środa, 24 marca 2010

Moab cz 1

Wystarczy tu raz przyjechać by powracać do tego miejsca ciągle. Nam udało się być w Moab kilka razy ale myślami jestesmy tam ciagle.
****
  Rano wyruszyliśmy w trasę, która przerodziła się w wyprawę tylko dla ludzi o silnych nerwach. Przezornie zatankowaliśmy pełen zbiornik paliwa, uzupełniliśmy zapas wody i ruszyliśmy w nieznane. Jak zwykle bywa mieliśmy wytyczony punkt docelowy na dzień dzisiejszy ale nie drogę. Do jednego celu moze ich być wiele a wybor pozostawiamy przypadkowi. Tak było i tym razem. 
Po dwóch skrętach z głównej ulicy tuz za Moab wjechaliśmy w dzika przestrzeń pełną skal i wąskich dróg. Początek był przyjemny, kamienista droga nie zapowiadała wielogodzinnego mozołu i zachęcała nas skalnymi urwiskami i wysokimi górami na horyzoncie. Przy kolejnym postoju, obok przedziwnie ukształtowanego kamora w postaci grzyba, zatrzymał się terenowy samochód jadący z przeciwka. Kierowca uprzejmie poinformował nas abyśmy nie jechali dalej bo to trasa tylko dla 4X4 czyli dla SUV-ów, Jeepów i tego rodzaju aut. 
Wiedziałam, ze p. nie zrezygnuje i podejmie wyzwanie. Dzisiaj ja jestem kierowca i obawiam się czy nasz osobowy i obładowany jak juczne zwierze samochód przejedzie ta trasę. Jest rewelacyjnie ładnie, teraz jedziemy dnem wyschniętej rzeki, spoglądam z obawa na niebo i wypatruje deszczowych chmur.
Czuje, ze gdyby zaczęło padać to woda ze skal i gór płynęła by tutaj rwącym potokiem na początku zanim nie przemieniła by się w rzekę. Jedziemy po skalach i wokół skały, wiec woda nie ma gdzie wsiąkać w podłoże. Na niebie są chmurki ale taki pogodowe, uff nie będzie lalo. Droga cały czas kreci się i wije pośród kolorowych skal i przez cały czas jedziemy pod gore. Prędkość jest znikoma bo czasami nie ma drogi i musimy wybierać najmniejsze kamienie aby pokonać kolejny odcinek drogi.
Za chwile będziemy jechać skalna polka ostro pod gore, skalista polka jest tak szeroka jak nasze auto. Tak przynajmniej mi się wydaje ale gdy spoglądam na p. to jego spokojna twarz mówi "jest szeroko jak na autostradzie". Po prawej skala a po lewej przepaść, z przodu natomiast nic. "droga" wisi chyba w powietrzu i skręca w prawo jak skala po prawej, nie wiem czy przypadkiem tam gdzie jej nie widzę to nie jest jej koniec. Idiotyczne uczucie tak jechać nie wiadomo gdzie. Dusze mam na ramieniu, jak spojrzałam w lewo to zobaczyłam tylko niebo i odległy horyzont. Po powolutku dojeżdżam do zakrętu i z ust moich wyrwał się okrzyk radości, przed sobą zobaczyłam jeszcze 500 metrów polki a dalej przestrzeń na tyle dużą, ze spokojnie będę mogla się zatrzymać. Z tego odcinka drogi nie mamy zdjec bo p. nagrywal video. Po zatrzymaniu auta byłam tak spięta, ze przez chwile nie mogłam wysiąść. Już za chwile ciąg dalszy ale może p. mnie zmieni, nie mam ochoty na takie trudne kawałki w końcu jestem kobieta i należą mi się płatki róż a nie kamory. 
Podeszłam do urwiska nad, którym stoi p., zepchnąć go czy jeszcze nie teraz, oto jest pytanie, niech w końcu doskonale morderstwo się stanie.

15 komentarzy:

  1. No i dobrze ze sie powstrzymalas...z tym spychaniem...Z kim bys jezdzila na takie cudowne wyprawy????No z kim??????????
    zielona

    OdpowiedzUsuń
  2. Zielona, czasami sie zastanawiam czy nie zamienic go na lepszy model, ale poki co zmieniam tylko auta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz co, zielona ma racje! Wytrwaj przy starym modelu, zmieniaj tylko auta.
    Wyprawa fantastyczna !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. uyu, jestem z tym "modelem" juz ponad 20 lat.Wiesz, jak to jest czasami sa lepsze, czasami gorsze chwile, ale jakos sie uzupelniamy samo zycie.Nie zamienie go na lepszy model,bo to jest ten "najlepszy"chociaz czasami, jak mnie bardzo zdenerwuje to zastanawiam sie.......
    Cieplutko Was pozdrawiam z wietrznego Chicago

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaczynam sie uzalezniac...zwlaszcza od tych wszystkich przepieknych zdjec!!!!U mnie takich krajobrazow nie ma!!!1Czekam na wiecej i troche zazdroszcze..... bo dla mnie to niedostepne bo nie latam ...bo...... nie mam skrzydel.Zielona

    OdpowiedzUsuń
  6. Zielona, jak to nie masz skrzydel? Masz skrzydla, masz i to jakie, w koncu zona Skrzydlatego jestes, czyz nie?-no wlasnie.Jeszcze polecisz ... Bardzo mi milo, ze troszke Cie uzaleznilam od naszego bloga, mocno Cie sciskam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wielka frajda przeżywać razem wasze eskapady
    Joter!

    OdpowiedzUsuń
  8. Moab to bardzo dobre miejsce wypadowe. Jeszcze, jak widac, nie wypadlem z nalogu czytania twojego bloga. Chyba moge juz to nazwac nalogiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. dla takich widoków warto żyć :)..a im trudniejsza droga, tym większa satysfakcja potem..choć nieraz aż nogi same się uginają, od adrenaliny..;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Joterku - dzielna z ciebie podrozniczka, to pedzimy wspolnie dalej:)

    OdpowiedzUsuń
  11. 247365 - kocham to miejsce, bylismy tam juz kilka razy i zawsze cos nowego odkrywamy.
    Do nalogu nie namawiam bo pozniej trudno sie go pozbyc:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Grey Wolf - widoki sa niepowtarzalne, zawsze mi malo i czuje niedosyt.
    Ciagle chce wiecej!
    Z kazdej naszej wyprawy przywozimy tysiace zdjec i kazde z nich jest dla mnie wyjatkowe :)

    OdpowiedzUsuń
  13. pozwoliłam sobie zajrzeć i nie żałuję, odbyłam wirtualną podróż tam gdzie nigdzie moja noga na pewno nie stanie, widoki zapierające dech w piersiach - zazdroszczę
    pozwolisz że jeszcze wpadnę kiedyś

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Jagoda! Jasne, wpadaj kiedy masz ochote:) Zapraszam serdecznie.
      Czesto wracam do moich starych zapiskow i prosze jaka niespodzianka. Nie sadzilam, ze sa nowe komentarze pod starymi postami.

      Usuń
  14. pozwoliłam sobie zajrzeć i nie żałuję, odbyłam wirtualną podróż tam gdzie nigdzie moja noga na pewno nie stanie, widoki zapierające dech w piersiach - zazdroszczę
    pozwolisz że jeszcze wpadnę kiedyś

    OdpowiedzUsuń