środa, 23 marca 2011

Chwasty.

Wiem, ze moge zanudzic na smierc i nawet nie bede posadzona o morderstwo ale chce podzielic sie z wami zdjeciami jeszcze jednym niechcianym dzieckiem natury, ktore wymaga bardzo troskliwej opieki w warunkach przydomowych.
 Zolte kwiaty urzekly mnie barwa. Niespotykany chwast, natknelismy sie na niego w miejscu, ktorego nie moge nazwac ani znalezc na mapie. Wiem, ze bylo to gdzies w poldniowej Georgii. Jest to rodzaj pnacza gdyz kwiaty tej rosliny widzialam na czubkach najwyzszych drzew.
Zanim powroce do opisow kalifornijskich widokow i najwiekszych drzew na kuli ziemskiej to MUSZE dac wam chwile wytchnienia w cieniu Glicynii/Wisterii.
Wczesniej nie chcialam dawac tyle emocji na raz i dlatego nie zamiescilam zdjec tej bardzo ozdobnej rosliny. Moj kolejny post bedzie o ogorkach i pomaranczach wiec sadze, ze glicynia z Alabamy nie bedzie nie na miejscu.
Moje zachwyty juz wczesniej wyrazilam we wczesniejszych postach i teraz pozwole sobie na dodanie bardzo krotkiego tekstu.
Podczas naszej wycieczki na poludnie USA spotkalam wiele roslin tepionych nachalnie przez tamtejszych mieszkancow. Moje wrazenie zachwytu nie moglo wiec byc zachwytem "tambylcow". Wisterii nikt nie lubi i nie podziwia, rosnie na niechcianych miejscach i jest tepiona przy kazdej okazji. 
W naszych ogrodkach czasami nie mamy szans na zakwitniecie tej rosliny przez kolejne kilka lat a tutaj w Alabamie bez zadnej atencji rosnie to, gdzie popadnie.
Wiem, ze nie bede miala takich kisci kwiatow pomimo moich usilnych staran wiec przynajmniej wam zycze aby Wisteria/Glicynia zakwitla jak na moich zdjeciach!

25 komentarzy:

  1. To bardzo niesprawiedliwe ! Mam 2, w donicach i jak na razie wygladaja na zdechle....

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej mnie tez sie ta Glicynia podoba, w Italii jej bylo pelno, ale tez brzydlo wygladaly grona kwiatow zwiasajace bez zielonych listkow. Nie wiem czy one szybciej wysychaja czy co sie dzieje... w kazdym razie to dosc ciekawy i piekny krzew, ale u siebie chyba nie bede sadzila w ogrodku nie sadze, zeby mi wyrosl.
    No i bardzo podoba mi sie tez zolto kwitnacy krzew - sliczny :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie sie tez podoba Glicynia, niedaleko naszego domu maja sasiedzi w ogorodzie i pieknie kwitnie. Ale tez widzialam na pograniczu NJ i PA pelno tego wlasnie jak chwastow:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Agnicy - tez mam takie odczucie, ze to niesprawiedliwe gdy ladnie kwitnace kwiaty rosna za plotem u sasiada a nie u nas. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wildrose - jak masz miejsce to warto sprobowac bo kwitnie okazale i jest odporna na mrozy.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ataner, mam glicynię koło miejskiego domu, raz czy dwa zakwitła, kiedyś przemarzła tak, że myślałam ,że nie odbije, ale jest, ona liście wypuszcza dopiero po przekwitnięciu, najpierw są kwiaty. Chyba też źle ją przycinałam, bo ona kwitnie na rocznych przyrostach, a ja to obcinałam, kiedyś widocznie "zaniedbałam" ją i zakwitła. Twoje są piękne, znaczy te chwaściory, a to zółte - też mam coś podobnego, pomarańczowego - milin, kwitnie na końcach gałązek i wspina się wysoko, takie trąbkowe kwiaty. Cuda pokazujesz, cuda - pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Stardust - i znow utwierdzilas mnie w przekonaniu, ze mieszkasz w wyjatkowym miejscu. W mojej okolicy takich kwiatow nie uswiadczysz ale za to jest duzo pospolitych chwastow.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maria z Pogorza - ponoc cala tajemnica tkwi w przycinaniu galezi i nawet korzeni. Ja ograniczam sie do robienia zdjec bo to chyba jest latwiejsze niz ogrodnictwo.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. kusila mnie kiedys Wisteria, ale czytalam ostrzezenia, ze w szybkim tempie zajmnie caly ogrod, wiec zasadzilam klematisy, a te po roku szlag trafil :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ach jakie piękne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  11. szkoda, ze zima jest taka do bani, ja z niej nic nie mam...a trwa nieskończenie długo...
    handbikerka

    OdpowiedzUsuń
  12. No popatrz, tam chwast, a u nas porządne pnącze, choć nie wszyscy lubią jego zapach.Poza tym u nas wymaga mocnych podpór, bo potrafi słabą kratkę zwyczajnie zdewastować. I trzeba ją dość regularnie podcinać,żeby się ładnie rozkrzewiała.W Europie hoduje się przeważnie wisterię chińską lub japońską. Coś mi się zdaje,że ten żółty pnący kwiatek to milin. Jest też milin o czerwonych kwiatkach.Ma miły zwyczaj (w stanie dzikim) wspinać się po drzewach. U nas krzew ogrodowy, niezbyt łatwy w uprawie.A w Kalifornii rośnie "coś" co jest moim marzeniem- polska nazwa to prusznik , funkcjonuje też nazwa "bez kalifornijski". To niesamowite pnącze o kwiatach w kształcie podobnych do bzu, kolor ma od niebieskiego po liliowy.W Monachium widziałam to cudo wspinające się po murze, dochodziło do III piętra.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne, piękne zdjęcia i oczywiście kwiatki na nich również. Uwielbiam takie zdjęcia. U siebie też czasem wstawiam, ale nie bardzo mogę :) muszę przemycać :D. Piękne ujęcia. I jak wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Popatrz, popatrz!
    A u nas wisteria jest krzewem bardzo pożądanym i bardzo trudnym do zdobycia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Artdeco - w Twoim klimacie bardzo mozliwe, ze szybko sie rozprzestrzeniaja. Jestem ciekawa czy u nas beda rosly. Juz zamowilam.
    Klematisy sa bardzo ladne. Szkoda, ze nie przezyly.
    Ciekawe dlaczego, u nas rosna bardzo ladnie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Handbikerka - ja mysle, ze Twoj rower latwo da sie przerobic na bojery i wtedy zima bedzie dla ciebie za krotka:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Anabell - chyle glowe przed Toba, jestes od teraz moim ulubionym ekspertem od kwiatow. Bede musiala wyruszyc na poszukiwanie bzu kalifornijskiego.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Margarytka - w moim mini ogrodku tez tak nie zakwitna wiec pozostaje mi tylko podziwiac ten piekny krzew na zdjeciach:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fuscila - u nas tez trudny do zdobycia. Jedna kupilam na internecie a druga wyrwalam z tego miejsca gdzie robilam zdjecia.
    Kradziona jeszcze nie uschla i nawet zamierza kwitnac:)

    OdpowiedzUsuń
  20. handbikerka.pl

    rewelacji nie ma, dziś nei wiem co ze sobą zerobić, bo nie ma pogody i siąpi :(

    OdpowiedzUsuń
  21. hmm..nie wiedziałem, że Glicynia to chwast :)..ja posadziłem u siebie, to po pierwszej zimie padła..co do milinu, rośnie kilkanaście lat pod Wawą, i ani razu nie kwitł, i w ogóle parę gałązek tylko miewa..
    U mnie największym chwastem jest Rudbekia!, nomen omen pochodzi z Ameryki, i jest wytrzymała na wszystko..a rozsiewa się gdzie popadnie..

    OdpowiedzUsuń
  22. Grey Wolf - z tego wynika, ze kazdy ma swoje chwasty. W Alabamie maja wisterie a Ty masz rudbekie. Powiadasz, ze z Ameryki no tak, wszystko co zle to przeciez Ameryki:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Po prostu oczu oderwac nie mozna od chwastow-niechwastow, ktore pokazalas.Wcale sie nie znam na kwiatach, ale jedno wiem, ze przy Tobie ogladam swiat w najpiekniejszym wydaniu!
    I za to mocne buzi!

    OdpowiedzUsuń
  24. Joter - a ja znam sie na kwiatkach i nawet wiem, ze jedne podobaja mi sie bardziej od drugich.
    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń