środa, 15 października 2014

Noworoczne postanowienie, finał.

  Lato już prawie minęło a o tegorocznych wakacjach ani mru mru. Temat tabu i nikt nie poruszał go aż do dziś. 
- 
I co z Alaską? 

- Którą? 

- A ile Alasek jest na świecie? - Odparowałam jak wybuchający wulkan. p. popatrzył na mnie ponad okularami i nie odpowiedział. Gapił się na mnie, świdrował ślepiami jak Bazyliszek. 
- Co z naszym wyjazdem?
- Mówiłaś, że nie jedziemy więc o co chodzi?
 - Moje zdziwienie było tak olbrzymie, że aż mnie ścisnęło w gardle.

- Co? - Szybko myślami powróciłam do naszych rozmów które miały miejsce bagatela prawie rok temu. Wtedy rzeczywiście nie był to dobry okres do wyjazdu i aby podtrzymać p. na duchu paplałam coś, że jak nie zobaczymy zórz polarnych na Alasce to nic się nie stanie i dalej będziemy żyć jak do tej pory. Cholera jasna! Skąd mogłam wiedzieć, że zamiast uskrzydlić męża podcięłam mu skrzydła. Wtedy myślałam o marcowym wyjeździe a nie o tym, że powinniśmy się poddać i nie pojechać w październiku jak to było w planie niby awaryjnym
- Jeżeli nic nie masz przygotowanego to śmigaj do swojej jamy komputerowej i załatw wszystko w pół godziny, tyle mi wystarczy aby przygotować perwersyjną kolację. - Brwi p. uniosły się wysoko na połowę czoła a usta wygięły się w tajemniczym uśmiechu. - Nie wyobrażaj sobie za dużo, usmażę gigantyczne krewetki, podgrzeję brie i do tego tosty z czosnkiem i żółtym serem. Orgia smaków! A ty do roboty.

- Wyrzuciłem wszystkie notatki. - p. bezradnie rozłożył ręce.

- Ponoć masz fotograficzną pamięć więc bez trudu przypomnisz sobie co, gdzie i jak. Tak? - Na moje słowa p. wolno podniósł się z kanapy i przemawiał do siebie tak cicho, że nic nie dosłyszałam ale mogło to być coś w stylu "powinnaś dziękować Bogu codziennie, że ktoś taki idealny jak ja zaopiekował się tobą".
 Chyba nabieram wprawy w pakowaniu się do wyjazdu bo ze wszystkich zimowych ciuchów zrobił się zgrabny stosik który zniknął w torbie bez problemu. Ten wyjazd odbiega od normy bo zabieramy tylko dwie torby i bagaż podręczny. Do auta zawsze w ostatniej chwili mogłam coś dorzucić bez obawy o konsekwencje. Teraz limity linii lotniczych wytrąciły mnie z równowagi bo jak zmieścić się do jednej torby jeszcze nikt nie wymyślił. 

- Za kilka dni wylot a my już gotowi. Brawo kochanie! - Gdy wychodziłam do sypialni jeszcze raz rzuciłam okiem na torbę p. i wydała mi się niepokojąco mało wypchana. Dołożę do niej coś mojego. Z taką optymistyczną myślą naciągnęłam kołdrę pod sam nos i zasnęłam.
Gdyby ktoś chciał pomachać nam i życzyć udanej przygody to bardzo proszę bo wybraliśmy miejsca w samym ogonie po lewej stronie przy oknie aby mieć dobry widok nie przesłaniany przez skrzydło. W ostatnim oknie przy dużym zbliżeniu zobaczycie moją twarz przyklejoną do szyby.
Kolejny post z Alaski.

36 komentarzy:

  1. Wow, ależ macie podróż! Marzyłam o takiej po oglądaniu Przystanek Alaska.
    Trzymam kciuki i macham Wam bardzo ciepło!
    Pomachajcie mi też z Alaski :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Strach nie ma takich wielkich oczu jak ja!!!
      Zima tam na calego i do tego siedem godzin w samolocie. Najgorsze jest to, ze prognoza pogody jest typowo zimowa z zapowiadanymi opadami sniegu przy duzych minusach.
      Mamy marne szanse na zobaczenie zorzy polarnej ale humory nas nie opuszczaja.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziekujemy serdecznie a tym co tam zastaniemy pokaze w skrotowych relacjach na zywo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Macham macham! I czekam na wieści. Alaska na pewno jest zachwycająca, ale osobiście się tam nie wybiorę, juz mnie zmroziło. Bardzo udanych przygód!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele przygod nas nie czeka bo wybieramy sie tylko w dwa miejsca. Chociaz nigdy nie wiadomo poniewaz jedno od dugiego oddalone jest od siebie o szesc godzin jazdy samochodem a sniegu tam po kolana.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Cus mnie te zorze po czaszce chodzily, ale nie smialam pytac i ponaglac, w koncu mogliscie zmienic plany...
    Nie moge sie doczekac! :)))
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O mały włos nasz wyjazd nie doszedłby do skutku. Dobrze pamiętałaś i na drugi raz przypominaj bo z naszą pamięcią jest różnie jak widać:))))
      Już w przyszłym tygodniu pierwsza relacja z Last Frontier jak nazywają Alaskę.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  5. Macham obszernie :))
    I czekam na relacje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki bo takie obszerne machanie pomoże na 100% w poszukiwaniu cudnych widoków w nocy.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę się doczekać pomimo tego, że to już za chwilę. Niecierpliwe z nas dusze.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. No proszę a ja myślałam, że ta Alaska to w sferze marzeń jeszcze a tu już...

    czekam na cd :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne nocne zdjęcia nie należą do naszej mocnej strony i to jest największy problem z którym będziemy toczyć walkę od poniedziałku. Aparaty przygotowane, specjalny f1.4 dokupiony a p. i tak ma bezsenne noce, że wszystko spiepszy bo ja polegam na ustawieniach fabrycznych mojego aparatu. Zabawa zacznie się już wkrótce i tylko aby noce były bezchmurne.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. Namiętnie czytam książki gdzie miejscem akcji jest Alaska i zazdroszczę Wam życzliwie. Niecierpliwie będę czekać na relację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz dojdzie jeszcze kilka postow na tym blogu i juz bedziesz ekspertem od Alaski bo ja troszke zielona w temacie. Bede zdobywac wiedze u zrodla co uwazam za najlepsze wyjscie tym bardziej, ze mozliwe.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Auć zimno brr zimno :) Ważne że serca gorące oczy szeroko otwarte i buzie też by połknąć zorze. :)
    Czekam na relacje, serdeczności śle.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak nie zobacze zorzy w zaplanowanym terminie to zostaje do skutku az ja w koncu upoluje nawet gdybym miala zostac tam do swiat.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Tak serio, ze juz mam goraczke przedpodrozna, Nastepna relacja juz z Alaski, naprawde bardzo serio.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Jej,już się nie mogę odczekać relacji,ależ Ci zazdroszczę!!!To jedno z moich marzeń!!!A do tego uwielbiam relacje z każdej Twojej podróży!!!Szkoda,że tak mam daleko do Ciebie bo bym uprosiła Cię o śniegową kulę,Z Alaski to byłaby królowa mojej kolekcji!!!A Wam życzę cudownych wakacji!!!Ostatnio był krokodyl to pewnie teraz pokażecie nam bliskie spotkanie z niedźwiedziem:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia lubia sie spelniac i kto wie czy sniezna kula nie przyleci do ciebie z Alaski. Podaj adres na moj email.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Wiedziałam, wiedziałam że to ten kierunek! W końcu siedzę wam na karku od samego początku i pewnie nauczyłam się czytać między zdaniami! Nie wiem tylko, czy z tą Alaską nie przesadzacie bo nogi mi marzną!!!!! Pstrykać proszę i szybko wracać..:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyszly tydzien to poczatek zimy na Alasce, w zeszlym tygodniu spadl pierwszy snieg a temp. maksymalnie do -7C wiec nie zmarzniesz Joasiu. Nie pozostawimy cie tam i wracasz z nami zaledwie po tygodniu. Gdyby bylo bardzo zimno to odwiedzimy trapera i wyhandlujemy od niego wspaniala, ciepla skore niedzwiedzia dla ciebie.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Przy Tobie nie można się nudzić
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie nudnego życia nawet w ponure jesienne dni.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Wspaniałej wyprawy, kochani!
    Pozdrawiam Was serdecznie!:-))***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawy i nadzieje, oto co nami targa jak huragan nagły i niespodziewany.
      Dzieki:)
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. My to zwykli zjadacze chleba powszedniego na tyle świadomi aby odłożyć trochę grosza na bilety lotnicze. Kusi i nęci nas nieznane więc nie opieramy się wewnętrznemy przymusowi i kręcimy się w poszukiwaniu przygody. Czy będzie to kolejna atrakcja przekonamy się już niedługo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  16. Odpowiedzi
    1. Cosik skrobnę na samym początku z Anchorage bo potem mogę być zalatana pomiędzy atrakcjami nocy i dnia. Wolnego będzie mało ale znajdę czas na krótkie relacje na żywo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Ależ to będzie uczta dla oczu, ogladać te Alaskie wspaniałości Waszymi oczyma! Juz się nie mogę doczekać!

      Usuń
    3. Już stawiamy pierwsze kroki na ostatnim przyczółku Ameryki. Witam wszystkich z Alaski!
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    4. Życzę udanej wyprawy. Nacieszcie się tą Alaską, zobaczcie zorzę. Wracajcie bezpiecznie:)

      Usuń
    5. Życzenia przydadzą się bardzo bo noc zapowiada sie mało przyjaźnie dla fotografów.
      Pozdrawiam:)

      Usuń