sobota, 24 kwietnia 2010

Telewizja (t)uczy

Dluga i sroga zima usilnie trzymala mnie w domowych pieleszach. Gdy za oknem pietnascie stopni ponizej zera to nie bylo ludzkiej sily abym nosa z domu wysunela. Znajdowalam miliony wykretow aby nie wychodzic niepotrzebnie. Lubie zime w gorach jak jest bialo dookola, wtedy niech to będzie nawet zima stulecia. Miasto z brudnym i mokrym sniegiem jakos mnie przytlacza i powoduje apatie cielesna. Nic mi się nie chce robic jak widze koszmar szarosci. Znalazlam sposob na chwilowe zapomnienie o terazniejszosci. Zawsze lubilam kino i filmy byly dla mnie wielkim przezyciem. Ostatniej zimy napadly mnie horrory. Rozkochalam się w wampirach, upiorach i straszydlach jak zombie. Moim ukochanym gatunkiem zawsze byly romanse i wyciskacze lez, skad raptem taka zmiana u mnie nie jestem w stanie tego sobie wytlumaczyc.
 Ktoregos dnia nasz dom przeszedl w 21 wiek. Zniknely wszystkie plyty CD i DVD. Olbrzymi kombajn na 400 plyt spotkal się ze smietnikiem zaraz obok srebrnych krazkow z filmami i muzyka. p. przyjechal ze sklepu z kolejnym komputerem pod pacha i oswiadczyl, ze teraz nasze życie będzie o wiele latwiejsze. Nie okazalam jakos zbytniej radosci z kolejnego komputera, ktoremu moglam nadac kolejny numer siedem. Tak siedem!!! Wik ma dwa, p. trzy a ja ciagle mam tylko laptopa, przynajmniej teraz ta niesprawiedliwosc się zniweluje. Pudelko bylo bardzo male i to mnie uradowalo, ze przynajmniej ten będzie niewidoczny. Po podlaczeniu wszystkich według mnie zbednych kabelkow do telewizora na ekranie pojawilo się logo firmy Apple i komputer wzbudzil we mnie entuzjazm. Po dwoch dniach usilnych zmagan z przegrywaniem programow, filmow i czegoś tam jeszcze wokół telewizora zrobilo się dużo miejsca i estetycznie. Siedze komfortowo na kanapie, obok siebie mam klawiature i mysz a 50 calowe okno na swiat kusi i objecuje dlugie przed nim wysiadywanie.  Moglam siedziec jak staruszka i mieć telewizje i internet nie zmieniajac pozycji. Tak wlasnie zaczelo się moje szalenstwo filmowe. Gdy braklo filmow na kablowce rzucilam się w wir buszowania po cyber przestrzeni w poszukiwaniu silnych wrazen. Krzyki mordowanych donosnie i przerazajaco rozchodzily się po calym mieszkaniu. Ja wilam się i podskakiwalam przy niektorych obrzydliwych scenach. Apetyt rosnie w miare jedzenia i wyszukiwalam naprawdę wymyslne filmy. Uodpornilam się na wiele scen ale pamietam, ze na filmie Martyrs nie wytrzymalam  nerwowo i wyszlam do kuchni aby przeczekac sceny wyrywania rak na zywca. Obejrzalam wszystko horrorowe co wyprodukowala Ameryka, Japonia, Francja i Anglia w przeciagu ostatniego dziesieciolecia. Nikt z mojej rodziny nie towarzyszl mi przy ogladaniu filmow tego gatunku, oni wola inne, za to spogladali na mnie z obawa. Ja poddalam się po maratonie filmowym „Pila”, choc zabrzmi to jak samooskarzenie ale obejrzalam ciurkiem szesc filmow tej serii. Przyznam, ze chyba nie jestem normalna bo normalnie bym tego nie zrobila. Dwanascie godzin nieludzkich obrazow przemocy i okrocienstwa wykonczyly mnie zupelnie. Mam dość horrorow na dluzsza chwile. Skad taka chec na ogladanie okropienstw w tak pogodnym czlowieku jak ja nie mam pojecia. Nie potrzebuje psychiatry, wrocilam do normy. Zrobilo się cieplej na dworze i coraz czesciej wypatrywalam ukochanej wiosny. Juz bym chciala wyskoczyc na kemping w czasie weekendu ale jeszcze za zimno. Przy okazji porzadkow w szafie natknelam się na kostium kapielowy, niestety ten sam z zeszlego roku. Przymierzam a tu okazuje się, ze to nie ta sama osoba. Tu przybylo i tam tez, o kurcze, „telewizja tuczy”.     

6 komentarzy:

  1. no, gdyby to trwalo, to takze spogladalabym na ciebie z obawa.
    Nie znosze horrorow!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. uyu, teraz to sama sobie sie dziwie, taki maraton! - szok.
    Szalenstwo jakies mnie ogarnelo i to jeszcze horrorowe. Teraz juz wiosna zawitala wiec TV precz i to na dlugi okres czasu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj Ataner kochana ja nie cierpię horrorów, choć jako nastolatka upojnie wpatrywałam się we wszystkie odcinki z "Nosferatu". Nie wiem co mnie wtedy napadło i zupełnie ciebie rozumiem. Już od wielu wielu lat nie oglądam horrorów. Widocznie mam przesyt. A czy widziałaś "Oszukać przeznaczenie"? Jest chyba już 4 części o ile nie więcej. Oglądnęłam ten film z zapartym them i sama sobie się dziwię, bo jest przerażający. Ja wracam do "Deszczowej piosenki" i "Dirty Dansing". Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. Rineczko, ja to juz chyba wszystkie hororry widzialam jakie wyprodukowano do 20009r.
    Oglaszam przerwe, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kochana, ja jak oglądam, to co Andrzej- władca pilota- akurat da oglądać,( zazwyczaj kino akcji ze strzelanina), to z nerwów zjadam 10 dkg suszonych żurawin, 15 dkg ciasteczek, 40dkg lodów i kilka krówek. Dokładnie wiem co to znaczy TV (t)uczy!
    Joter

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas ja jestem wladca pilotow bo p. jest zupelnie nietelewizyjny. Chociaz w tym jestem lepsza od niego, nawet umie zmieniac kanaly i robic glosniej i ciszej.

    OdpowiedzUsuń