piątek, 17 grudnia 2010

O tym jak mozna nudzic sie w pracy.

Krasnoludki są na świecie. Wiem o tym bardzo dobrze już od dawna. Kiedyś wsłuchiwałam się w opowiadane bajki o miniaturowych ludzikach a później już sama rozczytywałam się w fantastycznych przygodach. Obecnie mam namacalny dowód na ich istnienie i z przyjemnością pokażę wam niektóre cudeńka podrzucone ukradkiem przez nie.
Większość pokazanych rzeczy jest lilipucich rozmiarów co widać na pierwszym zdjęciu. Magiczny miecz, otwarta książka i telefon komórkowy to jakby symbole minionych wieków i teraźniejszości.
Zatem otwieram zaklętą szufladę i po kolei wyjmuje sprzęt wszelaki, poczynając od gospodarstwa domowego a na rakiecie kończąc.
Dwa walki do ciast i tarka jarzynowa to atrybuty jakby damskiej dominacji 
a latarka, pędzel, gwóźdź i śrubokręt to typowo męskie narzędzia.
Liść i muszla to wspomnienie wakacji, to jesień i lato, to ciągły niedosyt i pogoń za marzeniami.
Podróże i dzień powszedni w upalnym słońcu i niepogodzie. Parasol zawsze się przyda i najważniejsze aby iść przez życie z gitara na ramieniu. Być wesołym i dobrym słowem witać kolejny dzień.
Czas Wigilii się zbliża i nie można zapomnieć o zapaleniu świec na stole z jednym dodatkowym nakryciem. Tak ładnie jest tej nocy gdy światełka na choince odbijają się w bombkach zwielokrotniając ich urok.
Gdy tak siedzę sobie przy komputerze i pisze zamaszyście to pod ręką mam suszkę aby szybko pozbyć się groźnych kleksów, które źle wyglądają w publikowanym tekście.
Kiedy mój kręgosłup wysiada to idę na spacer i raptem staje przed odwiecznym dylematem; które buty założyć.
Włosy trzeba uczesać włosianą szczotka i dla fantazji wpiąć w nie grzebień.
Zima za oknem nie rozpieszcza i warto pociągnąć łyk koniaku ze srebrnej piersiówki. Tak dla kurażu.
Jestem niepoprawnym podróżnikiem i często się brudzę wchodząc w zakamarki aby dotrzeć tam gdzie inni nie mogą. Później pranie i prasowanie. Tego drugiego nie lubię ale pewne ciuchy trzeba wygładzić aby zbytnio nie straszyć.
Zawsze jest mi gorąco przy prasowaniu i wtedy z ochota używam wachlarza.
Czasami chciałabym położyć się na tafli lodowiska hokejowego ale przecież nie uchodzi.
Słychać fanfary na cześć połączonych ze sobą na zawsze dwóch ludzi jak te dwa ogniwa łańcucha.
Wszystkim wam życzę miliona dolarów na drobne wydatki. Ja już mam jak widać. Warto jednak wierzyć w krasnoludki.
Kiedyś zapytałam p. kiedy to wszystko robi. On dał mi bardzo wyczerpującą odpowiedz.
- W pracy, jak się nudzę. Są takie niedokładne bo używam zwykłego scyzoryka. Gdybym miał profesjonalne narzędzia
- Tu skończył raptownie i zamyślił się. Może dobrze, ze ma tylko scyzoryk i taką pracę. 
Naszą choinkę bardzo łatwo odróżnić od innych bo znajdziecie na niej wszystkie te miniaturki, których ilość się zwiększa.

33 komentarze:

  1. wow; ja sie nudze bez efektow, wstyd mi :) artdeco

    OdpowiedzUsuń
  2. Artdeco - efektem mojego nudzenia sie jest nadmiar wagi. To dopiero pocztek zimy i az sie boje co bedzie dalej :))

    OdpowiedzUsuń
  3. świetne :)
    My mamy drewniane figurki i lampki. i to nam wystarczy.
    Ataner, dobrego weekendu!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ataner, podobno blox odblokował pisanie komentarzy dla platformy, z której Ty wchodzisz :)
    O.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obiezyswiatko - dziekuje za wiadomosc, zaraz sprawdze. Wczoraj jeszcze nie moglam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Obiezyswiatko - nie wiem jak to zrobilas, ale dziala a tak swoja droga to blox na moj email nawet nie odpowiedzial.
    Trzymaj sie! BUziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Arytko - zdolnego chlopa mam, prawda?!

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za udowodnienie mi, że krasnoludki istnieją naprawdę! :-))) Gratuluje inwencji twórczej :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz bardzo zdolnego chłopinę w domu.A wiesz co by rzezbił, gdyby miał bardziej profesjonalne narzędzia?! Ma bardzo dobry sposób na nudzenie się. Ja właściwie się nie nudzę, ja się tylko lenię, a gdy się lenię, to robię na drutach, haftuję, dziergam szydełkiem, ozdabiam nikomu niepotrzebne pudełka, słoiki, butelki.
    W tym roku poje wytwory też będą na choince. Ataner, poproszę o zdjęcie choinki z tym ślicznymi miniaturkami.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. ej, to Hobbita czytałaś :)..no ma cierpliwość, i gibkie palce..to niedługo wystawę będzie można zrobić..a jakby miał profesjonalne, to by na e-Bayu sprzedawał od razu :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Riannon - teraz i ja wiem, ze krasnoludki biora sie z nudow :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Anabell - profesjonalnych narzedzi nie bedzie bo w zadnej pracy nie zagrzal by miejsca.
    Zdjecie choinki bedzie a jakze :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Grey Wolf - Tolkiena nie czytalam ale wszystkie czesci filmu obejrzalam z zapartym tchem.
    Hobbity sa jednak inne jak krasnoludki ktore czasami u mnie goszcza :)

    OdpowiedzUsuń
  14. I ja prosze o fotografie choinki, z cudenkami lub bez. To nudzenie sie w pracy Twego p jest zdumiewajace - znam "nudzacych sie" ktorzy zabijaja swoj czas sanmymi niewymownymi sprawami - czemoz takie cos mojemu nie przyszlo do glowy? I o ile tansze!
    Serpentyna

    OdpowiedzUsuń
  15. Zdolny chłopina, może warto zainwestować w profesjonalne narzędzia i jakiś biznes otworzyć:-)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Serpentynko - nudzenie sie wcale nie jest takie tanie, moj p. jak sie nudzi to wymysla podroze w wolnych chwilach od rzezbienia. A jak wiesz podroze sa kosztowne.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lotnico - Witam serdecznie i nie odlatuj za daleko i odwiedzaj mnie czasami :)
    On ma takie zrywy i nawet w kuchni czasami mi pomaga.

    OdpowiedzUsuń
  18. Ty to masz jak w bajce :)..nom do wszystkiego trzeba mieć natchnienie ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Grey Wolf - odnosnie czego mam jak w bajce? Wiesz niektorzy uawazaja mnie za ksiezniczke :)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Hm... o jak wspaniale ten twoj p. sie nudzi! Pochwala sie nalezy! Bo wiesz, inni to tylko w nosie dlubia...
    A zdjecie choinki pokazesz? Chcialabym zobaczyc te cudenka na choince... Ja moja planuje pokazac w poniedzialek, juz nawet klipa zmontowalam i wrzucilam na uTube.
    POzdrawiam cieplo,
    Motylek

    OdpowiedzUsuń
  21. Motylku - zdjecie choinki bedzie, oczywiscie.
    Wyobraz sobie jak by to bylo cudownie gdyby krasnoludki sie rozmnozyly i ubraly mi choinke :)

    OdpowiedzUsuń
  22. no takie bajkowe życie, jak Kopciuszek :)..czyli dobrze wyczułem, skoro Księżniczka :D
    Krasnoludki się nie rozmnożą, bo to faceci, i starzy sami ;)..trzeba pisać podanie do Św. Mikołaja, to przyśle paru :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Grey Wolf - wszystkie krasnoludy sa bardzo zajete pomimo moich usilnych prosb milcza. Choinke bede musiala ubrac sama!
    Zycze Ci milego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  24. a bo nie znasz zaklęcia ;)..ja bym pomógł :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Za pozno! Choinka ubrana :)
    Z zaklec bardzo chetnie skorzystam w przyszlym roku a myslalam, ze tylko ja czarownica jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znam zaklec, tylko same przeklenstwa, ktorych uzywam, gdy ciagle moje krasnoludki sie lenia i wtedy wcale nie powstaja nowe malenkie cudenka, tylko duze sterty niezalatwionych spraw.
    Widocznie u mnie nie ma dobrych skrzatow i rozmnozyly sie tylko hobbity.
    Juz czas je powiesic na choince! Wtedy nie bede na nie liczyc i zrobie wszystko sama.
    No, to jednego zostawie.

    OdpowiedzUsuń
  27. oj, to szybka jesteś :)..o, czarownic to multum jest..tylko, żeby zołza się nie trafiła ;)..do zaklęć trzeba szamana :)
    Joter, no jednego do sprzątania chociaż :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Joasiu - krasnoludy pomogly mi przy produkcji pasztetu i keksa a potem zniknely. Wtedy kiedy ich najbardziej potrzebowalam to mnie opuscily. Teraz cale przgotowanie swiat na mojej glowie, zaklecia nie dzialaja i na mysl przychadza tylko przeklenstwa. Rece mam cale w zywicy ale choinka ozdobiona i pieknie pachnie:)
    Spokojnej nocy, buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  29. Grey Wolf - Ubranie choinki to czysta przyjemnosc, juz stala w stojaku wiec roboty bylo niewiele. Nie przepadam za sytuacja gdy cos czeka na mnie i raczej nie odkladam na pojutrze bo moj leniwy charakter zmusza mnie do wykonania obowiazkow abym mogla juz po wszystkim oddac sie tworczemu nierobstwu nie zaprzatujac sobie glowy co jeszcze do zrobienia.
    Kazda kobieta ma w sobie cos z zolzy a zalezy tylko od mezczyzny czy nia bedzie na stale, ja nie mam powodow do narzekan i "moja zolza" jest gleboko uspiona. Poki co!
    Pozdrawiam i zycze milego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  30. no ja nieraz planuję coś zrobić, a wreszcie biorę się za coś zupełnie innego :)..to nie miewasz 'Indian Time' ;)..każdy ma coś z Mr. Hyde i Dr. Jackyla :D..to niech twa 'zołza' śpi na wieki, niczym śpiąca królewna :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Grey Wolf - Zapominanie to juz oddzielna historia. Gdyby nie luki w pamieci to teraz mialabym wolne do konca roku. :)

    OdpowiedzUsuń
  32. no widzisz lepiej nieraz o czymś zapomnieć, i trochę spokoju :)..a palisz? ;)

    OdpowiedzUsuń