sobota, 11 września 2010

10 ulubionych rzeczy

      Zabawa w dziesięć rzeczy, które najbardziej lubię zatacza coraz szersze kręgi. Obserwuje jak zaproszeni do niej blogowicze chętnie w niej biorą udział. Nie myślałam, ze i ja stanę się jej uczestnikiem. Joter bardzo zręcznie przekazała mi pałeczkę w tej sztafecie i nie mogę zawieść moich poprzedników więc rzucam się na klawiaturę i oto poniżej wynik działania:
  
    1. Spanie – lubię to mało powiedziane ja po prostu kocham wylegiwać się w łóżku do godzin popołudniowych. Budzić się na poranna kawę i z premedytacja zapadać po raz kolejny w sen. Bardzo często mam sny o których nie śniło się nawet najlepszym psychoanalitykom. Są kolorowe i czasami tak abstrakcyjne, ze sama się zastanawiam skąd to się u mnie bierze, takiej wydawałoby się normalnej osoby.
  
    2. Kochać i być kochana – z wielkim dystansem odnoszę się do mieszkańców tej planety. Kiedyś za młodu byłam bardziej otwarta do ludzi i wydawalo mi się, ze wszyscy są moimi przyjaciółmi. Upływające lata nauczyły mnie życia na tyle, ze wyrosły mi kolce na ciele i tez potrafię odstraszać nieznajomych. Cos jednak pozostało nieskażonego i kocham ludzi i życie, nawet gdy pokonać muszę skały i lasy by dotrzeć do celu. Wszystko oddam za to coś w oczach ukochanego co przekonuje mnie, ze jestem jego jedyna.
  
    3. Czytanie – to dopiero jest zboczenie! Potrafię czytać wszędzie ale bronie się przed ekstremalnymi posunięciami jak np. czytanie przy świeczce pod kocem. Teraz preferuje czytanie przy lampce nocnej otulona pięcioma poduszkami i dwoma pierzynami. Za oknem noc rozgwieżdżona albo slota. Po kolejnym rozdziale gdy odrywam wzrok od  łzami zroszonego romansidła widzę wstające słońce i w popłochu zamykam oczy aby zdrzemnąć się choć godzinkę.
  
    4. Kino, muzyka, TV – nie wspomniałam o komputerze rozmyślnie bo mój komputer dziwnym i niewytłumaczalnym sposobem zespolił się z moim DNA i zawsze go mam pod ręką włączonego. Zawsze lubiłam kino, już samo wyjście z domu na film bardzo mnie ekscytowało. Srebrny ekran przyciaga mnie jak magnes. Delikatnie saczaca się muzyka pozwala mi odizolowac się od otaczajacego mnie swiata, latwiej mi wtedy rozmyslac i skoncentrowac się. TV, hmm, TV jest zawsze i wszedzie oprócz lazienki i pralni nad czym bardzo ubolewam.
  
    5. Gotowanie – niezbyt czesto ale tak. Cos dorzucę, coś pomieszam trochę tego i tamtego i danie gotowe. Nie trzymam się sztywno przepisów kulinarnych, które studiuje regularnie. Wyniki moich kulinarnych eksperymentów bardzo często zbierają same pochwały. Wtedy jestem dumna jak paw a gdy upichcę coś niejadalnego to domagam się pochwal, ze smakuje ale trochę inaczej. Jak wspomniałam przed sekunda przeważnie talerze zostają wylizane po obiedzie ale w garach zostaje jedzenia dla całego statku wygłodniałych marynarzy. Skąd to się bierze nie wiem bo przecież gotuje tylko dla trzech osób. Wszelakie Święta czy uroczystości nie stanowią dla mnie problemu. Gotuje jak co dzien a wystarcza dla dziesięciu osob. W poprzednim wcieleniu byłam pustelnikiem albo szefowa kuchni wielkiej karczmy. Lubie jeść a najbardziej mi smakuje  śledzik i setka w zadymionym barze.
  
    6. Wakacje – jest to tak oczywiste, ze nie wymaga jakiegokolwiek komentarza. Bez względu na miejsce potrafię się zrelaksować na nadchodzące dni codzienności. Żyjąc z tak nieodpowiedzialnym mężem jak p. mogę być pewna, ze po wakacjach powinnam mieć skierowanie do sanatorium dla seniorów, ciche miejsce, z którego wszędzie jest daleko i można nic nie robić najchętniej monastyr w Meteora.
  
    7. Zbierać starocie – włóczę się czasami po sklepikach i lombardach bez wytyczonego celu. Oczy wtedy mam bardziej ruchliwe niż ochroniarz prezydenta. Cos zawsze wypatrzę (niestety) i kolejna porcelanowa figurka czy ozdobny talerz wzbogacają już i tak przeładowaną serwantkę. Meble mamy proste i współczesne ale tylko dlatego, ze brak nam kasy na fotele, sofy i arrasy.
  
    8. Biżuterię – to domena kobiet, korale, broszki, kolczyki, pierścionki (najchętniej z brylantami), bransolety, wisiorki, łańcuszki dosłownie lubię wszystko bo nie wiadomo co kiedy się przyda. Niestety przydaje się rzadko na co dzien we współczesnym świecie ale od święta proszę bardzo jest w czym wybrać.
  
    9. Jazdę samochodem – może dlatego ze, poruszanie się z taka prędkością jest naturze ludzkiej obce i dlatego wyzwala tyle emocji.
  
    10. Wtykam nosa nieproszona, wchodzę nawet nie otwierając drzwi, pora dnia czy nocy nie ma znaczenia. Panowie i Panie ja ubóstwiam blogowanie!!!


Do gry bardzo uprzejmie zapraszam:
Margo, Obiezyswiatka, Rinka, Sophe, Taita, Tirena, Wildrose, Zielona, zaznaczam, ze kolejność alfabetyczna wymienionych osób nie wskazuje na osobiste preferencje.

15 komentarzy:

  1. Ataner, dziękuję za zaproszenie :). Ja właśnie wczoraj już swoje 10 grzechów głównych wymieniłam :)
    Spać też uwielbiam :)
    Buziaki!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  2. Atanerku, Kocham Cie, teraz wiem za co!
    Swiat koło Ciebie jest, filmowy, kolorowy, smaczny , telewizyjny i blogowy!
    I to mi się u Ciebie najbardziej podoba.

    OdpowiedzUsuń
  3. ja najbardziej na swiecie kocham aktywnosc fizyczną, było tak zanim siadałm na wózek i tak jest d dziś :)tak., dzis był maraton i nawet go przejechalam, bylo cudownie i slicznie dziekuje :D:D::DD:D:
    ewa na hand

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzikuje za zaproszenie :)
    Z przyjemnoscia skorzystam.

    Co do tajemnicy zwiazanej z Las Vegas , to stawiam na to, ze rozbilas bank.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obiezyswiatko - mysle, ze to nie sa grzechy a same zalety, buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Joterku - ja tez Cie kocham za to jaka jestes.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ewo - wlasnie za to cie podziwiam i troszke zazdroszcze, oczywiscie w pozytywnym slowa znaczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Margo - ciesze sie, ze skorzystasz z zaproszenia i polecam sie na przyszlosc.
    Jesli chodzi o Las Vegas to wkrotce wszystko wyjasnie. Dziekuje za odwiedziny jest mi bardzo, bardzo milo.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo uprzjmie dziekuje za zaproszenie!
    Jak widzialas juz napisalam nawet podwojnie, ale nie szkodzi to taki uroczy temat!

    U Ciebie pieknie napisane, barwnie i tak swiatowo!!! Ja podobnie jak Ty lubie te same prawie sprawy, jedynie ta jazda samochodem... hmmm nie jezdze niestety!
    Ale bizuterie lubie, wakacje itd... a juz starocia uwielbiam jednak z uwago na brak kasy (och te pieniadze, nby szczescia nie daja, a jednak wciaz nam ich brakuje) no i pelne szafy nie kupuje duzo! Od czasu do czasu cos malego.

    A z gotowaniem mnie ubawilas, gotujesz dla trzech a mogloby sie wiecej najesc, dobre he he :))) i u mnie podobnie jak juz gotuje to... zawsze potem wyrzucam. We Wloszech koty karmilam a tu nie ma kogo?

    Pozdrowienia ze slonecznych jeszcze Kaszub :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie to wszystko opisałaś. Muszę przyznać, że przeczytałam z uśmiechem na twarzy :) Dziękuję za zaproszenie do zabawy. Nie obiecuję, że na 100% wezmę w niej udział, ale pomyślę i może coś wykombinuję :)

    A tymczasem pozdrawiam serdecznie :) Do poczytania wkrótce :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No to jestes juz trzecia osoba, ktora mnie zaprosila. Chyba bedemusiala w koncu zabrac sie zxa ten wpis - tylko, ze u mnie wszystko musi nabrac "mocy prawnej"...
    Czekam na relacje z wakacji!
    Pozdrawiam,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  12. Wildrose - mam dwie siostry ale zadna z nich nie ma takich upodoban jak ty - witaj siostro blizniaczko!

    OdpowiedzUsuń
  13. Taito - jezeli moje trzymanie kciukow nie pomoze to poprosze p. aby siedzial na swoich i wtedy doczekamy sie twoich ulubionych 10 rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Motylku - do trzech razy sztuka teraz juz nie masz wyjscia. Wszyscy to przeczytali i czekamy na twoj udzial w zabawie.

    OdpowiedzUsuń