Każdy z nas ma swoje prywatne ścieżki. Tak samo do i z pracy. Swoje alejki w parku którymi bezwiednie najczęściej spaceruje. Skąd to się bierze nie mam pojęcia. Może ludzie wola znany stan rzeczy. Nie słyszałem jeszcze aby ktoś specjalnie wstawał dwie godziny wcześnie tylko po to aby nie jechać ta sama droga do roboty. Ludzie nie lubią zmian, cóż tak jesteśmy stworzeni. Blogowicze tez postępują schematycznie (nie mówie nic o pisaniu postów) odwiedzając te same strony ulubionych blogów, a ze mają ich długą listę to i dużo czasu upływa im na odwiedzinach i komentarzach. W jednej trzeciej odwalonej pracy jesteśmy już spóźnieni i przeważnie przerywamy naszą prace, która powinna być przede wszystkim przyjemnością. Podziwiam tych internautow którzy są jak roboty przed ekranem. Odpowiadają na wszystkie komentarze, zaglądają i czytają nowe posty, zapewne są i tacy, solidni i pracowici.
Ja szukam nowego i starymi ścieżkami chodzę tylko do połowy, brak mi tej wytrwałości. Nie narzekam jednak i czasami zostaje wynagradzany za poszukiwania. Takim prezentem ostatnio było odkrycie prac fotograficznych pana Wojtka Kwiatkowskiego. Przywita was autor przemiłym uśmiechem a po obejrzeniu 154 fotografii nie zapomnijmy o komentarzach.
Polecam zerknąć na jego prace i wybrać sobie rumaka aby na jego grzbiecie pocwałować w nieznane wam jeszcze obszary cyberprzestrzeni. Może gdzieś właśnie tam się spotkamy.247365




