wtorek, 7 grudnia 2010

Dzika

Szkoda, ze nie przewidują etatu latarnicy bo z chęcią pomieszkała bym w tym miejscu. Nie przez cale życie, tak od kwietnia do października.
Dłuższe przebywanie w takim miejscu nie leży w mojej naturze. Chyba mam słabą psychikę bo nigdy nie marzyłam o samotni do końca życia z wyboru.
Jestem towarzyskim stworzeniem i dlatego zamieszkuje w okolicach dużego miasta. Nie jeżdżę do Chicago jak nie muszę i świetnie pasuje mi sama świadomość obecności pobliskiego molocha.
Chwilowy pobyt w takich miejscach wprawia mnie w zachwyt i wtedy fantazjuje na całego. Silny wiatr i mgła skutecznie chłodziły moje zapędy aby rzucić wszystko i przepaść w takich okolicach.
Ten kawałek piaszczystej plaży w zatoczce już stal się moja własnością i tylko niektórym pozwolę tam wejść. Was zapraszam na wieczorne ognisko i smażone ryby.
Dzika przyroda to nie tylko skaliste wybrzeże ale również flora nieskażona cywilizacja w tym cudownym stanie znanym nam jako Oregon.

14 komentarzy:

  1. ja mimo mojej nietowarzyskosci nie wyobrazam sobie zycia z dala od miasta; dzikosc dobra tylko na wakacje :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Artdeco - dobrze miec w zasiegu reki troszke miasta:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja jestem samotnikiem. Chętnie bym tam zamieszkała :)
    Ataner, serdecznie pozdrawiam!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj Ataner, w dobie parytetów masz szanse na etat "latarniczki". Wiesz, dopóki pogoda to wszystko fajnie, ale sztormy jesienne i zimowe oraz dni pełne gęstej mgły chyba mniej romantycznie wyglądają, gdy się siedzi w takim miejscu.A ogólnie rzecz ujmując to ładnie w tym Oregonie.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Lece wiec na to ognisko i rybki :)
    Piekne zdjecia, och rozmarzylam sie :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Obiezyswiatko - skoro swoim blogiem potrafisz przyciagnac do siebie milion osob, to co sie dzieje w rzeczywistosci!
    Pozdrawiam cie bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Anabell - parytety to tylko w Polsce, tutaj kobiety zawsze drepcza za mezczyznami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wildrose - masz u mnie bezterminowa przepustke!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Hi Hi.... Ataner, wiesz, jeśli chodzi o Oregońskie wybrzeże, to temperatury są bardzo podobne niezależnie od pory roku, nie ma więc znaczenia, czy zamieszkałabyś tu od kwietnia do do października czy od października do kwietnia... No chyba, że chodziło Ci o ucieczkę od przesiąkniętego wilgocią, letniego powietrza w okolicach Chicago.
    Jestem rozanielona - ostatnio pokazujesz moje ulubione miejsca...

    OdpowiedzUsuń
  11. Motylku - czytasz w moich myslach, okres letni w Chicago jest czasami nie do wytrzymania. Teraz to sa rowniez moje ulubione miejsca :)
    Dzieki twoim komentarzom obraz Oregonu staje sie pelniejszy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Atanerku, gdybys podjela decyzje zamieszkania w tak pieknej samotni, to pedze za Toba! Ja cwicze pustelnicze zycie na zapomnianej polskiej wsi i chetnie zamienie ja na skalisty brzeg oceanu, przynajmniej widoki sa rozleglejsze i czuje sie powiew wolnosci.PIEKNIE!

    OdpowiedzUsuń
  13. Joasiu - zapraszam Cie do samotnej knajpy i przy oceanie alkoholu opowiemy sobie o naszych samotniach.
    Na wybrzezu Oregonu jest tyle wspanialych miejsc aby wyzwolic sie z zamniektego kregu codziennosci, ze zycia nam braknie.
    Ach to zycie....

    OdpowiedzUsuń