środa, 3 grudnia 2014

Oda do drogi

 Ostatnie dwa dni wakacji psują nam humory i już nie tryskamy radością zarażając samych siebie entuzjazmem i chęcią poznawania nowych miejsc. Czasami przychodzi paskudna myśl do głowy, że nie chce nam się wejść na kolejną skałkę. Tak było i tym razem. Dzięki temu, że podróżujemy we dwójkę to wspomagamy się i wspólnymi siłami zwalczamy chwilowe słabości ducha.
Spacer po szczycie wzniesienia w upalny dzień nie nastrajał nas do podskoków więc wolno, noga za nogą jak skazańcy wlekliśmy się wytyczoną ścieżką. Czekało nas spotkanie ze skamieniałymi kawałkami drzew. Choć temat ten już nam znany ale zawsze ciekawy i warto było spocić się jak maratończyk na olimpiadzie.
 Żałując, że to nie jest kopalnia kamieni szlachetnych i nie ma co odłupywać kawałka skały ruszyliśmy w ostatni etap wakacyjnej eskapady. Przed nami jakże dziwna droga kładła się pośród skał i równin.
 Jeszcze jesteśmy w Utah i podąrzamy na północ do Colorado drogą numer 12. Podaję tą informację dla tych którzy kiedyś zapuszczą się w te tereny aby nie pojechali inną trasą. 
Droga z nikąd do nikąd łączy miasteczka do których można dojechać w inny sposób ale pomimo braku strategicznego jej znaczenia powstała tylko dla tyrystów. Nie można pominąć faktu, że Million-dollar Road (Droga miliona dolarów) jest jedną z najciekawszych i chyba najtrudniejszych do wybudowania. Nasz przejazd został udokumentowany zdjęciami poniżej. Nie będzie opisów bowiem wirtualną podróż każdy przeżyje na swój sposób.
Krowa po lewej ma chyba piątą nogę pod gardłem?
 Podziwianie naskalnych rysunków zawsze wprawia nas w zakłopotanie bo wydaje nam się, że są one odnawiane aby przyciągnąć turystów. Czy prawdziwe czy nie zostały pobieżnie obejrzane i po krótkiej przerwie powróciliśmy do auta aby 36C nie rozpuściło naszych wycieńczonych ciał.
97F=36C


Kolejny tunel zaprowadzi nas w zaczarowaną krainę przygód których końca nie będzie!

32 komentarze:

  1. Tak sie zastanawiam, jakbyscie sobie poradzili na tej pustyni, gdyby tak paliwa zapraklo albo auto sie popsulo. Nic, tylko byscie pomarli z glodu i upalu.
    Za to w zachwycajacych okolicznosciach przyrody. :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już trochę oswoiłam się z takimi widokami ale nie z możliwością jaką opisałaś. Do tej pory nigdy nie zabrakło nam paliwa choć bywało, że stację benzynową osiągaliśmy na oparach. Wszystko jednak przed nami (tfu! tfu! na psa urok) i dopełniamy zbirnik gdy tylko nadarza się ku temu okazja nawet gdy mamy połowę. Nigdy nie wiadomo czy widoczne miasteczko na mapie jeszcze istnieje. Trochę stresu jeszcze nikomu ponoć nie zaszkodziło ale ja wolę gdy niepewnych sytuacji jest jak naj mniej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  2. Skały same w sobie są niesamowite, a te tutaj jakby się zmówiły i razem dzialają piorunująco na patrzących.
    I te puste drogi ..... no, prawie puste ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czerpiemy wiele przyjemności z takich okolic i widoki owe zaspakajają nas na długi czas gdy przebywamy na co dzień w okolicach aż gęstych od industrialnego tłoku. Samoloty, auta i metro, tłumy ludzi pędzących na oślep aby zarobić kolejnego dolara, a tam spokój przestrzeń i radość z obcowania z przyrodą.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  3. Wrażenie pustki jest dojmujące, fakt. Ale jaka to piękna pustka! Zdjęcie 2 od dołu - co to jest? Wygląda, jakby ktoś urządził sobie motocross na zboczu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam takie wrażenie, że to napęd 4x4 pozostawil takie właśnie ślady. Gdzieś szalency muszą się wyżyć i lepiej abt robili to w takich miejscach niż na drodze publicznej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  4. I zapomniałam powiedzieć, że skamieniałe drzewa to gigantyczne kawałki bursztynu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesli dobrze pamietam to bursztyn powstaje z zywicy drzewa. Skamieniale drewno wyglada kolorowo i spragniona drogich kamieni widze tam ametysty, jadeity i tysiace innych:)

      Usuń
    2. Z żywicy bursztyn, ale takie miałam pierwsze skojarzenie.

      Usuń
  5. Ależ ogromne przestrzenie! Piękne a jednocześnie powodujące, że się człowiek czuje niesamowicie malutki.
    A nie mogłaś sobie odłupac kawalątka tego bursztynu na pamiątkę? Te wszystkie formacje skalne są niezwykłe. A rysunki naskalne? toz to wszak jacyś Kosmici!
    Buziaki.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wycienczona upalem nie mialam sily na walke z kolorowa skala a brak mlota i dluta zupelnie uniemozliwial to zadanie. Bo to wlasnie kosmici zaludnili ziemie a nie gady, plazy i na koncu ssaki.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
    2. Też tak uważam, że jesteśmy produktem obcej genetyki.
      Miłego, ;)

      Usuń
  6. Skały wprawiają w zachwyt! Wyobrażam sobie tylko, jakie te widoki mogą wywołać wrażenia na oglądajacych je na żywo. Ta pustka to niezły odpoczynek od naszego zaganianego świata. Piękna podróż:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia to ledwie 50% uroku okolicy. Druga połowa to nastrój, zapach i świadomość olbrzymiej przestrzeni której nie da się uchwycić na zdjęciu. Wideo byłoby o wiele lepsze ale żadne z nas o tym nie pomyślało a szkoda.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  7. Wspaniała, pełna wrażeń droga, nawet krowy wydają się ciekawe po takich dziwnych kosmicznych widokach. A nie zabrałaś sobie kawałka tego skamieniałego drzewa, wygląda pięknie, ciekawa pamiątka!

    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam skamieliny z Arizony i leżą w szufladzie. Przypominają do złudzenia "żywe" drewno ale nie są tak kolorowe. Staram się nie gromadzić pamiątek z każdego wyjazdu bo gdzie to trzymać? Z drugiej strony patrząc, braknie zabytków i kolorowych skał jak każdy uszczknie ociupinkę dla siebie. W dużej mierze zaspokajają mnie zdjęcia.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  8. To sie rozgrzalam w tej drodze. Do czerwonosci:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy szaro za oknem warto wpaść na chwilę w 36C ale tyko na chwilkę. Już niedługo i tutaj będzie królowała zima bo letnie tematy wreszcie zakończyłam tym postem.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  9. Przeglądam Twojego bloga jak prawdziwą księgę cudów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w ten sposób nie patrzyłam na swego bloga ale masz rację bo trudno doszukać się w mecie wszystkich "cudów" w jednym miejscu.
      A w ilu ciekawych miejscach jeszcze nie byłam aż strach pomyśleć:)))))
      Kolejny wyjazd już dosłownie na dniach i znów będzie kolorowo, skałkowo i kanionowo.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  10. Niesamowite są te skamieniałe drzewa i skały. No i droga, po której nikt nie jeździ:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle nasze wakacje rozpoczynamy po rozpoczęciu roku szkolnego czyli na początku września. Wtedy jest luźniej na kempingach i drogach a słońce ma cieplejszy kolor i skały wyglądają ciekawej.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  11. wracam do pierwszej foty i się gapię i gapię i gapię i wracam do pierwszej foty i się gapię i gapię i gapię im wracam ....a generalnie nie miałaś nigdy ochoty na zabranie wspaniałości przyrody ze sobą do miejsca zamieszkania ?!?!?!
    Widzę na fotach kilka rewelacyjnych cudawianek a w myśli słyszę Docenta mego : Koooochaaanieeee po co ci to?????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami cos przywoze chowam to potem po szufladach i zapominam o wakacyjnych skarbach.
      Nawet juz wiem co przywioze z kolejnej wyprawy. W sekrecie powiem ci, ze bedzie to rozowy piasek z cudownego miejsca. Bedzie o tym post ale duzo pozniej bo Alaska tupie noga z niecierpliwosci.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  12. Nie mogę się doczekać wydania przez Ciebie własnego przewodnika po Stanach. Sama poczułam potrzebę obejrzenia innej podrozy, wcześniejszej, ale na cudzym blogu trudno czasami znaleźć. U Ciebie jest mnóstwo ważnych informacji, pięknych tras a przygody opisane w dowcipny i lekki sposób. Atanerku już czas przygotować z bloga piękny przewodnik. To już nie sa TYLKO zapiski z wakacji!!!!!!!!!!!!!!!!:):)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jak zachęcałam cię do pracy przed wystawą pisząc, że zmęczenie u artysty to prawidlowy stan jego zdrowia:))))
      Teraz Ty zaganiasz mnie do roboty aby opisać wszystko w zamkniętej formie, czyżby to zemsta? Ja jestem tak niepiśmienna, że aż trudno sobie wyobrazić, że ten blog nie tylko powstał ale ciągle funkcjonuje. Prawdopodobnie po skończeniu dzieła sztuki coś byś jeszcze zmieniła i zawsze jesteś jakby w trakcie tworzenia. Ja natomiast ciągle gdzieś gnam i przewodnik nie może powstać bo nigdy nie byłoby ostatniej kartki. Poza tym ludzie chcą sztampy; wieżowców w NYC, wąskich uliczek Bostonu i Wielkiego Kanionu a u mnie skromnie i zupełnie inaczej.
      Wielką przyjemność mi sprawia gdy ktoś tu zajrzy i coś skrobnie w komentarzach i nie marzę o popularności na siłę, dzielę się moimi wakacyjnymi przeżyciami z każdym który ma ochotę na krótki spacer po moim blogu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  13. Niesamowite skamienieliny, tak skalne jak i drzewa. No i ta droga! Momentami wydające się nudnym bezdrożem, a za chwile zaskakaująca niespodziewanymi cudami przyrody! Strasznie Ci zawiszczam tej podrózy! :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pełna podziwu dla tego który wpadl na pomysł poprowadzenia drogi po tych urokliwych przestrzeniach.
      Tyle tam miejsca do zwiedzania, że przydałoby się kolejne życie aby poznać okolice jednej drogi.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Dopóki ludzie będą realizować takie zwariowane pomysły to jest szansa, że nie znikniemy z tej planety.
      Pozdrawiam:)

      Usuń
  15. Skamieniałe drzewo wygląda niesamowicie. Nie miałam okazji oglądać sama :(. Droga z pewnością była długa, było baaaaaardzo gorąco, ale było na co patrzeć . Cel podróży z pewnością był wart jej. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podczas naszych wyjazdów kilkakrotnie trafialiśmy na miejsca ze skamieniałymi resztkami drzew i za każdym razem zastanawialiśmy się jak dobrze jest zachowana struktura pnia. Z daleka drewno a z bliska skała. Widokowa droga była jakby deserem i zakończyła kolorowe wakacje bo dalej już tylko autostrada do domu.
      Pozdrawiam:)

      Usuń