sobota, 27 grudnia 2014

Pogoda zmienną jest.

 Wyścig z niskimi chmurami zakończył się remisem. Gdy dotarliśmy na miejsce mgła rozgościła się w niektórych partiach wielkiej dziury.

10 komentarzy:

  1. Oj, Renata, nie badz taka lakoniczna!!!
    I tak dobrze, ze piszesz, ale zdjec mi malo. :)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wlasnie w tym poscie o ktorym rozmawiamy beda same zdjecia, chyba ze setka i zero tekstu.

      Usuń
  2. O właśnie, tam bym chciała być!
    Ale myślałam, że będzie o Alasce....a to chyba nie w te strone?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z samolotu prawie zaraz przesiadlam sie do auta i obecnie jestem na granicy Arizony i Utah.
      Teraz sa krotkie relacje z podrozy a posty ukaza sie po powrocie:)

      Usuń
  3. Ale ładnie tam :) Słonecznie i bez śniegu. Muszę jakąś mapę wyciągnąć i popatrzeć, gdzie Ty dokładnie jesteś, bo nazwy są mi znajome, ale umiejscowienie ich to już niekoniecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śniegu mieliśmy duuuużo w wysokich górach oraz -11C. Godzina jazdy i już +5C.
      Jesteśmy 200 mil na wschód od Las Vegas w mieścinie Kanab w stanie Utah. Odszukaj nas:)))
      Na mapie ponad Grand Canyon, Wielkim Kanionem rzeki Kolorado.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. Teraz dostałam zadyszki! Nie nadążam! Za szybkie przesiadki i zmiany kursu!
    A tutaj tak pięknie....zwolnij....napisz.....buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu to co jam powiedziec, ledwo dycham:) To co pokazuje to jest tylko namiastka co czeka Was w przyszlym roku na moim blogu.
      Buziaki:)

      Usuń