać czytać i się napawać tymi tajemniczymi jak z odległej epoki krajobrazami. W Polsce też jest kilka tajemniczych i dość dostępnych grot na pomorzu. Ale tam cudownie tajemniczo i niezwykle i pole wielkie olbrzymie pole do wyobraźni. :)
    O tam w jednym miejscu popękane jaja dinozaura takiego wielkiego, już nie zdążył się wylegnąć biedaczek, bardzo mi smutno z tego powodu. :) I czekam na więcej, czekam z ciekawością ale nie nachalnie byś się tylko źle nie poczuła że jesteś popędzana. :)))
    A zajrzałaś do tej dziury na pierwszym zdjęciu? :))
    Serdecznie pozdrawiam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Katuj mnie i poganiaj bo ciezko mi sama siebie dopingowac do roboty. Tak jakos wyszlo, ze moje zaleglosci w pisaniu sa nie do odrobienia i dalsza czesc Nowego Meksyku musze przerwac bo czeka w kolejce i tupie nogami ze zniecierpliwienia "Sylwester pod palmami" o ktorym nie chcialabym pisac w srodku lata.
      Dlatego, ze zagladam we wszystkie dziury w drzewach i skalach relacje moje sa tak szczegolowe i calosc rozciaga sie w czasie.
      W dziurze zmiescilam tylko reke ale nie siegnelam konca mini jamy i nie siegnelam ukrytego w niej skarbu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Tak czekam i tupię niecierpliwie oj lubię ja lubię takie klimaty. Ale się też boję w jedną dziurę wlazłam i szybko wyskoczyłam ale skoro zrozumiałam że bezpiecznie mogę przeleźć całą niewielką przestrzeń to przelazłam mimo strachu w ramach przełamywania. :) No to potupuję niecierpliwie ale z :)
      Ciepło Cię pozdrawiam.

      Usuń
  17. Krajobraz...ksiezycowy.
    I jeszcze powiem ze helicopter w takich eskapadach to przydalby sie jak nic.Ameryka za mala na zwiedzanie samochodem;))))
    Az mi sie goraco zrobilo od ogladania zdjec:)

    A kto karmi kota?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiscie. Zgadzam sie na helikopter ale pod warunkiem, ze bedzie lecial za mna i skorzystam z niego jak sie zmecze:))))
      Nie moge rozgrzewac czytelnikow w srodku zimy relacjami z NM wiec nastepne posty beda o zimie z upalnej Florydy.
      Pozdrawiam:)

      Nasz kot juz jest w tym lepszym swiecie.

      Usuń
    2. Rozgrzewaj,rozgrzewaj...zime to nam latem bedziesz pokazywac;))),dla ochlody:))

      Przykro mi z powodu kici:(

      Usuń
  18. WOW piękne widoki ! można sobie wyobraźnie ćwiczyć ;-) jak u nas w górach Sowich

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niby tak samo a zupelnie inaczej:))))
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  19. Zdjęcia naprawdę niesamowite, robią przeogromne wrażenie. Aż ciężko sobie wyobrazić jakie to widoki na żywo. Szok!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zywo to zupelny odlot. Fotografia jedynie oddaje kawalek terenu z kolei film pomija szczegoly wiec nie ma jak przezyc to samemu. Bedzie wiecej zakletych ksztaltow w kamieniu wiec zostan na chwile jak lubisz takie klimaty.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  20. Az sie usmiechnelam na widok tych uskokow skalnych, i tego wszystkiego co tam zobaczycie. Mysle, ze zdjecia nie oddaja tego ogromu terenu i wspanialych widokow jakie mieliście przed soba, czego serdecznie zadroszcze!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnalezienie tego miejsca to nie lada wyzwanie ale jego rozmiar to zupelne zaskoczenie. Nasyciwszy sie widokiem znów zajęłam miejsce za kierownica aby dotrzec do juz bardziej cywilizowanego miejsca.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  21. Natura, czyli Szalony Rzezbiarz wyczynia niesamowite pomniki skalne, ktore czasami jak na 4 zdjeciu od konca wygladaja jak rozgotowany w upale mozg w kociolku. Bardzo mi sie to miejsce podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szalony ale rowniez i genialny a to co widzisz to zasluga twej fantazji. Ciekawe skojarzenie, ja na to nie wpadlam. Zwykle skalki a tyle roznych wizji mozna miec przypatrujac sie dokladnie. Ja na przedostatnim widze wielka zabe z czubem na glowie:)))
      Pozdrawiam:)

      Usuń