sobota, 27 listopada 2010

Wybrzeże.

Kolejny zakręt krętej drogi zakończył nasze długie oczekiwania i wreszcie mogliśmy spojrzeć w dal na Ocean Spokojny. O kurcze nie można stanąć nawet na chwilkę bo wąsko, ze tylko dwa auta mogą jechać i nie ma pobocza. Wygrałam los na loterii bo siedzę po stronie od oceanu i widzę wszystko. Kierowca tez stara się spoglądać ukratkiem ale ma bardzo utrudnioną sytuacje. Znów zakrętów co nie miara i sądząc po mapie będzie tak aż do samego Los Angeles.
Droga wiedzie nas nad samą plazą i nie mogę się doczekać spotkania z groźnym i potężnym Pacyfikiem i zanurzenia się w jego wodzie. Tak właśnie wyobrażałam sobie plaże Oregonu.
Granatowa woda łączyła się na horyzoncie z niebem w tym samym kolorze. Samotne skały rozbijające fale otoczone były białym kołnierzem pieniącej się wody. Obserwowałam ten widok z zatoczki drogi wysoko ponad plazą.
- Jedzmy dalej bo nie mogę doczekać się chwili gdy stanę oko w oko z tą dziką przyrodą.
Jeszcze auto nie stanęło dokładnie a już drzwi po mojej stronie otwierały się i po chwili stałam na plaży. 
Niedaleko olbrzymie głazy rysowały się dumnie. Szara ściana mgły unoszącej się jakieś 200 m od plaży wyglądała jak nadchodzące tsunami.
Kontakt z wodą wywołał dreszcze całego ciała i układu nerwowego. Jej temperatura była taka sama jak zimą w kranie.
Mgła igrała ze słońcem (i nami). Raz po raz skrywała je w swych czeluściach ale za wydmami można już było rozkoszować się jego promieniami.
Moje kostiumy kąpielowe zeżrą mole zanim dojedziemy do domu bo nie widzę szans abym z któregoś skorzystała.

20 komentarzy:

  1. Jedno dziecko mieszka w Miami, drugie w Bostonie wiec wybrzeze atlantyckie, Zatoke Meksykanska znam i jest nudne - plaskie, i monotonne(chociaz okolice Bostonu moga piekne), ale Oregon, Waszyngton St. to inna sprawa, to moj rodzaj krajobrazu i wybrzeza. I wcale nie zalezy mi na kapieli w oceanie - moge sie zatopic w pieknych widokach. Z pozdrowieniami Serpentyna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Serpentyno - plaze poludnia sa przynajmniej cieple i choc nudne ale da sie z nich korzystac aby sie ponudzic w pelnym sloncu. Oregon daje duzo atrakcji ale pozbawia nas kapieli. Przesylam serdeczne pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja za dwa tygodnie potrzebuje kostium i sie w niego nie mieszcze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Artdeco - ja sie zabezpieczylam i mam tych kostiumow kilka w roznych rozmiarach :)
    Pomoge w razie naglej potrzeby!

    OdpowiedzUsuń
  5. To przecież niemal skandal, woda powinna być ciepła! No ale zawsze jest szansa na znalezienie miejsca z basenem z ciepła wodą, z którego będzie się roztaczał widok na urokliwy krajobraz.No bo ładnie to tam jest, nie da się ukryć. Gdy ostatni raz odważyłam się zamoczyć ciałko w Bałtyku, to nad wodą unosiła się leciutka mgła, temp. powietrza była +18 stopni, a wody... +9.Mało zawału nie dostałam.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia! Moim marzeniem jest jechać właśnie tak samochodem nad morzem...

    OdpowiedzUsuń
  7. dziekuje, ale jak sie spelnia Twoje zyczenia 100 lat w kuchni to w zaden nie wejde :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O! Jakie znajome widoki!

    A ja w sw. Indyka szlalam na saneczkach.

    Pozdrawiam,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne widoki lecz zimna woda jednak odstrasza. Nie dziwię się, że się nie kąpałaś. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniale widoki, te skaly wystajace z morza robia wrazenie... zazdroszcze!!!
    I pozdrawiam z bieguna zima

    OdpowiedzUsuń
  11. Anabell - rozumie cie, sama tego doswiadczylam i nie tylko nad zimnym Baltykiem ale rowniez nad zimnym oceanem. Basenow nie lubie bo wszyscy do nich sikaja. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Thernity - bedziesz mogla podziwiac z nami te widoki az dojedziemy do Los Angeles.
    Dziekuje, ze wpadlas z rewizyta i mam nadzieje, ze zostaniesz na dluzej. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Artdeco - wierze w ciebie! Znajdziesz jakis idealny pomysl.
    Trzymam kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Motylku - za jakis czas kiedy bede ogladala te zdjecia to beda wywolywaly gesia skore z powodu niezapomnianej temperatury wody.
    Dziwny ten Oregon, nieprzewidywalny bo pisalas, ze sniegu tam jak na lekarstwo.

    OdpowiedzUsuń
  15. Rinko - Nad oceanem zamoczylismy tylko palce o kapieli nie bylo mowy. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wildrose - mnie rowniez bardzo podoba sie takie skaliste wybrzeze ochow i achow nie bylo konca.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. o kurcze ale foty :)
    handbikerka.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. W dolinie Willamette, gdzie mieszkamy, śniegu zazwyczaj jest jak na lekarstwo (zeszłej zimy wogóle nie spadł). Na wybrzeżu śnieg to też wielka sensacja. Za to w górach zazwyczaj jest go pod dostatkiem. Od nas to tak 1,5 - 2 godziny samochodem. Po drugiej stronie gór Kaskadowych, we wschodnim Oregonie, też zazwyczaj zimy są mroźne, śnierzne i długie.

    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  19. Atanerku, Ty chyba nasz taki specjalny schowek gdzie trzymasz piękne widoki i teraz draznisz czytelniczki marznace w padajacym sniegu. Dobrze, ze chociaz woda byla chlodna, bo chyba goracej juz z zazdrosci, bym nie zniosla!!
    Zrzedze okropnie, ale bardzo Cie lubie!
    joter-Joanna

    OdpowiedzUsuń
  20. Joasiu, to wszystko bierze sie z lenistwa. Gdybym napisala jeden post o moich wakacjach to by minelo i przepadlo w zapomnieniu. Teraz ja z checia rozgrzewam sie widokami zamieszczonymi w moich postach.
    Bo ja to samolubna baba jestem i jak juz nie bede mogla pisac to sobie wtedy popatrze :)

    OdpowiedzUsuń