poniedziałek, 6 września 2010

... z trasy 4

 Malownicza i zdradliwa Pustynia Smierci kusi smialkow swoimi widokami. Dziesiec minut na sloncu pozwolilo mi znalezc wytlumaczenie tej nazwy.
Zupelnie wykonczona fizycznie dotarlam do Racetrack, tam gdzie ruszaja sie kamienie, te ktore pozostaly.
Na dwa dni dajemy sobie wolne od natury. Ruszamy na podboj Las Vegas. Pozdrawiamy wszystkich serdecznie.

6 komentarzy:

  1. jak zwykle widoki powalają dziekuje za doping hihiihih się okaże która bede w maratonie hehe

    ewa na hand

    OdpowiedzUsuń
  2. No to czekam na fotorelacje z Las Vegas no i zycze duzej wygranej w ktoryms z kasyn!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ewo - nie musisz byc pierwsza na mecie dla mnie i tak jestes zwyciezca. Calusow moc przesylam i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wildrose - w kasynach wygrywa sie przy pierwszej wizycie. To jest nasza piata wizyta w Las Vegas i juz nie marze o wygranej tylko o dobrej rozrywce.Dzieki za trzymanie kciukow, a moze tym razem sie uda :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  5. Atanerku, stara,dobra metoda na wygrana: przelec sie po kasynie, sprawdz ktory automat rozgrzany i najcieplejszy i tam zadzialaj! Moze odwiedzisz wtedy mala, polska wies? Przygody zalatwie!
    caluje!

    OdpowiedzUsuń
  6. Joasiu - i przykleilam sie do takiego cieplego bandyty i ssal, ssal i wyssal.

    OdpowiedzUsuń