piątek, 10 czerwca 2011

Hollywood

Już od samego rana nie mogłam doczekać się spotkania z gwiazdami kina. Może nawet trochę niedbale ale za to szybko spakowaliśmy nasze manatki i pojechaliśmy na znane nam już miejsce czyli w pobliże napisu Hollywood. Zupełnie inny widok przywitał nas na gorze koło obserwatorium. Nad miastem unosił się sławetny smog pomimo tego, ze była to niedziela rano i tylko turyści jeździli autami. Jak to musi wyglądać w dzień powszedni wole nawet nie wiedzieć.
Trudno mi powiedzieć czy bardziej mi podobało się w nocy czy za dnia. Nocą można było się domyślać skrytego uroku i dopowiadać sobie resztę. Teraz gdy wszystko widać jak pod mikroskopem delikatny urok nieznanego ulotnił się pozostawiając widok góry porośniętej rzadkimi kępami krzewów.
Tuz obok na stoku zagnieździło się osiedle domków jednorodzinnych. Tutaj sam adres pewnie kosztuje pierwszy miliom a następne to już sam budynek i działka.
Jadąc popularnym bulwarem Sunset dojechaliśmy do jeszcze sławniejszego Beverly Hills. Miejsca, które upodobały sobie gwiazdy kina i srebrnego ekranu. Trzymetrowe żywopłoty wzdłuż ogrodzenia skutecznie uniemożliwiają zaglądanie na podwórko Julki Roberts czy Jaya Leno. Ci co mają coś do ukrycia robią to bardzo skutecznie a niektórzy wręcz przeciwnie pokazują cały dom jak na dłoni.
Wystawanie pod adresem gwiazdy i wyczekiwanie aż jakiś cień poruszy się w oknie to zupełnie nie dla nas więc wróciliśmy do miasteczka Hollywood na ulice Hollywood.
Każdy ma szanse zostać aktorem wielkiej rangi i najłatwiej zwrócić na siebie uwagę wyglądem zewnętrznym.
Ten osobnik wygląda jakby wyszedł spod rak PaJacykowa, i ta klata gładko wygolona z krzyżem... Milczenie jest złotem więc może przestane wydziwiać bo akurat mogę kogoś urazić.
Tutaj rzeczywiście czuć atmosferę wielkiego miasta. Pomimo weekendu i wczesnej pory ludzi było dużo. Większość spogląda pod nogi patrząc która sławę teraz depcze i mało kto przypatruje się budynkom. Pierwsi budowniczowie Hollywood do dziś przewracają się w grobach nie mogąc zaznać spokoju. Tandeta poganiana szmirą panoszy się na każdym kroku, przeplata się ze sobą i szczerzy kły do przechodnia. Az ciarki po plecach przechodzą gdy patrzy się na pojedyncze budynki. Całość jakoś gra, tym bardziej, ze wszystko jest upstrzone kolorowymi reklamami chwytającymi wzrok.
Kilka sławnych nazwisk zatrzymało nas w pogoni za kolejnymi. Było ich bez liku po obydwu stronach ulicy.
Alfred Hitchcock
Bavid Bowie
Kim Basinger
Pola Negri
Charles Chaplin
Wiecznie żywy Charlie wzbudzał zainteresowanie przechodniow. Tyle tutaj podrobek i sobowtorow, ze juz sama nie wiem czy ta postac na pierwszym planie to oryginał czy falsyfikat.
Można dostac zawrotu głowy od tych znanych nazwisk. Niektorym to nawet jak widac na zdjeciu zaszkodzilo na dobre.
Najsławniejsza blondynka czyli Marilyn Monroe dłonie musiała miec dosc duże jak na kobiete bo w odcisku jej dłoni moja zupełnie gineła i pozostawało luzu na dwa centymetry.
Marylin Monroe
Dłonie p. idealnie pasowały do odcisku wielkiego Arnolda pomimo dużej rożnicy wzrostu pomiedzy nimi.
Ciagle mi czegos brakowało i czułam niedosyt tych sław. Szukałam i szukałam aż znalazłam gwiazde najwiekszej jasności. Pierwsza na świecie blogerka Ataner ma swoją gwiazde w Hollywood o czym donosze wam z wielką satysfakcją.
Ataner

48 komentarzy:

  1. Witaj Ataner, trafiłam do Ciebie przez przypadek, a podobno w życiu przypadków nie ma:-) I pomysleć, że dzięki Tobie odwiedziłam Hollywood. Miałam wybrać się tam pod koniec maja, niestety zabrakło czasu (byłam w Texasie). Wilgotność w Houston powodowała, że nie wytrzymywałam w tym klimacie! Ciekawe te zdjęcia i nie tylko z miasta Aniołów. Będę tutaj zagladać - moje klimaty. Pozdrawiam, Clara

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny reportaż, jak zwykle!
    można powiedzieć, że to uosobienie ameryakńskiego kiczu:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzieki Tobie poznalam kilka nieznanych faktow o Hollywood. Ciesze sie ze dostalas swoja bardzo zasluzona gwiazde, Ataner - gratuluje serdecznie - Serpentyna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie bardzo interesująca notka, gdyż od dzieciństwa kinomaniaczka, a to takie przecież miejsce owiane legendą
    Być może i kiczowate, jak wiele innych amerykańskich miejsc - np. choćby samo Las Vegas. Kiedyś byłam w kinie ( w młodości )
    na słynnym wtedy ( dziś, powiedzmy, kultowym ) filmie - " Bulwar Zachodzącego Słońca ", a Ty tamtędy jechałaś - !!!
    A swoją drogą - czy to może faktycznie SEAL we własnej osobie ?? Bardzo podobny i w końcu, chyba, mieszkają z Heidi
    w tych okolicach ( jeśli mam nadal aktualną wiedzę o tych sprawach )?
    A w ogóle się cieszę z tej Twojej gwiazdy - jako też prawie łodzianka ! ;) Już nie tylko tam Pola Negri, ale ATANER !
    JAK TO SOBIE ZAŁATWIŁAŚ - ZDRADZISZ ... przy okazji ? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. mimo tej szmiry i paszteciarstwa, Hollywood to magia, która daje ludziom wytchnienie, pozwala na chwilę zapomnieć o troskach, ileż tam filmów wspaniałych powstało! Zazdroszczę ci tej wycieczki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może Marylin miała wtedy wyjątkowo długie paznokcie, by nie powiedzieć "szpony"? Co by nie [powiedzieć o aktorstwie Poli Negri, to jak dotąd jest to jedyna polska aktorka filmowa uznana za gwiazdę światowego formatu.
    Dziękuje za kolejna fajna wycieczkę.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Clara Fabio - Witaj na moim blogu! Texas slynie z wysokich temperatur i mieszanke z wilgocia faktycznie trudno wytrzymac.
    Milo mi, ze trafilas do mnie i Ci sie podoba.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ola - Kolorowo i tandetnie ale kazdy sie na to nabiera.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Serpentyna - To tylko moje subiektywne odczucia ale za daleko z prawda chyba sie nie rozminelam.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kwoka - Jako skromna osoba to zaczne od siebie:) Zostalam zmuszona do przyjecia gwiazdy w Hollywood przez p. ktory zrecznie zrobil niezle zamieszanie na slawnej ulicy, co wzbudzilo zainteresowanie przechodniow. Zdjecie juz poszlo w swiat i nie ma odwrotu- jestem slawna:)))))))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Kasia.eire - Trafnie to ujelas w koncu cala Ameryka to jedna wielka dekoracja.
    Warto kolebke kina odwiedzic bez wzgledu na to co o niej mowia inni, pewnie wielu osobom tam sie podoba.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anabell - Najslynniejsza blonynka nie zaliczala sie do osob drobnej postury to i dlonie miala duze albo faktycznie dlugie paznokcie.
    Teraz Pola Negri nie jest juz osamotniona:))))))))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. gratuluje swojej wlasnej gwiazdy:)) a reportaz z Hollywood-świetnie sie czyta!

    OdpowiedzUsuń
  14. el - Nie jestes w stanie sobie wyobrazic jak mnie zaskoczyla moja gwiazda w Hollywood:)))
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Hollywood....jak to pieknie brzmi.. gratuluje gwiazdy- to moje ulubione zdjecie . Pa- Ag

    OdpowiedzUsuń
  16. Kolorowy tłum, smog nad miastem, zawrót głowy na ulicach, długo tam wytrzymałaś, Ataner? A gwiazda należy Ci się, dzięki Tobie wędruję tam, gdzie nigdy nie będę, pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mimo tego smogu wszystko inne przepiękne!!! Jak ja lubię Twoje podróże i zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Agnicy - Hollywood brzmi ladnie i wyglada calkiem niezle, mnie to miasto az tak bardzo nie zachwycilo moze dlatego, ze jednak wole inne klimaty.
    Dziekuje za mile slowa:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Maria - Juz dobrze mnie znasz, dlugo tam nie wytrzymalismy. Zobaczylismy co wypadalo zobaczyc w Miescie Aniolow i szybko pedzilismy dalej, ahoj przygodo!
    Milo mi, ze lubisz ze mna podrozowac!
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  20. Ewa - Warto bylo pojechac i zobaczyc, nie zaluje choc daleko jak diabli.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. thern - Bardzo mi milo, ze jeszcze nie zanudzilo Cie podrozowanie ze mna, zapraszam na kolejne wyprawy.
    Pozdrawiam serdecznie Rzym:))

    OdpowiedzUsuń
  22. No to znowu coś zaliczyłam. A ta blond gwiazda pasuje tam bardzo. Najbardziej podoba mi się to wzgórze z napisem, reszta strasznie zagęszczona i zapaćkana kolorami. Wybrzydzam, wiem. Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  23. Azalia - To bardzo kolorowe miasto ktore moze sie jednym podobac bardziej a drugim mniej.
    Pomimo natloku gwiazd znalazlo sie miejsce dla jeszcze jednej:)))))
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  24. A ja lubie takie klimaty:)) Las Vegas, Hollywood tam wlasnie jestem w swoim zywiole:) Pewnie nie chcialabym tam mieszkac, bo w koncu co NYC to NYC, ale ja chyba generalnie lubie wielkie metropolie i ten tlum, zamieszanie, mix wszystkiego co tylko mozliwe.
    Z drugiej strony lubie tez nature i wrecz pustkowie, ale to nie na dlugo:))

    OdpowiedzUsuń
  25. Kolorowo tam w Hollywood i słonecznie bardzo ale najważniejsze że masz swoją gwiazdę. :)))
    Pozdrawiamy serdecznie i dzięki piękne za wizytę na naszych blogach.

    OdpowiedzUsuń
  26. Stardust - Las Vegas uwielbiam i bylam tam chyba z piec razy, juz marze o kolejnej wizycie:) Ja lubie duze miasta jednak wakacje lubie spedzac z dala od nich.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Renata i Jarek - Wiele osob marzy aby chociaz raz odwiedzic to miasto, mnie sie udalo.
    Tak, gwiazda wzbudzala wiekie zainteresowanie przechodniow:))))
    Piekne zdjecia zamieszczacie na Waszch blogach.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Mam nadzieję, że jak już jesteś Gwiazdą znaną na całym świecie to nie nabierzesz manier "celebrity" i nadal będziez się zadawać z nami szaraczkami vel małymi żuczkami?

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  29. Motylek - Nie mam zamiaru zmieniac sie drastycznie pomimo, ze zmiany wlasnie kobietom uchodza bezkarnie w mysl powiedzenia "kobieta zmienna jest". Mam dobrego obserwatora obok siebie i on nie pozwala mi na bujanie w oblokach (zbyt czesto).
    Skryte marzenia o swojej gwiazdce warto miec i nawet taki zuczek-szaraczek jak Ataner ma swoja.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj:))
    Z przyjemnością przeczytałam notatkę i obejrzałam zdjęcia z Twojej wycieczki.
    Ucieszyłam się ,że obok wspaniałych budynków jest sporo zieleni.Może nie tak dużo jak u nas,ale dumnie wznoszące się palmy są piękne.
    Pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak zwykle piękne zdjęcia i fajne opisy. A ja chciałabym się tam znaleźć. Miasto Aniołów od dawna marzyłam by przejść się tymi ulicami. A Marilyn uwielbiam i chciałabym zobaczyć na żywo jej gwiazdę.A z tymi dłońmi mnie zaskoczyłaś, bo wydawało mi się, że MM dłonie miała nie zbyt duże, owszem miała długie palce ale czy aż tak? A może to czas zrobił swoje i zniszczył odcisk jej dłoni? Gratuluję gwiazdy.

    OdpowiedzUsuń
  32. No to mam już zaliczone kolejne miejsce w Hameryce, które zobaczyłam. Niedługo dzięki temu blogowi nie będzie potrzeby wyjeżdżać tak daleko :D. Jak zawsze relacja na medal. Czekam na kolejna z niecierpliwością.

    OdpowiedzUsuń
  33. Tenia - Witaj na moim blogu! Pomimo naporu cywilizacji jest duzo zieleni w miastach USA.
    Przez to, ze czasami parki znajduja sa w centrach miast, miasta te urastaja do olbrzymich rozmiarow.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Rinka - Narobilam troszke zamieszania z dlonia MM, ja jestem malych rozmiarow i mam male dlonie.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Margarytka - To zaoszczedzisz kupe kasy i bedziesz zwiedzala Afryke i ja bede czytala Twoje relacje:)
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  36. Hym, może to i całkiem dobry pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
  37. WOW!
    Ale mam sławną znajomą! Będę się chwalić! :-)))))

    OdpowiedzUsuń
  38. Margarytka - Tam dopiero jest co ogladac:))

    OdpowiedzUsuń
  39. Fuscila - Slawna osoba jak Fuscila zna slawna Ataner:))
    Mysle, ze gdybym dokladniej poszukala posrod hollywoodzkich gwiazd to i twoja znalazlabym, upal byl nie do zniesienia i dlatego to przeoczenie.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  40. No tak, tylko ja niestety niczego obiecać nie mogę, bo nie wiem kiedy mi się uda odpowiednie fundusze pozyskać :D

    OdpowiedzUsuń
  41. Margarytka - Zycze Ci aby kiedys sie udalo.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  42. I ja zazdroszcze wycieczki do LA i Hollywood, chyba jak kazdy normalny czlowiek lubie od czasu do czasu swiatla wielkich miast i poczuc te atmosfere swiatowa!! Bedac w NY - nic mi sie nie podobalo, bylam rozczarowana ogromnie tym miastem mysle, ze w LA byloby inaczej, w koncu kazde amerykanskie miasto jest inne.
    A Ty swietnie wygladasz i piekna masz sukienke!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Wildrose - Zacznijmy od NY City, to miasto mozna kochac lub nienawidziec. Nikogo nie winie za takie odczucia bo ja tez nic super nie znalazlam w tym miejscu. Smrod i dregregolada, tak ja odebralam to miasto. Nie stac mnie na mieszkanie w City i moze dlatego Piata Avenue odebralam jako ciekawostke niz cud cywilizacji. Jezeli mieszkac w NY City to po to aby czerpac codzienna przyjemnosc z najwspanialszych klubow i teatrow, aby byc na biezaco z trendami wielkiego swiata, jezeli nie to szkoda zycia na to miejsce posrod innych zagubionych mrowek.
    Wiem, ze sa ludzie ktorzy nie widza innego lepszego miejsca na ziemi niz wlasnie to miasto, nie mam watpliwosci, ze tak moze byc bo Nowy Jork zaskakuje codziennie nawet stalych mieszkancow.
    LA tez jest przereklamowane i rownie zalosne w swej potedze pieniadza.
    HOLLYWOOD jest jak z innej bajki (tak jak Las Vegas), tam wszyscy sa przyjezdni i zadowoleni, tak jak ja!!!!!
    Pozdrawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  44. Ataner ja nie mogłam tego ślimaka nie przepuścić...byłam taka szczęśliwa mając taki odpoczynek. Jednak on juz nie chciał iść dalej i musiałam go ominąć :D hahahha
    handbikerka.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Jako dziecko (bardzo, bardzo dawno temu!) uwielbiałam jarmarki i odpusty. Hollywood i Las Vegas to odpustowy festyn na wielką skalę i z rozmachem, więc oczywiście mi się podobają! Gwiazdy Ci zazdroszczę na równi z czerwoną torbą!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  46. Ewa - Wyobrazam sobie twoja radosc, ze slimak tak wolno chodzi i moglas zrobic sobie przerwe na odpoczynek:)

    OdpowiedzUsuń
  47. Joter - TO takie jarmarczne miasta ale szkoda, ze tak daleko od nas! Obydwa miejsca lubie z wielka przewaga Las Vegas. Czerwona torba to import z Wloch przez Polske.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń