Wiele nieprzewidzianych wydarzeń potrafi nieźle namieszać w życiu. A jeśli ktoś pamięta czasy pandemii, to zapewne doskonale wie, o czym mowa. Powszechna panika, poczucie paraliżu, zamknięte granice i informacyjny chaos, w którym z dnia na dzień coraz trudniej było zorientować się, co właściwie wolno, co można, a czego lepiej nawet nie próbować.
W tamtej sytuacji nasze plany podróżnicze również stanęły pod znakiem zapytania. Postanowiliśmy odłożyć wyprawę na dalekie południe kontynentu. Nasz pojazd był już przygotowany do drogi — wszystko dopięte, spakowane i gotowe. Pozostała więc tylko jedna rzecz do zrobienia: sprzedaliśmy go.
Jak się później okazało, był to dopiero początek historii.
O tym, co życie przyniosło, napiszę trochę później. Moje pisanie przez ten czas lekko zmatowiało, więc muszę najpierw rozruszać szare komórki i na nowo przyzwyczaić palce do klawiatury.
OMG, blogspot przez długi czas nie pokazywal nowych wpisów, więc jak zobaczyłam ten myslalam że to jakiś stary. Witaj, bardzo tęsknię było, to ja stare artdeco
OdpowiedzUsuńTeraz to większość ludzi gapi się w telefon a o pisaniu to nie ma mowy idlatego blogi poszły w zapomnienie. Witaj ponownie. O nieudanej wyprawie na Macchu Pizdu też będzie i to dwukrotnie.
UsuńPozdrawiam serdecznie.
Nosz mię zaskoczyłaś :) Pisz, pisz, czekam!
OdpowiedzUsuńNawet mi nie uwierzysz jak bardzo sama siebie zaskoczyłam. Po 5 letniej przerwie to jakby zaczynać od samego początku. Zaczynam się rozkręcać.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Czekam niecierpliwie!
OdpowiedzUsuńFajnie, że wróciłaś do wirtualnego grajdołka!
p. mnie wyśmiał bo już nikt na blogi nie "wchodzi" ale postanowiłam dać sobie szansę i próbuję ponownie.
UsuńPozdrawiam serdecznie
Ooo, co za niespodzianka :) Zastanawiałam się czasem, co u Ciebie....
OdpowiedzUsuńPięć lat minęło więc będzie trochę o przeszłości i sama nie wiem jak zabrać się do roboty. Czy pisać ciąg dalszy czy zacząć od dzisiaj i wspominać to co było. Myślę, że zacznę mniej więcej tam gdzie przestałam pisać i w dość dużym skrócie dociągnę do czasów obecnych.
OdpowiedzUsuńTak ogólnie to żyję ale połowa energii wyparowała ze mnie i nie chce jakoś powrócić.
Pozdrawiam serdecznie:)