sobota, 4 września 2010

... z trasy 3

Poranna kawa i internet to zbawienie po wielu dniach postu. Wczoraj w nocy Hollywood a dzisiaj rano dla odmiany Hollywood. Wszystko idzie zgodnie z planem ale bez dziwnych sytuacji nie obylo sie.

To nie zabawka!

7 komentarzy:

  1. Oj, tak blisko ten niedźwiadek? :)
    Buziaki Ataner!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  2. O matko czy to Ty zrobilas to zdjecie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Obiezyswiatko - w moich oczach to byl niedzwiedz, balam sie jak diabli.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wildrose - tak, to ja zrobilam to zdjecie. Niedzwiadek ma cala sesje zdjeciowa jak najwieksza gwiazda filmowa. W czasie podrozy ja fotografuje a p. jest moim szoferem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ojej to sobie wyobrazam Twoj strach no i ... szczerze nie wiem czy powinnas, czy Ty Wiesz jak mocno ryzykowalas? Jestes niesamowta!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Atanerku, a moze Wy juz byliscie w Hoolywood i to było cos z Avataru w 3D? Bo jak na real, to zbyt ekstremalnie!
    Drogi, bez niedzwiedzi zyczy Joter

    OdpowiedzUsuń
  7. Joterku - niedzwiedz byl przed Hollywood, bo pozniej juz tylko Las Vegas. Buziaki.

    OdpowiedzUsuń