środa, 30 września 2015

Wypadek przy pracy

Wszystkich czytających blogowiczów przepraszam za wpadkę.
Omyłkowo zamieściłam roboczą wersję kolejnego posta.
Poczekajcie trzy albo dwa dni, no może jeden dzień a wszystko wróci do normy.
Chcę wyjaśnić, że bez zgody Joter taka wersja nie będzie na blogu i muszę mieć jej zezwolenie na zamieszczenie jej bloga na swoim.
Jeszcze raz przepraszam i zapraszam za dwa dni.
Pozdrawiam:) 

PS
Na okrasę daję zdjęcie którego nie będzie w wylizanym poście:))))))



PS PS
Szczególnie proszę Panterę o wyrozumiałość bo jako pierwsza zamieściła komentarz którego nikt już nie przeczyta.


7 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ciebie trzeba się wystrzegać jak gromu z jasnego nieba, sekunda mojej nieuwagi nie uszła twej uwadze:)))))
      Kocham takie sytuacje i pomimo wszystko baaardzo serdecznie Cię pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Oj tak Kasiu, zdarza sie nawet najlepszemu:)))))))

      Usuń
  3. Ludzie kochani, wyobrażacie sobie jakie szczęście mają niektórzy????Niektórzy, to znaczy JA.
    Mam teraz "myślówkę": jak pokazać eksponaty? Lubię takie wyzwania.
    Wszelkie przekazywane eksponaty muzealne zawsze są wysoko ubezpieczone! Mam nadzieje, że wysoka suma ubezpieczenia równa się ilości ołówków mnożonej przez sto. A podróż podnosi ich cenę. tak więc tutaj z odpowiednią ceremonią przyjmę ten bezcenny skarb ! Atanerku i p. całuję Was!!!!!
    ps. wiem że wszyscy mi zazdroszczą, bo ołóweczki są przepiękne !

    OdpowiedzUsuń
  4. ps i ps zapomniałam dodać, że będzie trzeba podzielić zbiory czyli część w sali dla dzieci i częśc w sali dla dorosłych. Ja będę tym razem "pilnować" sali dla dorosłych. Trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego figlarza możesz zdjąć z ołówka z Florydy i schować paskudnika na dno szuflady.
      Pozdrawiam:)

      Usuń