środa, 1 stycznia 2014

Noworoczne postanowienie.

  Cóż może być najważniejszą rzeczą w 2014 roku?
Odpowiedzi może być wiele bo każdy z nas ma swoje wizje na przyszłość ale jest coś w 2014 co zaskoczy 99.99% moich czytelników. Co
ś co powinnam zobaczyć bo nadarza się ku temu nie lada okazja.
 Przełom obecnego i zeszłego roku powtarza się co 11 lat na ziemi. Zagmatwałam jak typowa blondynka więc może lepiej zacznę od samego początku i po kolei.
Co 11 lat nasza stara, bo ma 4 600 000 000 lat, życiodajna gwiazda która oddalona jest od nas o 149 600 000 km ma swoje energetyczne maximum. Cóż to może być za gwiazda której temperatura przekracza ponad 5507°C? Już wszyscy wiemy,
że chodzi o centrum naszego układu słonecznego czyli o Słońce. 
Jaki wpływ może mieć jej aktywność na życie zwykłego obywatela świata zamieszkującego Ziemię? Wydaje się, że niewielkie dopóki ktoś taki jak ja nie ma ochoty na zobaczenie Zorzy Polarnej. Otóż pod koniec 2013 roku aktywność wybuchów na Słońcu osiągnęło apogeum które powtórzy się dopiero za jedenaście lat. Tak na 100% to nie wiadomo dlaczego ale na 100% wiadomo kiedy Aurora Borealis jest najbardziej atrakcyjna dla mieszkańców Ziemi. Aby zobaczyć najładniejsze Zorze Polarne trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. 
  Szamocząc się z finansami i terminami nie uda się nam wyruszyć na wycieczkę na początku roku aby zobaczyć i uwiecznić spektakularne wyczyny układu słonecznego. Już dużo wcześniej zdecydowaliśmy się na przywitanie Nowego Roku w Miami więc kolejny wyjazd pod koniec lutego okazał się niemożliwy. 
Wiele czynników geograficznych i klimatycznych ma wpływ na oglądalność Northern Lights.
p. bardzo dokładnie wyliczył daty nowiu ksie
życa bo wtedy niebo jest ciemne dając Zorzy Polarnej możliwość pokazania się ze swej najbardziej efektownej strony. Aktywność Słońca i tysiąc innych dla mnie niepojętych warunków znalezienia się w odpowiednim miejscu na ziemi dokładnie przeanalizowanych i zrozumianych przez męża wskazało na dwie daty z których jedna odpadła w przedbiegach. Naszym pierwszym wyborem był przedział 28 lutego 2014 a 6 marca 2014 w Fairbanks, Alaska. Dlaczego akurat Alaska a nie Kanada? Są dwa powody aby zapłacić około 900-1000 dolarów na głowę aby dostać się w to miejsce. Pierwszym jest to, że mnie tam jeszcze nie było a drugim, że na tej szerokości geograficznej w Kanadzie nic nie ma (nie obrażajac Kanadyjczyków powinnam napisac "prawie nic") więc jedynym sensownym wyjściem z sytuacji jest lot na Alaskę do Anchorage lub Fairbanks (64°50′37″N). Dawno temu byłam nawet bliżej bieguna północnego gdyż zaliczyłam Nordkapp w Norwegii i nawet widziałam Zorzę Polarną w białym kolorze ale było to tak dawno temu, że warto przypomnieć sobie jak smakuje daleka północ i jakie niesie niezapomniane atrakcje. Najlepszym miesiącem w 2014 roku na obserwację Zorzy Polarnej jest marzec a tylko ciut gorszym jest październik. Z wiadomych przyczyn musieliśmy zaniechać wyjazdu na Alaskę na przełomie lutego i marca więc już dzisiaj ogłaszam, że w październiku będę relacjonowała na żywo z Alaski. Będę tam, jeżeli przeciwnosci losu nie pokrzyżują naszych planów, pomiędzy 20 a 26 października aby podzielić się z Wami, drodzy czytelnicy, widokami świetlnego spektaklu odbywającego się w maksymalnej intensywności co 11 lat!!!! 
Oczywiście takie cuda na niebie można obserwować przez cały rok ale tylko nieliczni, mieszkający w niedalekiej odległości od Koła Podbiegunowego mogą cieszyć się tym, że pomimo srogiej zimy jest jeszcze coś innego do zachwalania ich miejsca zamieszkania.
Czy uda nam się spełni
ć obietnicę przeżycia i sfotografowania fenomenu Zorzy Polarnej okaże się już pod koniec roku.
Trzymajcie kciuki za bezchmurne niebo w tym okresie gdyż każda chmura jest w stanie przesłonić feeri
ę kolorów na wysokości 100 km nad powierzchnią ziemi.
Tylko raz (zdj
ęcia na internecie mogą kłamać) pojawiła się czerwona zorza polarna od kiedy zapisywane są obserwacje tego niecodziennego zjawiska przez naukowców, więc życzcie mi czerwonej zorzy abyście byli pierwszymi którzy to przeżyją razem z nami i zobaczą w internecie. 

40 komentarzy:

  1. zycze wiec, aby nic nie przeszkodzilo I czekam na zdjecia, szczesliwego NR :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kataklizmu nie pokonam ale drobne przeszkody ktore ewentualnie pojawia sie na naszej drodze nie powinny stanowic problemu.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  2. A czy ja dozyje do pazdziernika? To tak dlugo... Naprawde szkoda, ze nie uda Wam sie w pierwszym terminie. No, dobra, bede trzymac te kciuki do pazdziernika, zeby zorza byla czerwona, i fioletowa we wzorki. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez ogarnely mnie takie mysli wiec nie czekam kolejne 11 lat a jedynie do pazdziernika.
      Przygotowania do wyjazdu rozpoczniemy pod koniec obecnej srogiej zimy aby wszystko bylo gotowe gdy nadejdzie jesien.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Niech się spełni!!! Życzę Wam wielu wspaniałych wojaży niezależnie od apogeum aktywności słonecznej :)
    a jak było w Miami?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja aktywnosc powinna byc maksymalna jak naszego Slonca aby to wszystko pomiescic w jednym roku co wymyslilismy.
      Miami? My ciagle tu jestesmy ale juz wiem, ze zimowe wakacje w temperaturze +28C to dobry pomysl na relaks.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Życzę! Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile zyczenia i wsparcie bo az lzej na duszy sie robi gdy czytam takie mile komentarze. Chce sie zyc i rozdawac usmiechy na lewo i prawo.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Ja się postaracie, to się i spełni bo wszechświat sprzyja wytrwałym. A energetyczne maximum i aktywne apogeum niech się Wam przydarza nie tylko co 11 lat. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak naladuje sie energia w ciagu lata, ze gdy pojawie sie na Alasce to stopie wszystkie sniegi i zelzeja mrozy na mysl o ktorych troche rzednie mi mina.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Już zaczynam ściskać kciuki, za powodzenie eskapady :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychodzi na to, ze ja jestem leniwa bo ty juz zaciskasz kciuki a ja tylko siedze i rozmyslam:)))
      Daje sobie wolne przez styczen bo powrot z cieplych krajow do zycia w -10C codziennie, spowolni moje ruchy zanim znow sie przystosuje. Kostium kapielowy pojdzie w zapomnienie na kilka miesiecy ale w tym czasie nie ominie mnie latanie po sklepach aby zakupic zimowe ciuchy na wyjazd.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Nikt Was nie przebije w sprawie znakomitych pomysłów na podróże! Po tym tekście, nagle ogarnęła mnie wielka ciekawość jak to właściwie jest z Zorzą Polarną? Chyba zaczekam, na Waszą relację, bo nikt inny nie opisze jej w tak atrakcyjny sposób jak Ty. Zrealizowania tego pomysłu, abyśmy mieli ucztę "czytacza", życzę oprócz innych radości w tym Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I juz podnioslas poprzeczke tak wysoko, ze przygotowanie logistyczne wyjazdu zrzuce na p., bo nie widze przeszkod aby tak nie bylo, a ja zajme sie dopieszczaniem szczegolow. Bedzie mi wtedy latwiej zadbac o to abyscie mogli przejsc przez tekst z przyjemnoscia. Co z tego wyniknie okaze sie juz za 10 miesiecy.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Ależ cudowne plany Ataner! Zorza to zjawisko dla mnie zupełnie czarodziejskie i domniemywam, iz te kolory malują na niebie jakieś płanetniki, duszki, wróżki i rozhulane czarownice. Cieszę sie razem z Toba, że będzie dane Ci to zobaczyc na własne oczy.Przezyć to na zywo. I chocby juz dlatego będzie to wspaniały rok!
    Całusy zasyłam serdecznie!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypada wreszcie gdzies sie ruszyc!
      Musze zbadac i dotknac Zorzy Polarnej bo kraza przerozne opowiesci na temat tego zjawiska. Wiele z nich mi nie lezy wiec poszukam czarownika ktory maluje kolory na nocnym niebie i tylko dlatego wybieram sie na Polnoc bo jednak wole chodzic po plazy i od czasu do czasu przestraszyc rekina.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Imponujacy plan, Ataner - zycze by sie udal I dal Wam niezapomnianych wrazen.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki mamy plan i dolozymy wszelkich staran aby sie udal. Na pierwszy rzut oka to zupelnie prosta sprawa; bilet na samolot i juz. Dochodzi jeszcze tysiac innych rzeczy jak specjalny ubior na kilkugodzinne wyczekiwanie noca w temperaturze malo sprzyjacej zdrowemu rozsadkowi. Od butow i skarpetek po czapke wszystko powinno byc dobrze przemyslane i dobrane wiec p. bedzie sobie sleczal nad komputerem i dogrywal przeloty, auta i hotele a mnie czeka najgorsza czesc przygotowan.
      Na razie nie mysle o tym bo za chwile idziemy na plaze wiec o zimie zapominam tak jakby nie istniala na ziemi.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  10. To niech się Wam spełni oglądanie Zorzy Polarnej :))
    Aż się wierzyć nie chce, że gdzieś jest miło, słonecznie i ponad 20 stopni ciepła ;) Miłego odpoczynku więc i nie straszcie już więcej tych tam paskud z wielkimi paszczami i ostrymi zębami ;) :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zeby tylko cieplo. Wlasnie wrocilam z plazy i slonce zesmazylo mnie na czerwien jak na polskiej fladze. Dobrze, ze to zima a nie lato i da sie wytrzymac te upaly. Lekka bryza znad Atlantyku lekko mnie chlodzila ale nie przypominala zimowego wiatru z Chicago. Bede tam juz niedlugo i zmarzne na kosc bo czekaja mnie temperatury okolo -15C. Niezly przeskok co?
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  11. :)))))
    To trochę tak jak z poszukiwaniem złota :D
    Miłej zabawy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, ze na tobie zorze nie robia wrazenia bo masz ich pod dostatkiem ale dla nas to ciagle fascynujace przezycie. Dziekuje za trafne porownanie.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Ojej to zrealizujesz moje wielkie marzenia:pojechać na alaskę i zobaczyc zorzę.I jeszcze jedno,przywieźć z niej do mojej kolekcji śnieżną kulę!!!Troszkę mi smutno,bo nie zrealizuję swojego marzenia....no,morze jednak wyzdrowieję i wtedy będę mogła podróżować.Mm kilka miejsc o których marzę i bardzo chciałabym je odwiedzić,tylko,że nie są to kurorty czy typowe kurorty.Ale od czego są marzenia!!!!Pozdrawiam serdecznie i życzę tylko dobry dni w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak znajde sniezna kule na Alasce to masz jak w banku wysle poczta polecona ale zorzy nie da sie przeslac inaczej jak w postaci filmu lub zdjec. Wszystko to zobaczysz juz za 10 miesiecy.
      Duzo zdrowia i szczesliwego nowego roku od Ataner i p.

      Usuń
  13. Ataner, życzę Wam obojgu wszystkiego najlepszego w Nowym Roku - nie tylko obejrzenia zorzy polarnej.
    Buziaczki, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekujemy za zyczenia.
      Poczatek roku wydaje sie juz zniechecac nas do jakiegokolwiek wysilku bo sniegiem posypalo i mrozu az nadto ale tak powinno byc bo to przeciez zima.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Mam nadzieje, ze yda Wam sie dotrzec na ALske i te Zorze osobiscie zobaczyc. Widoki z pewnoscia fantastycznie! Wierze, ze tak jest bo obserwuje zdjecia pewnego Norwego, ktory co jakis czas cos takiego wrzuca do siebie. Boskie zdjecia, a przeciez one nie oddaja uroku takiej zorzy, tylko wzrok tu jest zaangazowany a gdzie sluch, zapach powietrza... ach byc tam i obserwowac osobiscie to bedzie przezycie.
    Troche Wam zazdroszcze!

    A tymczasem serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie o to nam chodzi bo poogladac zdjecia mozna w domu nie skazujac sie na nieprzyzwoite mrozy. Chcemy to przezyc i odczuc jak to jest widziec zorze polarna w calej swej urodzie. Jak wyglada nie tylko cudo na niebie ale rowniez swiat dookola.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Życzę Ci w takim razie wytrwania w tym postanowieniu i żeby udało Wam się zrealizować plany. Mam nadzieję, że nie przyjedzie Ci wcześniej do głowy zaniechanie prowadzenia bloga czy coś;) Teraz jak już w styczniu narobiłaś nam, czytelnikom smaka na taką przygodę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podladowalam swe baterie dobrego humoru na Florydzie i pewnie wytrwam w dobrym nastroju do konca zimy. Latem znow gdzies nas poniesie aby zlapac chwile oddechu a pozniej juz tylko Alaska:))))
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  16. ale wspaniały pomysł! Juz się nie mogę doczekać, jak wrócicie i opowiesz i pokażesz zdjęcia!:)
    a poza tym- Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wytrzymam i jak tylko uda nam sie sfotografowac zorze to jeszcze tej samej nocy zamieszcze krotki opis i zdjecia.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
  17. Dawno mnie nie było u Ciebie bo i sporo zmian u mnie i nowe przystosowywanie się do nowego państwa i w ogóle nie jest łatwo. Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2014 Renia :D handbikerka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Ewo! Faktycznie sto lat minelo odkad mialysmy kontakt. Kilkakrotnie usilowalam zostawic komentarz na twoim blogu ale masz tyle zabezpieczen i hasel do wrowadzenia, ze niestety nie udalo mi sie.
      Jak bedziesz miala chwilke czasu napisz do mnie e-mail. Wszystkie najlepszego w Nowym Roku, buziaki:)

      Usuń
  18. Witaj Ataner
    Życzę spełnienia tych pięknych planów.
    Pozdrawiam serdecznie:))
    PS.A zima u was taka katastroficzna jak piszą?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki za ciepła odrobinę oraz zachęty w twych zyczeniach, postaram się wytrwać w postanowieniu aby zmierzyć sie z zimną Alaską. Właśnie dziś mamy przedsmak dalekiej Północy bo sniegu "tylko" po kolana a slupka rtęci prawie nie widać bo jest -27°C ale do kataklizmu jeszcze daleko. Siedze zatem w domu i czekam na ocieplenie.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Tęsknię za zimą , ale -27 - co to , to nie.
      Uwielbiał białą zimę gdy na termometrze jest jakieś -5 st C.
      Pozdrawiam i życzę szybkiego ocieplenia:))

      Usuń
    3. Gdy są normalne zimowe warunki to można czerpać przyjemności z zimowej aury. Narty, spacery, zabawa w śnieżki lub można ulepić bałwana ale gdy jest w okolicach trzydziestki to nie pozostaje nic innego jak ciepła pierzyna i dobra książka oraz herbatka z cytryna albo nalewka!

      Usuń
  19. Życzę Ci z całego serca zrealizowania planów, braku chmur na niebie i czerwonej zorzy :). Nie chciałbym takiej zimnej :) zimy u nas. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pomoca dobrych internetowych duszyczek wszystko pojdzie jak po masle:)
      Juz wiem jak smakuja trzydziestopniowe mrozy z szalejacym wiatrem i mina mi troche zrzedla ale nie odpuszczam bo ponoc nie ma zlej pogody tylko jest nieodpowiedni ubior.
      Bardzo serdecznie pozdrawiam:)

      Usuń